Krzysztof Kwiatkowski zapowiedział apelację w sprawie wyroku, który usłyszał w listopadzie 2025 r. za domniemane ustawianie konkursów w Najwyższej Izbie Kontroli. Senator był gościem „Porannej Rozmowy Zero” w Kanale Zero.

Senator Krzysztof Kwiatkowski był gościem Agnieszki Burzyńskiej w Kanale Zero. Polityk mówił o wyroku, jaki w jego sprawie zapadł w listopadzie 2025 r. Został wówczas nieprawomocnie skazany na osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata i 50 tys. zł grzywny za nadużycia władzy przy obsadzaniu stanowisk w NIK. Miał ustawiać wyniki konkursów pod konkretne osoby.
Krzysztof Kwiatkowski zapowiada apelację od wyroku w swojej sprawie
– Dzień po informacji, że prokuratura chce takie zarzuty postawić, zrzekłem się immunitetu – zaznaczył Kwiatkowski. – Wyrok jest nieprawomocny. Taka decyzja sądu nie jest decyzją ostateczną. Terminy zostały przekroczone, tego wyroku jeszcze nie ma – powiedział.
Zaznaczył, że będzie składać apelację od wyroku tak szybko, jak to możliwe.
– Składałem wcześniej wniosek o wyłączenie sędzi. To pewna niezręczność, że sędzia była powołana na komisarza wyborczego przez ministra Ziobrę, była w komisjach ministerialnych, awansowała do sądu wyższej instancji – mówił Kwiatkowski.
Dodał, że materiał był przygotowany pod z góry założoną tezę. – Postepowanie sądowe jest od tego, żeby takie rzeczy weryfikować – podkreślił.
– Świadkowie nie zeznają, żebym kogoś naciskał, oryginalnych nagrań nie ma – skwitował.
Polski wątek afery Epsteina i ruch Donalda Tuska
Agnieszka Burzyńska zapytała także o zespół roboczy powołany we wtorek z inicjatywy Donalda Tuska ws. zbadania tzw. polskich wątków afery Jeffreya Epsteina. Wśród 3,5 mln dokumentów opublikowanych w sobotę przez Departament Sprawiedliwości USA znalazły się m.in. e-maile Epsteina do polskich znajomych.
– My możemy przeanalizować dokumenty, które są publicznie dostępne w internecie – podkreślił Kwiatkowski. – Dalej, w ramach międzynarodowej pomocy prawnej, czy też pomocy ze strony służb specjalnych polskich, amerykańskich, czy też na poziomie polskiego ministra sprawiedliwości, możemy występować o dodatkowe informacje – kontynuował.
– Może te osoby potrzebują opieki psychologicznej czy jakiejkolwiek innej. Powinniśmy dotrzeć do tych, którzy te dziewczynki zwabili, a mówimy o udziale co najmniej jednego obywatela – podkreślił Krzysztof Kwiatkowski. – Ta osoba powinna mieć przedstawione zarzuty – mówił.
Agnieszka Burzyńska zwróciła uwagę na dorobek innego zespołu powołanego przez Donalda Tuska. Chodzi o komisję ds. zbadania rosyjskich wpływów. Przypomniała, że mimo wielkiego budżetu, nie dostarczyła ona przełomowych ustaleń. Wspomniała o komentatorach, którzy uważają ruch Tuska za polityczny.
Kwiatkowski nie zgodził się z tą oceną. Argumentował, że w Polsce aktywnie działają rosyjskie służby, czego dowodem są sukcesy Służby Kontrwywiadu Wojskowego, jak regularne zatrzymania osób podejrzanych o współpracę z Moskwą.
Kwiatkowski o komisji ds. Pegasusa: liczę, że opisze konkretne naruszenia prawa
Agnieszka Burzyńska pytała także o końcówkę prac sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa. Raport podsumowujący jej pracę ma być gotowy w marcu. Krzysztof Kwiatkowski – jako prezes NIK – ujawniał, że zakup oprogramowania do inwigilacji był nielegalny, bo finansowany z Funduszu Sprawiedliwości.
– Ileś instytucji publicznych stwierdziło, że tego zakupu w ten sposób nie można było dokonać – podkreślił Kwiatkowski. – Zakładam, że tam (w komisji ds. Pegasusa – red.) będą potwierdzone właśnie takie fakty – kto i kiedy naruszył przepisy prawa w tym zakresie – powiedział.
Dodał, że efekty prac komisji będzie można ocenić dopiero po poznaniu raportu końcowego.
Niebezpieczne związki Czarzastego?
Kwiatkowski odpowiedział również na pytanie o doniesienia TV Republika. Według stacji marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty unikał procedur sprawdzenia przez polskie służby specjalne. Republika nagłaśniała informacje o domniemanych związkach Czarzastego z rosyjską handlarką sztuki – nie wyjaśniając jednak, na czym te relacje polegały.
Krzysztof Kwiatkowski odparł, że w tej sprawie wsłuchuje się w wyjaśnienia samego Czarzastego. – Powiedział, że jest (…) pod 24-godzinną opieką Służby Ochrony Państwa – podkreślił. – Jak SOP obejmuje opieką danego polityka, ma m.in. dostęp do jego kalendarza, do informacji o wszystkich spotkaniach – dodał.
Kwiatkowski przywołał relacje marszałka Sejmu, który zapewniał, że nigdy nie dostał od SOP żadnych sygnałów o ryzykach wywiadowczych spotkań, które odbywa. Zauważył, że ta sprawa będzie niedługo dyskutowana jako osobny punkt obrad Rady Bezpieczeństwa Narodowego. – Za chwilę będziemy wszyscy świadkami wyjaśniania tej informacji – zauważył.
Źródło: Kanał Zero, Zero.pl