
Poseł PiS i były wiceminister sprawiedliwości Michał Woś usłyszał zarzuty przekroczenia uprawnień oraz niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego – poinformowała we wtorek Prokuratura Krajowa. Sprawa dotyczy działań politykaw okresie, gdy pełnił funkcję w resorcie sprawiedliwości. „Zarzut jest wyssany z palca” – skomentował polityk w mediach społecznościowych.
- Michał Woś usłyszał zarzuty prokuratorskie – przekroczenia uprawnień oraz niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego.
- Informację o przedstawieniu zarzutów przekazała Prokuratura Krajowa.
Woś jest posłem PiS i byłym wiceministrem sprawiedliwości. - Zarzuty dotyczą jego działalności w okresie pełnienia funkcji w Ministerstwie Sprawiedliwości.
- Sprawę w mediach społecznościowych skomentowali zarówno sam zainteresowany, jak i minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek.
Afera ZondaCrypto. Żurek o przeszukaniu u Artura Chodzińskiego. Jest odpowiedź
Według ustaleń prokuratury, w okresie od 2 lutego 2021 r. do 7 listopada 2023 r. Michał Woś – wówczas sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, zastępujący na stałe ministra w sprawach Służby Więziennej i Inspektoratu Wewnętrznego Służby Więziennej – przekroczył swoje uprawnienia i nie dopełnił obowiązków jako funkcjonariusz publiczny.
„To bardzo poważna sprawa. Wiemy, że za czasów ministra Ziobry Służba Więzienna była traktowana instrumentalnie. Dochodziło tam do nadużyć. Prokuratura zarzuca posłowi Michałowi W., że sprawując nadzór nad SW, podejmował działania ze szkodą dla interesu publicznego oraz w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i osobistej” – napisał Waldemar Żurek w mediach społecznościowych.
„Mówimy o byłym wiceministrze sprawiedliwości. Takie sprawy muszą być wyjaśniane do spodu, by nikomu więcej nie przyszło do głowy wykorzystywanie Służby Więziennej, czy jakiejkolwiek innej polskiej służby do prywatnych lub partyjnych celów. Dziękuję Prokuratorom za ich pracę” – dodał minister sprawiedliwości.
Żurek o politykach w aferze kryptowalutowej: Zondacrypto to mafia
„Waldemar Ż. ma to w nosie”
Do sprawy odniósł się również sam zainteresowany.
„ Prokuratorzy Żurka nie znaleźli czasu na przesłuchanie Kacprzyka, wyjaśnienie afer Polnordu, Giertycha, Nowaka, sprowadzanie Krala do Polski. Znaleźli za to wielką zbrodnię w ramach 'rozliczeń': decyzję o awansowaniu podpułkownika na pułkownika w służbie więziennej, który zbudował komórkę ds. walki z narkotykami w więzieniach” – napisał Michał Woś.
„Zarzut jest wyssany z palca, bo ustawa przewiduje możliwość przyznania awansu w drodze nagrody (art. 169 ustawy o SW), a obecne kierownictwo MS i SW skorzystało z tego przepisu co najmniej 336 razy…” – dodał polityk.
Michał Woś przekazał, że złożył w tej sprawie „zawiadomienie o przestępstwie”. Polityk były wiceminister przypomniał, że wyraził zgodę na publikację wizerunku i danych osobowych, ale „Waldemar Ż. ma to w nosie”.
Zebrane dowody, zdaniem prokuratury, dają dostatecznie uzasadnione podstawy do postawienia zarzutów. „Po ogłoszeniu zarzutu Michał W. został przesłuchany w charakterze podejrzanego. Nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu” – podała prokuratura w komunikacie.