Władimir Putin wraca z Pekinu na tarczy. Przywódca Federacji Rosyjskiej liczył na to, że podczas spotkania z Xi Jinpingiem domknie projekt budowy gazociągu Siła Syberii 2, dzięki któremu Rosja mogłaby sprzedawać więcej gazu do Państwa Środka. Kreml wprawdzie przekonuje, że Putin i Xi osiągnęli porozumienie, ale nie potrafi podać konkretów.

- Wizyta Władimira Putina w Chinach miała przyspieszyć konkretne ustalenia w sprawie budowy nowego gazociągu z Syberii do Chin. Tak się jednak nie stało.
- Projekt Siła Syberii 2, na którym bardzo zależy Rosji, pozostaje na etapie ogólnikowych deklaracji. Pekin gra na zwłokę, bo chce jak najniższej ceny za rosyjski gaz.
- W tej sprawie to Rosja jest petentem. – Chiny doskonale wiedzą, że Rosja jest pod ścianą po utracie rynku europejskiego – mówi Zero.pl współzałożyciel i prezes Instytutu Nowej Europy.
Władimir Putin wrócił z Chin, nie osiągnąwszy sukcesu w sprawie budowy gazociągu Siła Syberii 2. Wprawdzie rosyjski prezydent i przywódca Państwa Środka, Xi Jinping, rozmawiają o tym projekcie od ładnych paru lat i jego realizacja pozostaje kwestią otwartą – ale ciągle brakuje tego, co najważniejsze, to znaczy umowy, na której widniałyby podpisy Putina i Xi.
Afera w radzie miasta. Poszło o najem krótkoterminowy
Fiasko gazowych rozmów Putina
„Prezydent powiedział podczas rozmów, że ogólnie rzecz biorąc, istnieje już wspólne porozumienie co do głównych parametrów projektu Siła Syberii 2” – powiedział rosyjskim mediom rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, którego słowa cytuje Reuters. „Istnieje porozumienie co do trasy i sposobu realizacji projektu. Niektóre szczegóły wymagają jeszcze doprecyzowania, ale generalnie takie porozumienie już istnieje” – dodał.
Ale to wszystko już było. Putin próbuje przekonać Xi do wspólnej budowy gazociągu od dekady i zawsze kończy się na ogólnikowych ustaleniach. Projekt Siły Syberii 2 pojawił się na stole już w 2015 r. Rzecz jasna, od 2022 r. Putinowi zależy na jego realizacji bardziej niż kiedyś, bo międzynarodowe sankcje, nałożone na Rosję po jej agresji na Ukrainę, sprawiły, że Kreml stracił dużą część rynku zbytu dla swojego gazu. Dodatkowo nowe unijne regulacje, przyjęte na początku br., przewidują zaprzestanie importowania rosyjskiego skroplonego gazu ziemnego (LNG) przez kraje UE do końca 2026 r., a gazu dostarczanego rurociągami – do 30 września 2027 r.
Od wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie Chiny zwiększyły zakupy rosyjskiej ropy i gazu. W 2025 r. eksport błękitnego paliwa z Rosji do Chin wzrósł o około jedną czwartą, do 38,8 mld m sześc., przekraczając lekko obecną przepustowość rurociągu Siła Syberii. To właśnie nim rosyjski gigant energetyczny Gazprom dostarcza gaz ziemny do Państwa Środka. Oba kraje łączy 30-letnia umowa na dostawy gazu umowy o wartości 400 mld dol. (podpisana w 2019 r.).
Kiedy Putin poprzednio bawił w Chinach – we wrześniu 2025r. – obie strony zgodziły się, że łączny roczny wolumen przesyłu gazu z Rosji do Chin zostanie zwiększony o 6 mld m sześc. do 44 mld m sześc.
Rosja ma jednak apetyt na więcej, dlatego uparcie forsuje budowę nowej nitki, którą błękitne paliwo popłynęłoby do Chin. Chińczycy z kolei upierają się przy tym, by kupować ten gaz jak najtaniej. Marzy im się cena taka, jak na rosyjskim rynku – jednak tam zakupy gazu są dotowane przez państwo. Pekin nie widzi powodu, by pójść na ustępstwa.
Chiny trzymają Rosję w garści
– Chiny doskonale wiedzą, że Rosja jest pod ścianą po utracie rynku europejskiego, po rozpoczęciu wojny na Ukrainie i nałożeniu na nich sankcji i nie mają alternatywnych dróg przekierowania gazu z pól zachodniosyberyjskich (Jamał) – mówi Zero.pl Łukasz Kobierski, współzałożyciel i prezes Instytutu Nowej Europy. – Pekin oczekuje niskich cen, zbliżonych do krajowych cen gazu w samej Rosji. Gazprom nie chce się na to zgodzić, bo projekt Siła Syberii 2 byłby wtedy nierentowny.
Z kolei Rosja dąży do narzucenia sztywnych warunków finansowych i twardych klauzul take-or-pay (weź lub zapłać) w negocjacjach z Chinami w sprawie Siły Syberii 2 – tłumaczy ekspert. – Moskwa zabezpiecza w ten sposób rentowność gigantycznej inwestycji szacowanej na 55 mld m sześc. gazu rocznie. Pekin jest przeciwko, bo woli zachować elastyczność.
Kolejny problem polega na tym, że trasa Siły Syberii 2 miałaby biec z zachodniej Syberii przez Mongolię do Chin – a Mongolia bardzo zachowawczo podchodzi do uczestnictwa w projekcie.
Można jednak zadać pytanie, czy Chińczykom (ze względu na cele związane ze wzrostem gospodarczym) nie powinno jednak zależeć na rosyjskim gazie. Piętnasty Plan Pięcioletni na lata 2026–2030, zatwierdzony w marcu br., zakłada wzrost zużycia energii pochodzącej z paliw kopalnych o 8-10 proc.
– Chiny oczywiście potrzebują dużych ilości energii, ale w swojej strategii dywersyfikacji energetycznej nie chcą uzależniać się w znacznym stopniu od jednego dostawcy – zauważa Łukasz Kobierski. – Obecnie mają to dobrze zaplanowane. W ogóle aspekt dywersyfikacji, nie tylko energetycznej, jest ważny dla Przewodniczącego Komunistycznej Partii Chin Xi Jinpinga.
Europa zabrnęła w zieloną ślepą uliczkę. Nie możemy bać się o tym mówić
– Chiny grają na zwłokę, bo czas działa na ich korzyść – dodaje ekspert. – Im dłużej trwa wojna i sankcje, tym bardziej zdesperowana Rosja będzie skłonna ustąpić w kwestii ceny. Na to liczy Pekin i spokojnie czeka.
