Reklama

Dr Maria Libura: Wywiad uderzał w prezydenta, nie w wizerunek Marty Nawrockiej

Reklama
TYLKO NA

Marta Nawrocka była w sobotę gościem TVN24, gdzie opowiadała o swojej nowej roli jako Pierwsza Dama. – Reakcje na wywiad wpisały się w klasistowską narrację, wykorzystywaną wcześniej w kampanii wyborczej jej męża, z zarzutem o pochodzenie z blokowiska na czele. W efekcie dostajemy spór o pochodzenie, zamiast polemiki z poglądami – powiedziała dr Maria Libura Zero.pl.

Pierwsza Dama RP Marta Nawrocka
Pierwsza Dama RP Marta Nawrocka (fot. Piotr Polak / PAP)
  • Po wywiadzie Pierwszej Damy dla TVN24 pojawiło się wiele skrajnych reakcji.
  • Autorka artykułu ”Wysokich Obcasów” stwierdziła, że Prezydentowa powinna zamilczeć.
  • ”Dziennikarka (TVN24 – red, ) była drewniana, nie zrobiła nic, by wydobyć ciekawe wątki z wypowiedzi Nawrockiej, która jest niestereotypowo «silną kobietą», co biegała z bronią za przestępcami” – napisała dr Maria Libura w mediach społecznościowych.

Reklama

Dr Maria Libura, eksperta Polskiej Sieci Ekonomii i Klubu Jagiellońskiego w rozmowie z Zero.pl skomentowała zamieszanie wokół wywiadu Marty Nawrockiej. Ekspertka odniosła i artykułu ”Wysokich Obcasów”, który konkludował: ”Wywiadem w TVN24 potwierdziła (Prezydentowa – red.) przede wszystkim to, co wiele osób przeczuwało: że Pałac Prezydencki to za wysokie progi dla ludzi takich jak państwo Nawroccy”. – Jest to absurdalne, biorąc pod uwagę fakt, że w Polsce znakomita większość ludzi pochodzi z blokowisk albo ze wsi. Spór o idee zastępuje się podziałem obywateli na lepszych i gorszych – nie wiem tylko, czy ci lepsi to są osoby w mikrokawalerkach na Wilanowie, czy w PRL-owskich domach-kostkach? Czy dopiero willa w Konstancinie uprawnia do biernego prawa wyborczego? Taka narracja buduje oś sporu wokół pochodzenia i majątku, a przez to delegitymizuje znaczącą część społeczeństwa, której odmawia się pełnoprawnego uczestnictwa w życiu publicznym – mówiła dr Libura.

Komentatorka zwróciła także uwagę na fakt, że łączenie blokowisk wyłącznie z klasą robotniczą to, delikatnie rzecz ujmując, nieścisłość historyczna. – Polskie blokowiska były związane z awansem społecznym  w realiach PRL. Np. osiedle Bródno to było blokowisko, gdzie mieszkali i pracownicy uniwersytetu, i fabryk – podkreślała.


Reklama

Dr Libura odniosła się do czasów transformacji ustrojowej i zaznaczyła, że po okresie komunizmu w polskim społeczeństwa pojawiła się tendencja do podkreślania istniejących bądź wytwarzanych na nowo, różnic klasowych. – My jako kraj mamy od lat dziewięćdziesiątych tendencję, zauważaną np. przez brytyjskich socjologów, żeby się klasowo różnicować. Może to jest jakaś post traumatyczna reakcja po PRL-u? – zastanawiała się. – Zamiast się cieszyć tym, że istnieje mobilność społeczna, że ludzie mają aspiracje, to patrzymy z zachwytem na zamierzchłą przeszłość, która była przecież dla większości naszych przodków ciężka, a czasem tragiczna. Idealnym przykładem ilustrującym to zjawisko była moda na budowanie domów wzorowanych na dworkach szlacheckich w społeczeństwie wyrosłym z chłopskich zagród. To – nie bójmy się tego określenia – „fałszywa świadomość”, a jej przejawem jest identyfikowanie się z grupą, do której aspirujemy – mówiła. W efekcie, zamiast polemiki z poglądami Pierwszej Damy, z którymi się nie zgadza, dziennikarka może oceniać jej pochodzenie i medialny sznyt.


Reklama

Ekspertka: Wywiad w TVN24 zmarnował wątek Prezydentowej jako silnej kobiety

Dr Maria Libura oceniła, że wywiad Marta Nawrocka w TVN24 nie pozwolił w pełni zaprezentować jej ciekawego i nietypowego życiorysu jako Prezydentowej. – Ten wywiad zmarnował szansę na pokazanie jej niebanalnych wyborów, które sugerują niezależność i odwagę życiową jako kobiety: od samotnego macierzyństwa, na które się zdecydowała, po jej karierę w Krajowej Administracji Skarbowej. Zamiast tego, postanowiono Pierwszą Damę wpisać w kontekst politycznych wojen, próbując ją przerobić na niezaradną „tradwife”. Z pracującej pod bronią funkcjonariuszki próbuje się kreować osobę ”nierozgarniętą” – uznała ekspertka. – Gdyby pociągnąć wątek o tym, jak kobietom się pracuje w służbach mundurowych, w świecie zdominowanym przez mężczyzn, w trudnych warunkach – ten wywiad miałby inny smak. Tego zabrakło – dodała.

Dr Libura zaznaczyła, że w czasach współczesnych mediów widzowie oczekują, że każdy, kto występuje przed kamerami, będzie perfekcyjnie do tego przygotowany. – Pani Nawrocka zachowała się tak, jak osoba debiutująca w mediach. Medialnej ogłady nabiera się z czasem – poprzez bycie w mediach albo przez szkolenia. Pani Prezydentowa była naturalna i całkiem dobrze sobie poradziła. To raczej dziennikarka nie wykorzystała okazji do ciekawego wywiadu. Należy też zadać sobie pytanie –  czego chcemy jako widzowie? Jeśli autentyczności, to właśnie ją pokazała Pierwsza Dama. To jest właśnie ta autentyczność, którą zabija się na szkoleniach medialnych – podsumowała ekspertka.

 


Reklama

Obejrzyj komentarz Arlety Bojke w Kanale Zero: 


Reklama