Po rozpadzie PiS pojawiły się pierwsze sondaże uwzględniające potencjalne ugrupowanie byłego premiera. – W zasadzie na razie nie widać, by to zaszkodziło „sumie”, czyli formacji Mateusza Morawieckiego i starego PiS – mówi w rozmowie z Zero.pl dr Hubert Horbaczewski. Politolog z Uniwersytetu Łódzkiego wskazuje jednocześnie, że na skłóceniu w partii Jarosława Kaczyńskiego skorzystać mogą dwa ugrupowania.

- Nowa partia Mateusza Morawieckiego wchodzi do Sejmu i najmocniej osłabia PiS, odbierając mu kilkadziesiąt mandatów – wynika z najnowszego sondażu.
- Koalicja Obywatelska pozostaje liderem badań, niezależnie od wariantów. Mimo rozbicia głosów po prawej stronie, cały blok prawicowy zachowuje większość parlamentarną.
- – W dwa dni lub tydzień rynek nie zareaguje. Ja przewiduję, że tu chyba właśnie tak to mniej więcej jednak będzie wyglądać – mówi Zero.pl dr Hubert Horbaczewski.
Sondaż United Surveys i IBRIS dla Wirtualnej Polski wzbudził komentarze po różnych stronach politycznej barykady.
„Panowie Jacek Kurski i Sasin, zobaczcie do czego doprowadziliście, 88 mandatów dla PiS. Oby była jeszcze szansa zatrzymania Was i porozumienia Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawickiem. Walczymy o to do końca” – napisał europoseł Waldemar Buda, który stanął po stronie Mateusza Morawieckiego i pozostał w stowarzyszeniu Rozwój Plus.
„Rynek nie zareaguje..”
Oba warianty sondaży – uwzględniający partię Mateusza Morawieckiego, oraz drugi bez „Rozwoju Plus”, dają szerokiemu blokowi prawicy zwycięstwo. Zwraca na to uwagę rozmówca Zero.pl, dr Hubert Horbaczewski z Uniwersytetu Łódzkiego.
– W zasadzie na razie nie widać, by to zaszkodziło „sumie” – formacji Morawieckiego i starego PiS. Tu nie widać różnicy specjalnie, aczkolwiek musimy poczekać. W dwa dni lub tydzień rynek nie zareaguje. Ja przewiduję, że tu chyba właśnie tak to mniej więcej jednak będzie wyglądać, że suma będzie się zgadzać, a może nawet rosnąć – mówi politolog.
Ekspert jest zdania, że przepływy między ugrupowaniami prawicy mogą w dłuższej perspektywie służyć „staremu” i „młodemu” PiS-owi. –
Jeżeli miałbym stawiać pieniądze, to raczej bym postawił w tę stronę. To nie jest przesądzone. Istnieje możliwość, że zniechęceni awanturami w PiS wyborcy zaczną odchodzić do dwóch Konfederacji, nie wiem czy nie chętnej nawet do Grzegorza Brauna, niż do Sławomira Mentzena – mówi Horbaczewski.
„PSL nie wchodzi, dopóki nie ma wyborów”
Sondaże nie są łaskawe dla Polskiego Stronnictwa Ludowego, ale na tym etapie politolog nie uważa tego za specjalny powód do zmartwień dla „ludowców”.
– PSL nie wchodzi, dopóki nie ma wyborów. Nie można nie doceniać ich struktur regionalnych i partyjnych. To one decydują o ostatecznym wyniku wyborów. Pomimo niekorzystnych sondaży ten próg wyborczy był niejednokrotnie przez PSL przekroczony – przekonuje politolog.
Zwrot w PiS w sprawie wicemarszałka Sejmu. Partia wskazała kandydata
W przestrzeni publicznej pojawiają głosy i aluzje o ewentualnym sojuszu Tuska i Morawieckiego.
– Bardzo bym się zdziwił, Mateusz Morawiecki musiałby zaprzeczyć całej swojej biografii oraz biografii jego ojca, więc to mało prawdopodobne – mówi Hubert Horbaczewski.
– Nawet jak się umizgi na rynku pojawią do KO, to Morawiecki będzie próbował wykorzystać je, by wykuksać część elektoratu dla siebie – dodaje.
Dwa warianty, jeden wynik
Jak wyglądają szczegóły sondażu? W tradycyjnym układzie najwyższe poparcie uzyskuje Koalicja Obywatelska. Na to ugrupowanie głos chce oddać 29,4 proc. respondentów, co przekłada się na około 175 mandatów w Sejmie.
Drugie miejsce zajmuje Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 21,5 proc. i 123 mandatami. Trzecia jest Konfederacja, która zdobywa 14,5 proc. poparcia, co daje jej 76 miejsc w parlamencie. Bardzo mocny rezultat notuje również Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna – 12 proc. głosów oznacza 59 mandatów.
PiS nazywa go zdrajcą. Były premier stworzy nową prawicę?
Do Sejmu wchodzi także Lewica z poparciem na poziomie 7,2 proc., co przekłada się na 27 mandatów. Poza parlamentem pozostają PSL (3,1 proc.), Partia Razem (2 proc.) oraz Polska 2050 (0,6 proc.).
Przy takim rozkładzie mandatów ugrupowania prawicowe – PiS, Konfederacja oraz Konfederacja Korony Polskiej – mogłyby liczyć na łącznie 258 mandatów, co zapewnia większość w Sejmie.
Debiut partii Morawieckiego w sondażu IBRiS
Sytuacja wygląda inaczej, gdy wśród odpowiedzi pojawia się nowa formacja Mateusza Morawieckiego pod nazwą „Rozwój + Wy”. Według sondażu „debiutant” od razu przekracza próg wyborczy, zdobywając 7,5 proc. poparcia i około 31 mandatów.
Największym przegranym tego scenariusza jest Prawo i Sprawiedliwość. Poparcie dla partii spada do 15,9 proc., a liczba mandatów zmniejsza się z 123 do 88. Oznacza to stratę aż 35 miejsc w Sejmie. Koalicja Obywatelska pozostaje liderem zestawienia i notuje jedynie niewielki spadek. Z wynikiem 28,5 proc. uzyskuje około 174 mandaty, czyli o jeden mniej niż w pierwszym wariancie.
Nieznacznie słabiej wypada również Konfederacja, która osiąga 13,5 proc. poparcia i 71 mandatów. Z kolei Konfederacja Korony Polskiej lekko zyskuje – 12,3 proc. przekłada się na 63 miejsca w Sejmie. Lewica poprawia swój rezultat do 7,8 proc., co oznacza 33 mandaty. Pod progiem wyborczym ponownie znajdują się PSL (3,3 proc.), Partia Razem (1,9 proc.) oraz Polska 2050 (0,6 proc.). Odsetek niezdecydowanych spada do 8,7 proc.
Choć pojawienie się partii Mateusza Morawieckiego znacząco osłabia PiS, cały blok prawicowy nadal zachowuje przewagę. PiS, „Rozwój + Wy”, Konfederacja oraz Konfederacja Korony Polskiej mogłyby wspólnie liczyć na 253 mandaty, co nadal daje większość parlamentarną.

