Reklama
Reklama
Reklama

Nowe zagrożenie dla światowej gospodarki. Reuters wskazuje na jeden region

Rozszerzenie konfliktu wokół Iranu na Morze Czerwone może mieć poważne konsekwencje dla światowej gospodarki. Agencja Reuters ostrzega, że zagrożenie dla kolejnego kluczowego szlaku transportu ropy może podbić ceny surowca, zakłócić handel i osłabić globalny wzrost gospodarczy.

Students gather in Sana'a amid escalating tensions with Saudi Arabia
Nowe zagrożenie dla światowej gospodarki. Reuters wskazuje na ryzyko związane z Morzem Czerwonym. (fot. YAHYA ARHAB / PAP / EPA)
  • Reuters ocenia, że zagrożenie dla żeglugi na Morzu Czerwonym zwiększa ryzyko globalnego spowolnienia gospodarczego.
  • Po blokadzie cieśniny Ormuz Arabia Saudyjska wykorzystuje trasę przez Morze Czerwone, która również znalazła się pod presją.
  • Eksperci ostrzegają, że jednoczesne zakłócenia dwóch strategicznych szlaków mogą zachwiać światowym rynkiem ropy.

Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie zaczyna wywoływać coraz większe obawy o światową gospodarkę. Jak ocenił Reuters, rozszerzenie działań wojennych na Morze Czerwone oraz zapowiedź blokady saudyjskich statków przez wspieranych przez Iran jemeńskich rebeliantów Huti mogą zagrozić globalnym dostawom ropy i spowolnić wzrost gospodarczy.

Po zablokowaniu przez Iran cieśniny Ormuz Arabia Saudyjska przeniosła znaczną część eksportu ropy na trasę prowadzącą przez Morze Czerwone i cieśninę Bab al-Mandab. Każdego dnia tą drogą transportowanych jest około czterech milionów baryłek surowca.

Reuters podkreśla jednak, że szlak, który miał być alternatywą dla Ormuzu, sam stał się celem działań zbrojnych. Oznacza to zagrożenie dla jedynej obecnie realnej drogi eksportu ropy z regionu Zatoki Perskiej.

Reklama
Reklama

Dłuższe trasy oznaczają wyższe koszty

W obawie przed atakami wiele tankowców unika obecnie cieśniny Bab al-Mandab. Część jednostek wybiera znacznie dłuższą trasę prowadzącą przez Kanał Sueski i dalej wokół Afryki.

Nie rozwiązuje to jednak problemu. Reuters zwraca uwagę, że największe tankowce nie mogą przepływać przez Kanał Sueski z pełnym ładunkiem. Przed wejściem do kanału muszą częściowo rozładować ropę, a po jego opuszczeniu ponownie załadować surowiec. Taka operacja znacząco wydłuża transport i podnosi jego koszty.

Według agencji podróż może trwać nawet o cztery tygodnie dłużej niż standardowo. To z kolei przekłada się na wyższe ceny transportu i dodatkową presję na rynek paliw.

Reklama
Reklama

Droższa ropa może osłabić wzrost gospodarczy

Reuters wskazuje, że skutki konfliktu są już widoczne w danych dotyczących światowego rynku energii. Z szacunków Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) wynika, że globalny popyt na ropę w drugim kwartale 2026 r. spadł o blisko 5 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Największe spadki odnotowano w Azji i Europie.

Agencja przypomina, że malejące zużycie paliw często odzwierciedla słabszą aktywność gospodarczą. Główny ekonomista Banku Światowego Indermit Gill ocenił, że utrzymujący się konflikt USA i Izraela z Iranem może obniżyć tempo wzrostu światowej gospodarki w 2026 r. z prognozowanych 2,9 proc. do zaledwie 1,3 proc.

Rezerwy maleją, a rynek traci odporność

Dotychczas skutki zakłóceń w dostawach łagodziły strategiczne i komercyjne zapasy ropy. Reuters zaznacza jednak, że wraz z przedłużaniem się konfliktu rezerwy zaczynają się wyczerpywać, a świat dysponuje obecnie znacznie mniejszym buforem bezpieczeństwa niż jeszcze kilka miesięcy temu.

Zdaniem agencji największym zagrożeniem nie jest już sama blokada cieśniny Ormuz, lecz możliwość jednoczesnego zakłócenia transportu zarówno przez Ormuz, jak i Bab al-Mandab. Taki scenariusz mógłby znacząco ograniczyć światowe dostawy ropy, doprowadzić do dalszego wzrostu cen energii i wystawić odporność globalnej gospodarki na najpoważniejszą próbę od początku obecnego kryzysu na Bliskim Wschodzie. 

 

Źródła: Zero.pl, PAP
Reklama
Reklama