Ponad 20 kont na TikToku nagłaśniało fałszywy przekaz o rosyjskiej prowokacji w Polsce z jesieni 2025 r. Autorzy publikowanych filmów chcieli dotrzeć do internautów z państw NATO i skłócić ich z Ukraińcami.

- Na TikToku krążyły filmy promujące fałszywy przekaz, jakoby to Ukraińcy, a nie Rosjanie stali za „dronowym” atakiem na Polskę we wrześniu 2025 r.
- Filmy wygenerowano przy pomocy sztucznej inteligencji.
- Nagrania powielały znane tezy rosyjskiej propagandy. Nie ma jednak dowodów, że zostały stworzone przez podmioty powiązane z Kremlem.
Chodzi o incydent, który miał miejsce w nocy z 9 na 10 września 2025 roku. Rosyjskie drony naruszyły wówczas polską przestrzeń powietrzną. Urządzenia skierowano głównie nad województwo lubelskie. Uruchomiono procedury obronne. Poderwano nawet myśliwce F-16.
To było bezprecedensowe zdarzenie od czasu wybuchu pełnoskalowej agresji na Ukrainę w lutym 2022 r. Wywołało poruszenie w opinii publicznej.
Fałszywy przekaz: to nie były rosyjskie, a ukraińskie drony
Na TikToku krążyły filmy promujące fałszywy przekaz, jakoby to Ukraińcy, a nie Rosjanie stali za „dronowym” atakiem na nasz kraj.
Analitycy Digital Forensic Research Lab (DFRLab) znaleźli 23 takie konta. Rozpowszechniały one nagrania wideo, które łącznie zebrały na tej platformie 46 tys. interakcji – polubień, komentarzy, podań dalej (stan na 8 stycznia). Wszystkie konta miały ponad 240 tys. obserwujących i publikowały filmy w języku angielskim.
W jednym z nagrań, opublikowanym 13 września, zamieszczono zdjęcia byłego prezydenta Andrzeja Dudy, a także prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego i Rosji Władimira Putina. Obok statycznych wizerunków polityków wklejono film z różnymi ujęciami dronów.
W tle słychać nagranie audio stworzone przy użyciu sztucznej inteligencji. Kobiecy głos wspomina o „dronowym” incydencie. Mówi o rzekomo ujawnionych dowodach, jakoby za zdarzenie odpowiadali nie Rosjanie, a Ukraińcy. „Te ustalenia ujawniają, że Ukraina chce skłonić państwa NATO do bezpośredniego udziału w konflikcie z Moskwą”.
Analogiczny przekaz pojawił się w innym filmiku rozprowadzanym w listopadzie 2025 r. W tym przypadku wykorzystano różne fragmenty filmów z Zełenskim i Putinem. Na nagraniu słychać męski głos: „Po tym, jak próbowali wmanewrować NATO w wojnę z Rosją, Ukraina została złapana na gorącym uczynku. Według najnowszych informacji drony zostały wystrzelone z Ukrainy i były to stare rosyjskie urządzenia”.
Po co powstały antyukraińskie filmy?
Eksperci DFR Lab podkreślają, że nie ma dowodów na skoordynowane działanie wszystkich kont. W tej chwili nie można również przypisać odpowiedzialności za ich działanie żadnej organizacji czy państwu. Zwraca jednak uwagę jednolita narracja części filmów – w niektórych są powtarzane wręcz tożsame przekazy.
W ocenie analityków materiały mogły powstać w celu rozpowszechniania konkretnego przekazu geopolitycznego i wprowadzania w błąd opinii publicznej państw NATO. Chodzi oczywiście o kolportowanie klasycznych przekazów rosyjskiej propagandy, ale tego określenia amerykańscy analitycy nie używają.
Kolejną hipotezą jest produkcja nagrań w celach zarobkowych. Dowodzi tego sposób prezentacji treści wykorzystujący emocje. Na uwagę zasługuje również strategia publikowania nagrań – niepopularne filmy po jakimś czasie kasowano.
Według ekspertów DFRLab połączenie obu strategii powinno skłaniać do teorii, że efekt propagandowy dystrybucji nagrań mógł być tylko dodatkową korzyścią ich twórców.
Jak walczyć z dezinformacją?
Zdaniem analityków ujawnienie nagrań powinno stać się impulsem do usprawnienia walki z dezinformacją w poszczególnych państwach NATO. Kluczowym wyzwaniem pozostaje wdrożenie działań wzmacniających społeczeństwo obywatelskie, rozumianych przede wszystkim jako rozwój edukacji medialnej.
DFRLab już jednoznacznie zwraca za to uwagę na błędy platform internetowych. Apeluje o sprawniejsze usuwanie lub oznaczanie fałszywych informacji.
Eksperci podkreślają, że regulamin TikToka zakazuje publikowania sztucznie generowanych treści politycznych bez ich jednoznacznego oznaczenia. W takich przypadkach – ich zdaniem – obowiązkiem platformy powinno być nie tylko usuwanie materiałów naruszających zasady, lecz także blokowanie możliwości ich monetyzacji, a w skrajnych sytuacjach zawieszanie kont, które dopuszczają się takich praktyk w sposób powtarzalny.
Źródło: DFRLab