Ponad 80 proc. ankietowanych postrzega dotychczasowe działania byłego już lidera Polski 2050 w kategoriach porażki – wynika z nowego sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski. Na dodatek na ten wynik nie wpływają preferencje polityczne.

- Polacy są wyjątkowo krytyczni wobec Szymona Hołowni – wynika z nowego sondażu.
- Karierę Hołowni negatywnie ocenia łącznie 81,3 proc. respondentów.
- Nawet wśród wyborców koalicji rządzącej Hołownia jest negatywnie postrzegany.
Zmasowana krytyka Hołowni
Według aż 40,9 proc. respondentów kariera polityczna Hołowni jest raczej porażką, a wg 40,4 proc. – zdecydowanie porażką. Razem to aż 81,3 proc. negatywnych odpowiedzi respondentów.
Tylko 12,6 proc. ankietowanych uważa, że jego kariera jest raczej sukcesem. Z kolei tych, którzy uważają jego karierę za zdecydowany sukces, jest jedynie 0,3 proc. To mniej niż błąd statystyczny w takim badaniu.
Zdania nie ma 5,8 proc. respondentów.
Hołownię mogą jednak jeszcze bardziej martwić wyniki przy podziale na sympatie wyborcze. Aż 71 proc. wyborców koalicji rządzącej ocenia jego pracę jako „raczej porażkę” albo „zdecydowanie porażkę”. Co piąty uważa, że to raczej sukces, i nikt nie uważa, że to zdecydowany sukces.
Wśród wyborców opozycji jest jeszcze gorzej. Tylko 1 proc. ankietowanych uważa, że to „raczej sukces”. Aż 97 proc. biorących udział w badaniu ma negatywne zdanie o jego karierze. 2 proc. nie ma zdania.
Popularność Hołowni zniknęła
Przypomnijmy, że kiedy Hołownia wchodził do polityki, obiecywał wyborcom zupełnie nową jakość. W wyborach prezydenckich w 2020 r. zajął trzecie miejsce i zdobył w pierwszej turze 13,87 proc. głosów (ponad 2,6 mln).
Z kolei w 2023 r. jego Polska 2050 weszła do Sejmu i stała się częścią koalicji rządzącej. Sam Hołownia brylował z kolei jako marszałek, a obrady Sejmu, na których przywoływał do porządku polityków Prawa i Sprawiedliwości, stały się hitem YouTube’a.
Hołownia był nawet najpopularniejszym polskim politykiem w rankingach zaufania, ale razem z krytyką rządu poparcie dla niego zaczęło się wypalać. W wyborach prezydenckich z 2025 r. nie powtórzył swojego sukcesu – uzyskał mniej niż 5 proc. głosów i zajął dopiero szóste miejsce.
Ponadto wyborcy mieli mu za złe spotykanie się z Jarosławem Kaczyńskim, co również odbiło się na jego notowaniach. W listopadzie 2025 r. zgodnie z umową koalicyjną przestał być marszałkiem Sejmu. Zastąpił go Włodzimierz Czarzasty. Ponadto nie ubiegał się o ponowną prezesurę w swojej partii – zastąpiła go w lutym 2025 r. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.