Reklama
Reklama

Reklama

Najgorsze dane od 20 lat. W Niemczech upadły tysiące firm

Reklama

Niemiecka gospodarka wysyła sygnały ostrzegawcze, jakich nie było od dwóch dekad. Skala problemu niepokoi ekspertów, a prognozy nie dają powodów do optymizmu.

Niemiecka gospodarka
(fot. Shutterstock / Shutterstock)
  • W pierwszym kwartale 2026 r. w Niemczech upadły 4573 firmy. To poziom najwyższy od ponad 20 lat i wyższy niż w czasie kryzysu z 2009 r.
  • Kulminacja nastąpiła w marcu, gdy odnotowano 1716 bankructw. Tak wysoki miesięczny wynik ostatni raz pojawił się w 2005 r.
  • Eksperci z IWH nie prognozują poprawy sytuacji. Wskaźniki sugerują utrzymanie wysokiej liczby upadłości w kolejnych miesiącach.

Reklama

Fala bankructw w Niemczech. Najgorszy wynik od lat

Niemcy mierzą się z wyraźnym pogorszeniem kondycji gospodarczej. Najnowsze dane za pierwszy kwartał 2026 r. pokazują skalę zjawiska, które przypomina czasy globalnego kryzysu finansowego. Jak informuje „Die Welt”, liczba upadłości firm osiągnęła poziom nienotowany od ponad 20 lat.

Z danych Instytutu Badań Ekonomicznych im. Leibniza w Halle (IWH) wynika, że w pierwszych trzech miesiącach 2026 r. upadłość ogłosiły 4573 firmy, zarówno spółki osobowe, jak i kapitałowe. To wynik wyższy niż w czasie kryzysu finansowego z 2009 r.

Kulminacja nastąpiła w marcu. W jednym miesiącu odnotowano aż 1716 bankructw. Tak wysoki poziom miesięczny ostatni raz pojawił się w połowie 2005 roku. To symboliczna granica, która pokazuje, jak głęboki jest obecny problem.


Reklama

Eksperci nie mają dobrych wiadomości

Prognozy na kolejne miesiące nie przynoszą ulgi. Ekonomiści z IWH nie spodziewają się szybkiej poprawy sytuacji. Wskaźniki wyprzedzające, które zwykle sygnalizują zmiany w gospodarce z wyprzedzeniem, wskazują raczej na utrzymanie się wysokiej liczby niewypłacalności.


Reklama

Steffen Müller, kierujący zespołem badań nad upadłościami, zwraca uwagę, że nie można wykluczyć powrotu do poziomów z marca. To oznacza, że fala bankructw może jeszcze przybrać na sile, zamiast wygasać.

Problemy niemieckiej gospodarki odbiją się na Polsce?

Problemy niemieckiej gospodarki nie kończą się na granicy. Polska jest silnie powiązana z rynkiem niemieckim, który pozostaje naszym największym partnerem handlowym. W praktyce oznacza to, że kłopoty niemieckich firm mogą się przełożyć na nasze rodzime przedsiębiorstwa.


Reklama

Dotyczy to zwłaszcza firm działających w łańcuchach dostaw, podwykonawców i eksporterów. Jeśli niemieckie przedsiębiorstwa ograniczają działalność lub znikają z rynku, polskie firmy mogą stracić kontrakty, zamówienia i stabilność finansową.


Reklama

Efekt domina w gospodarce

Rosnąca liczba upadłości może uruchomić efekt domina. Mniej zamówień oznacza spadek produkcji, a to z kolei przekłada się na zatrudnienie i inwestycje. Choć z dostępnych informacji nie wynika jeszcze pełna skala wpływu na Polskę, doświadczenie pokazuje, że takie procesy rozlewają się stopniowo.

Niemiecka gospodarka od lat pełni rolę stabilizatora dla regionu. Gdy zaczyna słabnąć, skutki odczuwają nie tylko bezpośredni partnerzy handlowi, ale także całe łańcuchy powiązań.


Reklama