Jedno studio, przedstawiciele ośmiu największych partii politycznych, VAR i emocje sięgające zenitu. W środę politycy po raz drugi zmierzyli się w Lidze Debat Kanału Zero. Sprawdź, jak wypadli.

Nieco ponad miesiąc po pierwszym starciu politycy ośmiu największych ugrupowań mieli szansę odegrać się na przeciwnikach. Niemal równo o godz. 20 w Kanale Zero wystartowała kolejna odsłona Ligi Debat, którą ponownie poprowadził Krzysztof Stanowski.
Częściowo zmienił się za to skład uczestników. Naprzeciwko siebie stanęli Witold Zembaczyński z Koalicji Obywatelskiej, Patryk Jaki z Prawa i Sprawiedliwości, Wojciech Machulski z Konfederacji, Jarosław Rzepa z Polskiego Stronnictwa Ludowego, Łukasz Michnik z Lewicy, Maciej Konieczny z Razem, Łukasz Osmalak z Polski 2050 i Jacek Wilk z Konfederacji Korony Polskiej.
– Co miesiąc spotykamy się z przedstawicielami wszystkich partii politycznych, aby zorganizować debatę na najważniejsze lub najaktualniejsze polityczne tematy. Po pierwszej kolejce liderem jest Konfederacja. Ale to się wszystko będzie dynamicznie zmieniać – zapowiedział Stanowski.
Kolejność odpowiadających na pytania została wylosowana. Każdy uczestnik miał dwie minuty na odpowiedź.
Pierwsze pytanie: Sprawy międzynarodowe, Unia Europejska i udział Polski w E6
Pierwsze pytanie zadał prof. Sławomir Dębski, były dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Dotyczy polityki zagranicznej i Unii Europejskiej. – Francja i Niemcy zapraszają Polskę do grupy E6, grupy liderów Unii Europejskiej, państw, które w sposób nieformalny będą podejmować decyzje w imieniu całej wspólnoty. Czy popierają państwo porzucenie tradycyjnej dla polskiej polityki zasady równości w suwerenności, czy też wolą, żeby Polska współtworzyła koncert mocarstw? – zapytał prof. Dębski.
Łukasz Osmalak, Polska 2050: Unia Europejska była stworzona po to, żeby każdy w niej był równy. Potrzebujemy równości wszystkich państw, żeby Unia realnie mogła być silna. Dzisiejsza sytuacja mobilizuje całą Unię, żebyśmy czuli się bezpieczniejsi. Równość jest w tym aspekcie bardzo ważna, bo to ona zapewni wszystkim krajom Unii poczucie bezpieczeństwa.
Łukasz Michnik, Lewica: Europa różnych prędkości jest skazana na porażkę i na rozpad. To nie jest kwestia sprzeciwiania się jakiejś idei, to jest kwestia naszego interesu narodowego. Jako Polska jesteśmy największym beneficjentem ładu międzynarodowego, który trwa od ostatnich 30 lat. Ten ład zbudowaliśmy na Unii Europejskiej w tym kształcie i tego trzeba bronić. O równość trzeba się upominać.
Wojciech Machulski, Konfederacja: Dzisiejsza Unia Europejska absolutnie nie jest ciałem demokratycznym. Słyszeliśmy w pytaniu, czy powinniśmy dołączyć do „grupy decyzyjnej”. Niestety taka grupa decyzyjna już w sposób nieformalny funkcjonuje. Kiedy polskie interesy decydują się na arenie Unii, Polska jest przegłosowywana.
Jarosław Rzepa, Polskie Stronnictwo Ludowe: To, co się wydarzyło po wejściu, do Unii – Strefa Schengen, możliwość przemieszczania się, handlu – to jest niesamowita rzecz, z której na co dzień Polacy korzystają. Nie powinniśmy sobie dać tego odebrać. Powinniśmy wspólnie, razem przejść przez te trudne momenty. Dzisiaj ta geopolityka, te zagrożenia zewnętrzne mogą nas zjednoczyć. Ale powinniśmy to robić razem. W żaden sposób nie zgodzę się na Unię dwóch prędkości, bo to byłby początek jej końca.
Maciej Konieczny, Razem: Potrzebujemy reformy Unii Europejskiej, która wzmocni mechanizmy demokratyczne. Jeżeli Parlament Europejski jest pomijany, wzmocnijmy go. Zadbajmy o mechanizmy podejmowania decyzji. (…) Potrzebujemy sprawniejszych mechanizmów podejmowania decyzji, a nie jakichś elitarnych klubów. Polska powinna być w tym reprezentantem naszego regionu.
Jacek Wilk, Konfederacja Korony Polskiej: Tego typu pozorne rozwiązania, jak Europa dwóch prędkości albo koncert mocarstw, to są kompletnie błędne kierunki i one w ogóle nie rozwiążą tych problemów, jakie Unia Europejska posiada obecnie. (…) Na szczęście jest życie poza Unią. Z Unii trzeba wyjść, jeśli nie da się jej zreformować.
Witold Zembaczyński, Koalicja Obywatelska: Kocham Polskę, a na drugim miejscu kocham Unię Europejską. Stanowcze „nie” dla „polexitu”. To jest wielki dorobek Polaków, że takie zaszczytne zaproszenie do grupy najlepiej rozwijających się państw uzyskaliśmy. To jest sukces nas wszystkich. Taki nieformalny układ to jest odpowiedź na coś, co dzieje się w geopolityce.
Patryk Jaki, Prawo i Sprawiedliwość: Obawiam się, że pomysł stworzenia E6, to jest pomysł, żeby wypchać z orbity zainteresowań państwa, z którymi mamy wspólne interesy, takich jak państwa nordyckie i bałtyckie.
Starcia „jeden na jeden”. Jaki kontra Zembaczyński, Wilk kontra Jaki
Po pierwszej rundzie pytań przyszedł czas na dwa pierwsze starcia w formule „jeden na jeden”. Jaki wezwał na środek Zembaczyńskiego. – Chciałbym postawić taką tezę, że nie posiada pan kompetencji do pełnienia funkcji posła na Sejm RP. Chciałbym tę tezę udowodnić. Pan często wypowiada się o prawie. Jaka jest hierarchia źródeł prawa w Polsce? – zapytał.
– Patryczku. Jesteśmy na „ty” odkąd byłeś radnym PO, a twój ojciec nosił teczki mojemu, będąc jego asystentem. Przyniosłem dla ciebie gadżet – odpowiedział poseł KO, po czym sięgnął do kieszeni. – To jest klej błyskawiczny, bo odkleiłeś się już dawno za te brukselskie pieniądze, napchałeś sobie płuca, kompletnie nie wiesz, co się dzieje w kraju. Przyklej się najpierw do rzeczywistości, a potem się dowiesz, jakie są źródła prawa i jaka jest hierarchia prawa – stwierdził.
Kolejny możliwość rzucenia wyzwania dostał Wilk, który zaprosił do powrotu na środek Jakiego. – Jeszcze niedawno pańska partia przewidywała szeroki front prawicowy. Niestety po ostatnim spotkaniu z panem ambasadorem Rose, pan prezes Kaczyński wyklucza jakąkolwiek współpracę z Konfederacją Korony Polskiej. Oznacza to w praktyce, że pan Zembaczyński, ten szczyt żenady chodzący, z czym się zgadzamy, będzie dalej u władzy – zaczął.
– Czy pan uważa, że o tym, kto będzie rządził, powinni decydować polscy obywatele czy obcy ambasadorzy? Czy będzie pan powielać te bzdury o antysemityzmie i prorosyjskości Konfederacji Korony Polskiej? – zapytał. – Żaden ambasador nie powinien decydować, kto w Polsce rządzi. Co do tego się zgadzamy. Co do reszty: zobaczymy – odpowiedział krótko europoseł PiS.
Drugie pytanie: Sprawy bieżące i program SAFE
Kolejne pytanie zadał Krzysztof Stanowski. – 44 mld euro pożyczki na obronność. Czy powinniśmy przystąpić do programu SAFE? – zapytał prowadzący.
Łukasz Michnik, Lewica: Absolutnie tak. To jest polska racja stanu, żeby z tych pieniędzy skorzystać. To jest najtańszy sposób zbrojenia polskiej armii leżący dziś na stole. Tańszy niż amerykańskie i koreańskie pożyczki zaciągane przez Prawo i Sprawiedliwość. Nawet tańszy niż emisja państwowych obligacji. To jest proste położenie ręki na 180 mld zł dla polskiego przemysłu zbrojeniowego. To są nowe miejsca pracy. To jest lepsza armia. To jest system antydronowy. Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego prawica występuje przeciwko takiej możliwości.
Wojciech Machulski, Konfederacja: Po raz kolejny Unia Europejska sięga po mechanizm wspólnego zadłużania. Program SAFE to nie jest żaden prezent. To jest pożyczka, z której o wydatkach będzie decydowała Komisja Europejska. Mechanizm warunkowości, który znamy z KPO, istnieje także tutaj.
Patryk Jaki, Prawo i Sprawiedliwość: Nie ma żadnej wątpliwości, że Polska powinna się zbroić, że musi się zbroić. Mamy tutaj dwie możliwości. Skorzystać z obligacji unijnych lub państwowych. Ta pierwsza opcja faktycznie jest teraz minimalnie tańsza, ale będziemy ją spłacać 25 lat i nie wiemy, jak będzie się to zmieniać. Może to się skończyć tak, jak dla ludzi, którzy brali kredyty frankowe.
Maciej Konieczny, Razem: To jest dla nas bardzo korzystne rozwiązanie. Jeśli chodzi o koszt kredytu, to wiemy, że jest on dwukrotnie niższy niż ten, który zaciągnęliśmy, żeby kupować sprzęt u Amerykanów, i półtora razy niższy niż ten, który zaciągnęliśmy, żeby kupować sprzęt u Koreańczyków. To są fakty.
Łukasz Osmalak, Polska 2050: Unia Europejska to dzisiaj 27 państw. 18 z nich złożyło wnioski do programu SAFE. 8 już otrzymało pieniądze. Dwie trzecie państw aplikuje, jedna trzecia już pieniądze dostała. Sami zastanówmy się, czy to znaczy, że wszystkie te państwa są niepoważne i chcą źle dla swojej gospodarki?
Witold Zembaczyński, Koalicja Obywatelska: Zdecydowane „tak” dla programu SAFE. (…) Kiedy wybuchnie wojna, a żyjemy w czasach przedwojennych, to ten, który był dzisiaj przeciwko programowi SAFE, jest dzisiaj „targowicą 2.0”, jest zdrajcą
Jacek Wilk, Konfederacja Korony Polskiej: Program SAFE to jest kolejne zadłużanie Polski. Pytanie, w jakim celu mamy to zrobić. (…) Polska powinna wygospodarować swoje własne środki, a to jest możliwe, ponieważ polski budżet to jest jedno wielkie imperium marnotractwa. Trzeba zracjonalizować wydatki, ograniczyć je mniej więcej o 30 proc. i stworzyć własny wysoki fundusz na obronność.
Jarosław Rzepa, Polskie Stronnictwo Ludowe: Ta pożyczka jest dla nas najlepsza. Blisko 30 proc. programu SAFE będzie zainwestowane w Polsce. To jest wielki sukces polskiego rządu i ministra Władysława Kosiniaka-Kamysza. (…) Nie przyjmuję do wiadomości, że pan prezydent mógłby zawetować tę ustawę, bo my dziś nie mamy czasu.
Zembaczyński i Jaki zdecydowali się na VAR. – Poseł Jaki podał fałszywą datę spłaty pożyczki. I VAR na pana z Konfederacji: mechanizm warunkowości przy KPO opierał się o kamienie milowe, na które zgodził się Morawiecki, a przy SAFE są wyłącznie warunki związane z rzetelnością wydatków – powiedział poseł KO. – To co opowiada poseł Zembaczyński to banialuki. Mam przed sobą to rozporządzenie i ono rzeczywiście jest objęte mechanizmem warunkowości. Proszę, żeby to sprawdzić – stwierdził europoseł PiS.
Starcia „jeden na jeden”. Rzepa kontra Machulski, Osmalak kontra Wilk
Przy kolejnym starciu „jeden na jeden” do odpowiedzi Machulskiego wywołał Rzepa. – Wielokrotnie obrażacie Unię Europejską, chcecie wyjść z Unii Europejskiej. Ale przecież polska wieś, polscy rolnicy korzystają ze środków z dopłat, korzystają z KPO, ze wspólnej polityki rolnej. Co im powiecie, kiedy tych euro na polską wieś nie będzie? – zapytał przedstawiciel Polskiego Stronnictwa Ludowego. – To jest nieprawda, że my postulujemy wyjście z Unii Europejskiej, ale trzeba mówić wprost o jej wadach. I rolnicy to wiedzą – odpowiedział Konfederata.
Do następnego pojedynku wyzywał Osmalak, który na środek zaprosił Wilka. – W 2020 r. napisał pan na X, że na Białorusi jest więcej wolności niż w Polsce. Być może faktycznie pan tak wtedy uważał. Czy uważa pan, że dzisiaj to zdanie jest nadal aktualne? – pyta polityk Polski 2050. – Ja napisałem, że łatwiej prowadzi się działalność gospodarczą nawet na Białorusi, zwłaszcza na gruncie prawnym. I nadal tak jest. Białoruskie prawo gospodarcze to jest kilkaset stron – stwierdza członek Konfederacji Korony Polskiej.
Trzecie pytanie: Służba zdrowia, niewydolność NFZ i odsyłanie pacjentów
Trzecie pytanie zadał Jakub Kosikowski, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej i ekspert Kanału Zero. – Koniec ubiegłego roku to liczne doniesienia o tym, że ze względu na braki finansowe NFZ pacjenci są odsyłani z polskich szpitali. W 2026 r. zabraknie nam szacunkowo aż mld zł na finansowanie świadczeń medycznych. Jaki jest państwa pomysł, żeby odsyłanie pacjentów więcej nie miało miejsca? – brzmiało pytanie.
Jacek Wilk, Konfederacja Korony Polskiej: Jakiekolwiek dolewanie większych pieniędzy do tego systemu nie ma sensu. On po prostu nie może działać. (…) Najlepiej działającym systemem jest system singapurski. Jeżeli już mamy zostawić tę część publiczną, to skasujmy w całości ten system, którego nie da się zreformować, szczególnie przez dolewanie pieniędzy, a zastąpmy go takim rozwiązaniem, które działa.
Patryk Jaki, Prawo i Sprawiedliwość: Kiedy my rządziliśmy, szereg tych problemów nie miał miejsca. Nie było idealnie, były rzeczy do poprawy, ale teraz po raz pierwszy mamy do czynienia z taką sytuacją, gdzie szef Naczelnej Izby Lekarskiej mówi, że NFZ zbankrutował. (…) Są elementy, które należy poprawić. Przedstawiliśmy to w szerokim programie. Każdy może zobaczyć, że za naszych czasów po prostu było lepiej.
Maciej Konieczny, Razem: Partia Razem jako jedyna mówi uczciwie. Nie będziemy mieli ochrony zdrowia na europejskim poziomie bez europejskich nakładów. Potrzebujemy więcej środków. Musimy skłonić międzynarodowe korporacje do dokładania się do systemu zdrowia. Nie może być świętych krów i wszyscy muszą się adekwatnie do zarobków dokładać do ochrony zdrowia. Tylko wtedy ten system może się dopiąć. Ale są też inne rozwiązania. Możemy część zadań lekarzy oddać innym zawodom medycznym, żeby lekarze mogli się skupić na tym, w czym są najlepsi. Wtedy faktycznie można te kolejki skrócić.
Łukasz Osmalak, Polska 2050: Ciągłe dolewanie wody do dziurawego wiadra nie będzie skuteczne. (…) Jako Polska 2050 uważamy, że powinniśmy jak najbardziej starać się iść w stronę profilaktyki, żeby pacjenci mogli zostać zdiagnozowani, zanim będziemy musieli wydać wiele pieniędzy na ich leczenie.
Witold Zembaczyński, Koalicja Obywatelska: Pisowcy mówili do lekarzy: niech jadą. I pojechali. Dziś brakuje ludzi, żeby zająć się naszym zdrowiem. Obecnie wydajemy o 63 mld zł więcej niż PiS. Jako koalicja 15 października zdecydowaliśmy o całkowitym odpolitycznieniu kierownictwa Ministerstwa Zdrowia, wprowadziliśmy konkretne reformy, rozwiązaliśmy kwestię wynagrodzeń lekarzy i pielęgniarek. (…) Uważam, że panaceum na wszystkie bolączki służby zdrowia jest transparentność.
Łukasz Michnik, Lewica: To prawda, że nigdy nie wydawaliśmy tak dużo na system ochrony zdrowia. Ale to też prawda, że to nadal zdecydowanie za mało. (…) Jako Lewica przygotowaliśmy gruntowną reformę finansowania ochrony zdrowia. Po pierwsze, przeniesienie ciężaru finansowania systemu z pracy na kapitał. Zlikwidowanie niewydolnej i nieuczciwej składki zdrowotnej i zastąpienie jej jednolitym podatkiem zdrowotnym. Po drugie, truciciel płaci. Wprowadzamy opłatę od wielkich koncernów, kierujemy 80 proc. akcyzy na NFZ.
Jarosław Rzepa, Polskie Stronnictwo Ludowe: Powinniśmy zadać inne pytanie – jak te pieniądze mądrzej wydawać. Czy absolwenci szkół medycznych nie powinni trafiać do publicznej służby zdrowia, aby odrobić przez kilka lat? Być może decyzje, które by podejmowali później, byłyby zupełnie inne.
Wojciech Machulski, Konfederacja: Rządowi Donalda Tuska, tak jak poprzednim rządom, kompletnie nie zależy, żeby naprawdę zreformować system ochrony zdrowia. To jest dla nich ryzykowne. Im zależy wyłącznie na słupkach poparcia. Boją się ruszać NFZ, bo nie wiedzą, co się wydarzy. (…) Trzeba rozbić monopol NFZ, wprowadzić więcej konkurencji, żeby sprawiła, że to konsument będzie traktowany lepiej, żeby środki były wydawane efektywniej.
Starcia „jeden na jeden”. Konieczny kontra Zembaczyński, Michnik kontra Wilk
Konieczny na środek zaprosił Zembaczyńskiego i nawiązał do poprzedniej debaty. – Ostatnio skończyliśmy na pytaniu o podatek antyspekulacyjny od trzeciego i kolejnego mieszkania. Trochę czasu było na pomyślenie. To jak, poprze pan? – zapytał. – Poprę każdy dobry projekt dla Polski, każdy dobry projekt dla poprawienia sytuacji na rynku mieszkaniowym – odpowiedział poseł KO.
Kolejne starcie rozpoczął Michnik, który wezwał na środek Wilka. – Jako wielki przyjaciel zwierząt: Czy pan nadal jest za legalizacją jedzenia psiego mięsa w Polsce? – zapytał. – Nigdy tak nie powiedziałem. Nie wiem, skąd pan te bzdury czerpie – stwierdził Wilk. – Przy ostatnich wyborach w debacie u Agnieszki Gozdyry mówił pan, że to jest sprawa obyczajowa, i że państwo nie powinno zaglądać do garnka obywatelom – odpowiedział rzecznik Lewicy. – Jest wiele spraw, których prawem nie powinno się regulować, tylko zostawić obyczajom i tradycyjnym normom prawnym – wytłumaczył jego przeciwnik.
Czwarte pytanie: Sprawa Epsteina i polski zespół z ministrem Żurkiem na czele
Kolejne pytanie ponownie zadał Stanowski. Dotyczyło spraw bieżących. – Światowe media donoszą o sprawie Epsteina. Polski rząd postanowił powołać specjalny zespół, na którego czele staną polski minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Czy powinniśmy inwestować polski czas i energię w wyjaśnienie polskich wątków w tej aferze, czy może mamy do czynienia z marnowaniem tychże czasu i energii? – zapytał.
Patryk Jaki, Prawo i Sprawiedliwość: Kolejny raz mamy przykład, że rząd zajmuje się wszystkim, tylko nie tym, co jest najważniejsze dla Polaków. (…) Zamiast rozwiązywać problemy i to, co obiecali, zajmują się sprawą Epsteina. Już widzę, jak w Stanach Zjednoczonych przerażą się tym postępowaniem. To jest niepoważne. To jest ośmieszanie polskiego prawa. Choć sama sprawa jest poważna i to, co robił Epstein, jest obrzydliwe.
Łukasz Osmalak, Polska 2050: Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że w tej aferze mogą pojawiać się wątki polskie, mogą pojawiać się wątki związane z krzywdzeniem polskich obywateli. Uważam, że to nie powinno być zadanie priorytetowe dla polskiego wymiaru sprawiedliwości, ale ponieważ ta sprawa mogła mieć związek z polskimi obywatelami, trzeba ją wyjaśnić. Mam nadzieję, że dzięki doskonałym relacjom prezydenta Karola Nawrockiego z Białym Domem będziemy w stanie uzyskać potrzebne materiały, które pozwolą nam wyjaśnić tę sprawę.
Wojciech Machulski, Konfederacja: Jest takie powiedzenie: nie myli się tylko ten, co nic nie robi. I Donald Tusk tę zasadę wyznaje. Żeby prześlizgnąć się do następnych wyborów, próbuje zająć naszą uwagę absolutnymi bzdurami.
Jacek Wilk, Konfederacja Korony Polskiej: Każde przestępstwo powinno być ścigane. Ale rodzi się pytanie, dlaczego właśnie teraz rząd Donalda Tuska się obudził i chce się angażować w tę aferę. To jest temat zastępczy. (…) Zajmijmy się swoimi aferami.
Maciej Konieczny, Razem: Afera Epsteina jest poważna i wymaga wyjaśnienia. Ofiary przestępstwa zasługują na prawdę. Osoby odpowiedzialne za brutalne przestępstwa powinny ponieść odpowiedzialność. Ale nie mamy żadnych faktów, żadnych powodów, żeby sądzić, że wątki polskie tej afery są na tyle istotne, żeby uzasadniały powstanie zespołu w Ministerstwie Sprawiedliwości.
Jarosław Rzepa, Polskie Stronnictwo Ludowe: Czy pedofilia nie jest w Polsce karana? Jeżeli dowiadujemy się, że w tej aferze pojawiają się nazwiska nieletnich polskich kobiet, to państwo polskie nie powinno się tym zajmować? Oczywiście, że powinno się tym zajmować, powinno to wyjaśnić i chronić takie osoby.
Łukasz Michnik, Lewica: Mam wrażenie, że prawa strona myśli, że państwo może robić jedną rzecz na raz. Dobrze działające ministerstwo może i naprawiać praworządność, i wyjaśniać aferę, w której wykorzystywane były dzieci i kobiety. Afera Epsteina to jest przykład systemowej bezkarności elit.
Witold Zembaczyński, Koalicja Obywatelska: Pan premier powołał nie komisję, a zespół analityczny. Z tego miejsca zapewniam wszystkie potencjalne ofiary największej pedofilskiej akcji i skandalu w Stanach Zjednoczonych, że jeżeli tylko mają polskie obywatelstwo, jeżeli tylko są małoletnimi osobami z Polski skrzywdzonymi przez tę akcję pedofilską, to my jako państwo polskie upominamy się o ich prawa.
Starcia „jeden na jeden”. Machulski kontra Jaki, Zembaczyński kontra Jaki
Jeden z ostatnich pojedynków zaczął Machulski, który wyzwał Jakiego. – PiS sprzeciwia się programowi SAFE, podając za argument, że jest to wspólny unijny dług, jednak Mateusz Morawiecki, będąc premierem, zgodził się na inny wspólny unijny dług, czyli KPO. Jak pan ocenia działania Mateusza Morawieckiego, który milczy ws. SAFE? – zapytał Konfederata. – Ja byłem jedną z tych osób, które głosowały przeciwko programowi SAFE. Co do Mateusza Morawieckiego, ostatnio słyszałem, że się sprzeciwia – odpowiedział europoseł PiS.
Kolejny do pojedynku wzywał Zembaczyński, który zaprosił ponownie Jakiego. – Poznajesz tę panią z belką na oczach? To dyrektorka twojego biura poselskiego. Otrzymała właśnie zarzuty prokuratorskie dotyczące próby wyłudzenia środków, próby oszustwa, podrabiania dokumentów. Powiedz mi, ile razy byłeś w siedzibie fundacji Ex Bono, która była przez nią kierowana z tylnego fotela? – zapytał poseł KO.
– Nigdy tam nie byłem. Natomiast dziwię się tobie, że tak łatwo stawiasz zarzuty, kiedy sam wspominałeś o swoim ojcu, prezydencie Opola, który nie tylko dostał zarzuty, ale i był skazany w pierwszej instancji również w sprawie dotyczącej wyłudzenia – odpowiedział Jaki.
Piąte pytanie: Ochrona zwierząt, zmiany w prawie i „patoschroniska”
Ostatnie regularne pytanie także zadał Stanowski. Ponownie dotyczyło spraw bieżących. – Gorącym tematem w ostatnich tygodniach w Polsce były prawa zwierząt. Jakie zmiany powinny zostać wprowadzone, żeby zwalczyć legalne i nielegalne „patoschroniska” i aby „pet business” nie odbywał się kosztem zwierząt? – zapytał prowadzący.
Maciej Konieczny, Razem: Nasza odpowiedź jest jasna. Żeby „pet business” nie odbywał się kosztem zwierząt, nie może być biznesem. Prowadzenie schronisk nie może być zadaniem zlecanym przez samorząd, a prowadzonym przez samorząd.
Łukasz Michnik, Lewica: Biznes oparty na bezdomnych zwierzętach nigdy nie będzie czymś, co będzie działało dobrze. Zakaz prywatnych schronisk jest jedną z tych rzeczy, które na pewno trzeba zrobić. Kolejną rzeczą, którą się zajmujemy, jest ustawa wprowadzająca obowiązek czipowania zwierząt. Tak samo, jeśli chodzi o zachęty do sterylizowania i kastrowania zwierząt. (…) Jest też ustawa łańcuchowa, bardzo ważna, jeśli chodzi o prawa zwierząt. Mam nadzieję, że tutaj prezydent zrobi jednak krok w kierunku czegoś, w czym powinniśmy się dogadać.
Witold Zembaczyński, Koalicja Obywatelska: W domu czekają na mnie dwa futrzaki. Kocham psy i nie mogę się pogodzić z tym, że ktoś z jednej strony lansuje się na pomaganiu czworonogom, a w tym czasie ktoś inny robi biznes na boku, korzystając z tego, że można. Jako koalicja przygotowaliśmy m.in. program „Pies w Zagrodzie”, pomagający w rozbudowie kojców. Do tego przygotowaliśmy rozporządzenie Rady Ministrów w zakresie minimalnych warunków, w jakich psy powinny być przetrzymywane. Jesteśmy też na drodze do uregulowania kwestii czipowania.
Wojciech Machulski, Konfederacja: Dzisiejsza koalicja rządząca z ochotą przyjmowała propozycje, by chociażby organizacje prozwierzęce mogły odbierać ludziom ich zwierzęta. Takie przepisy były proponowane w parlamencie i koalicja rządząca z ochotą mówiła o tym, by organizacje prozwierzęce miały takie uprawnienia. To byłaby patologia. Trzeba z tym absolutnie skończyć.
Łukasz Osmalak, Polska 2050: To nie może być biznes. Nie może być tak, że prywatne osoby zarabiają pieniądze na tym, że opiekują się zwierzętami, ponieważ gdy ci ludzie będą na tym zarabiali, to przede wszystkim będą zwracali uwagę na to, żeby wycisnąć jak najwięcej kasy, a dobrobyt zwierząt będzie zrzucany na plan dalszy.
Patryk Jaki, Prawo i Sprawiedliwość: Istotne jest to, że my jako ludzie mamy swoje zobowiązania i powinniśmy naprawdę pokazywać, że potrafimy dbać o zwierzęta. To jest dobry człowiek, który potrafi dbać o zwierzęta. (…) Z jednej strony mam zobowiązanie, żeby dbać o zwierzęta, natomiast z drugiej strony takie nowoczesne mody, żeby zamiast dzieci mieć „psiecko”, też należy bezwzględnie zwalczać z punktu widzenia interesu polskiego państwa.
Jarosław Rzepa, Polskie Stronnictwo Ludowe: Tam, gdzie są jakiekolwiek patologie, trzeba to zwalczać. Robi to minister rolnictwa, który lekarzy weterynarii zobowiązał do tego, by zwielokrotnić kontrole.
Jacek Wilk, Konfederacja Korony Polskiej: Mamy ustawę o ochronie zwierząt, mamy ustawę o ochronie przyrody, mamy przepisy karne dotyczące krzywdzenia zwierząt, mamy wystarczająco przepisów, żeby te zwierzęta chronić. Trzeba po prostu przestrzegać prawa, które już jest.
Runda bonusowa. Wolne wypowiedzi i podsumowanie
Po serii pięciu pytań i ośmiu pojedynków politycy dostali po dwie minuty na swobodne wypowiedzi i podsumowanie debaty.
Wojciech Machulski, Konfederacja: Dzisiaj zobaczyliście państwo obraz sceny politycznej w momencie kluczowym, w którym rusza prekampania przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. To będą naprawdę ważne wybory, które być może zdecydują o tym, że polska scena polityczna będzie inna, że zostanie przełamany duopol. (…) Ta debata jest dobrym miejscem, żeby zobaczyć, jak zachowują się politycy. Czas pokazać, że ten duopol nie jest tym, na co jesteśmy skazani. Dziś bierzemy sprawy w swoje ręce.
Patryk Jaki, Prawo i Sprawiedliwość: W trudnych czasach trzeba ludzi z doświadczeniem. Mimo błędów, które popełniliśmy, za naszych czasów Polska rozwijała się najszybciej i najlepiej w swojej historii, średnio najszybciej w Unii Europejskiej. Budowaliśmy politykę społeczną, budowaliśmy politykę bezpieczeństwa, wszyscy nas pokazywali na świecie jako przykład. (…) Trzeba wybierać ludzi, którzy mają kompetencje. Kaligula zrobił kiedyś konia senatorem, a niestety Donald Tusk zrobił Witolda Zembaczyńskiego posłem.
Witold Zembaczyński, Koalicja Obywatelska: Państwo polskie to nie jest miejsce do załatwiania interesów w internecie, do rozgrywania emocjami. To jest miejsce do zadbania o bezpieczeństwo Polek i Polaków. (…) Robimy, nie gadamy. Jeżeli prezydent Nawrocki nie podpisze ustawy SAFE, zrobimy wszystko, aby wprowadzić ten program do życia pomimo sabotażu.
Jarosław Rzepa, Polskie Stronnictwo Ludowe: Polska potrzebuje dzisiaj bezpieczeństwa. To jest to, co robi minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz. To jest najważniejsze i to jest to, czego dzisiaj oczekują od nas Polki i Polacy: skuteczności i sprawczości, bo czasu nie ma.
Jacek Wilk, Konfederacja Korony Polskiej: Nie ma w tej chwili ważniejszej rzeczy w Polsce niż katastrofa demograficzna. Wszystko, co tutaj wymyślimy, nie będzie miało sensu, jeśli Polaków ubędzie o kilka czy kilkanaście milionów. Tutaj przede wszystkim musimy działać. (…) Od 36 lat rządzą Polską na zmianę stronnictwa ruskie, pruskie, amerykańskie, żydowskie. Pora, żeby rządziło w końcu polskie stronnictwo.
Łukasz Michnik, Lewica: To, co robimy jako Lewica, to są być może dla niektórych małe kwestie, ale dla wielu w Polsce to jest bardzo ważne. To jest moja osobista optyka, ale wiem, że to, co widzę ja, widzą miliony osób w całej Polsce. Tych zmian jest wiele. Budujemy elektrownię atomową, największą farmę wiatraczną na polskim Bałtyku, odpaliliśmy największy program mieszkaniowy w III RP, w tym miesiącu zakontraktowana zostanie budowa 18 tys. mieszkań i 2,5 tys. miejsc w akademikach, o 25 proc. podwyższyliśmy płace w budżetówce, prowadzimy największy pilotażowy program skróconego czasu pracy w Europie. Naprawdę to jest dużo.
Łukasz Osmalak, Polska 2050: Nasza gospodarka jest w tej chwili w okolicach 20. miejsca na świecie i w okolicach 6. miejsca w Unii Europejskiej. Normalność, spokój, przewidywalność to są takie wartości, które dzisiaj są prawdziwymi, realnymi, ważnymi wartościami dla polskich obywateli. (…) Musimy dbać o naszą przyszłość. Polska 2050 proponuje rozwiązania nie na jedną kadencję, a na całe pokolenia.
Maciej Konieczny, Razem: Zastanawiają się państwo, jak to jest, że mieliśmy rok przełomu, mamy turbo przyspieszenie, jesteśmy 20. gospodarką świata, a polskie państwo w wielu aspektach zwija się na naszych oczach. W całym kraju nauczycielki przedszkolne i rodzice organizują się w obronie dobrze wyposażonych, potrzebnych, świetnie zlokalizowanych przedszkoli, bo mniejsza liczba dzieci jest dla samorządów okazją do oszczędności, a nie podnoszenia jakości nauczania przedszkolnego. Głodzenie służby zdrowia jest faktem. Mamy niedziałające instytucje państwa, jak w przypadku pracowników, którzy pracują na mrozie i dopiero interwencja nasza i Adriana Zandberga sprawiła, że w ich miejscu pracy zrobiło się cieplej. Ale to nie my powinniśmy to robić, to powinno robić polskie państwo. A jednak ono jest nieobecne.
Już w czwartek o godz. 20 w Kanale Zero studio, w którym ocenione zostaną środowe występy polityków. – Zobaczymy, czy po tej drugiej kolejce zmienią się lider, wicelider tabeli – zapowiedział Krzysztof Stanowski.
