Reklama
Reklama
Reklama

Ukrywał się przez prawie dwa miesiące. Kolega Żaka w końcu w rękach policji

183-308584
Zatrzymanie Mikołaja N. (fot. Komenda Policji w Warszawie)

Północnoprascy policjanci zatrzymali ostatniego współoskarżonego w procesie Łukasza Żaka. 24-letni Mikołaj N. ukrywał się w podwarszawskim Izabelinie. Na początku sierpnia wydano za nim list gończy.

  • Z uwagi na wysokie kary, sąd zdecydował, że trzej współoskarżeni w procesie Łukasza Żaka sprawcy śmiertelnego wypadku na Moście Łazienkowskim, powinni trafić do aresztu.
  • Dwóch z nich stawiło się i zostało osadzonych, Mikołaj N. ukrywał się i był poszukiwany przez policję.
  • W środę stołeczni policjanci poinformowali, że znaleźli i zatrzymali 24-latka.

„Wiedząc, że 24-latek za wszelką cenę będzie chciał uniknąć zatrzymania, poprzez próbę ucieczki, operacyjni przyjęli wiele scenariuszy planowanej akcji. Do swoich działań zaangażowali kryminalnych z Targówka i stołecznego Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób. Razem dokładnie zaplanowali akcję zatrzymania 24-latka na wytypowanej posesji. Ta akcja zakończyła się sukcesem” - przekazała nadkom. Paulina Onyszko z północnopraskiej policji.

Mikołaj N. zgodnie z dyspozycją sądu został przewieziony do białołęckiego aresztu.

W lipcu śródmiejski sąd okręgowy skazał sprawcę śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej Łukasza Żaka na 20 lat więzienia. Żak może się ubiegać o zwolnienie warunkowe po 15 latach. Ma też dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.

Wypadek Łukasza Żaka. 226 km/h na Trasie Łazienkowskiej 

Współoskarżeni w procesie Żaka zostali skazani za pomoc w próbie uniknięcia przez sprawcę wypadku odpowiedzialności karnej. Otrzymali wyroki od 5 do 2 lat więzienia. Wszyscy skazani pomagali Łukaszowi Żakowi w ucieczce z kraju, zacierali ślady i nie pomogli na miejscu wypadku. Wobec trzech z nich: Kacpra K., Mikołaja N. i Damiana J. sąd orzekł, że mają trafić do tymczasowego aresztu. Argumentował to wysokimi karami.

Reklama
Reklama

Wszystkie wyroki są nieprawomocne.

Do wypadku doszło 15 września 2024 r. na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. W wyniku zderzenia Volkswagena i Forda zginął 37-letni pasażer drugiego auta. Do szpitala trafiły trzy osoby z tego samochodu: kierująca nim 37-letnia żona zmarłego mężczyzny i ich dzieci w wieku czterech i ośmiu lat. Do szpitala trafiła także Paulina K., która podróżowała Volkswagenem.

Wyrwana z domowego piekła. Mirella uczy się żyć od nowa

Po wypadku na miejsce zdarzenia dojechali znajomi Żaka, którzy pomogli mu uciec. Zatrzymano go w Lubece w Niemczech na podstawie europejskiego nakazu aresztowania. Według opinii biegłych Łukasz Żak w chwili wypadku był pijany i trzymał w ręku telefon komórkowy, którym nagrywał swoją brawurową jazdę. Miał pędzić z prędkością 226 km/h. Na Trasie Łazienkowskiej obowiązuje ograniczenie prędkości do 80 km/h. 

 

Reklama
Reklama