Komik Artiom Ostanin usłyszał wyrok pięciu lat i dziewięciu miesięcy kolonii karnej za opowiadane żarty. W opinii sądu obrażały uczucia religijne chrześcijan i godziły w weteranów z wojny w Ukrainie.

- Rosyjski komik został skazany na pięć lat i dziewięć miesięcy koloni karnej. Ponadto sąd ukarał go grzywną i wpisem na rządową listę terrorystów i ekstremistów.
- Artiom Ostanin został ukarany za żart, w którym – w ocenie sądu – naśmiewał się z weteranów wojny na Ukrainie.
- Komik nie zgadza się z wyrokiem i twierdzi, że jest niewinny.
W moskiewskim sądzie zapadł wyrok ws. rosyjskiego komika oskarżonego o „publiczne poniżanie ludzkiej godności”. Pięć lat i dziewięć miesięcy Artiom Ostanin ma spędzić w kolonii karnej. Ponadto sąd ukarał go grzywną o równowartości ok. czterech tysięcy dol. i wciągnął na rządową listę terrorystów i ekstremistów. Proces dotyczył dwóch żartów, które padały podczas występów w 2025 r.
Prokuratura w Rosji: Zorganizowana grupa komediowa
Pierwszy żart dotyczył spotkanego w metrze mężczyzny z niepełnosprawnością, którego komik nazwał „beznogim skaterem”. Fragment występu został nagrany i rozpowszechniony w rosyjskich mediach społecznościowych.
W drugim występie Ostanin żartował, że spotkał Jezusa i zdecydowali się wypić wspólnie kilka piw. W ramach skeczu Jezus miał powiedzieć do Ostanina: „Przyniosłem ludziom pewną wiadomość. I wiesz co oni zrobili? Ukrzyżowali mnie”.
Jak podaje Biełsat, zawiadomienie do Komitetu Śledczego zgłosiła prowojenna organizacja „Zew ludu”. Według Mediazony wśród zarzutów prokuratury znalazło się również oskarżenie o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, której celem miało być organizowanie wystąpień i opowiadanie poniżających żartów. Prokuratura zażądała dla Ostanina pięciu lat i jedenastu miesięcy pozbawienia wolności.
Zatrzymanie na Białorusi
W marcu 2025 r. komik udał się na Białoruś i to wtedy został zatrzymany i przekazany Rosji. Nie jest jasne, czy zatrzymanie miało miejsce w trakcie przekraczania granicy białorusko-rosyjskiej czy już na lotnisku w Mińsku.
Wiadomo jednak, że został zatrzymany, skatowany i przekazany stronie rosyjskiej. Jak podaje Biełsat obdukcja wykazała, że komik został dotkliwie pobity, złamano mu żebra i kręgosłup, co wywołało problemy z płucami.
Ponadto funkcjonariusze obcięli mu dredy i zrobili zdjęcie z maszynką do mięsa zawieszoną na szyi, które następnie opublikowali w mediach społecznościowych.
Po przekazaniu komika Rosji w jego sprawie zostało wszczęte postępowanie, a on sam znalazł się w areszcie. Pomimo obrażeń rosyjski sąd nie zgodził się na umieszczenie Ostanina w areszcie domowym.
Proces Ostanina. Wyrok: kolonia karna
Według Mediazony biegli powołani przez prokuraturę uznali, że „widzom przedstawiono obraz osoby niepełnosprawnej jako śmiesznej i budzącej odrazę... w przeciwieństwie do wizerunku samego Ostanina”. Prokuratura powiązała ten żart z wojną prowadzoną przez Rosję w Ukrainie. Wbrew twierdzeniom samego komika, który zaprzeczył, jakoby mężczyzna, o którym opowiadał, był weteranem wojennym.
W trakcie procesu sąd przesłuchiwał również pokrzywdzonych, którzy wskazywali, że natknęli się na nagrania skeczy na portalu VKontakte i – jak wskazali – poczuli się urażeni.
Jak podał „Kommersant” podczas mowy końcowej komik przekonywał, że jest niewinny i przeprosił wszystkich, którzy poczuli się urażeni jego żartami. Odniósł się również do osób, które występowały jako pokrzywdzeni i nazwał ich „profesjonalnymi donosicielami”.
– Nikomu nie życzę znalezienia się w sytuacji tak brutalnej arbitralności prawnej, w jakiej znalazłem się ja – powiedział.
Źródło: „Kommersant”, Mediazona, Biełsat