Reklama
Reklama
Reklama

Więcej pieniędzy w „Czystym Powietrzu”, ale diabeł tkwi w szczegółach. Ekspert o brakach

Nowe „Czyste Powietrze” już działa, ale rewolucji nie ma. Choć ministerstwo klimatu chwali się większym wsparciem na termomodernizację, ekspert wskazuje na braki. Największe problemy? To między innymi kosztowna opłata na start, którą muszą wnosić osoby starające się o dofinansowanie na wymianę pieca i ocieplenie domu.

Od 20 lipca 2026 r. zaczęły obowiązywać nowe rozwiązania w programie Czyste Powietrze
Od 20 lipca 2026 r. zaczęły obowiązywać nowe rozwiązania w programie Czyste Powietrze (fot. Andrzej Grygiel, PAP / Shutterstock)
  • Od 20 lipca obowiązują zmiany w programie „Czyste Powietrze”. Tzw. mała reforma wprowadziła większe wsparcie na termomodernizację, a beneficjenci zyskali więcej czasu na realizację inwestycji.
  • Zdaniem rozmówcy Zero.pl, Piotra Siergieja z Polskiego Alarmu Smogowego, wprowadzone zmiany są dobre, ale kosmetyczne. Nie wystarczą, by znacząco wzrosła liczba inwestycji, a walka ze smogiem w Polsce weszła na wyższy poziom.
  • Czego wciąż brakuje? Przede wszystkim Polacy wciąż muszą płacić spore pieniądze za audyt energetyczny, jeśli w ogóle chcą myśleć o złożeniu wniosku.
  • Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wprawdzie zwraca ten wydatek, ale nie zawsze. W określonych przypadkach można zostać z wydanymi pieniędzmi i bez wsparcia.

Od 20 lipca 2026 r. zaczęły obowiązywać nowe rozwiązania w programie „Czyste Powietrze”, czyli ogólnopolskim programie rządowym, którego celem jest walka ze smogiem poprzez poprawę efektywności energetycznej domów jednorodzinnych. Właściciele i współwłaściciele budynków mieszkalnych mogą otrzymać od państwa pieniądze na wymianę tzw. „kopciuchów” na efektywne i ekologiczne piece, a także na docieplenie swoich domów.

Dziki problem Warszawy. Niechciani lokatorzy znów wyszli na ulice

Program od swojego startu w 2018 r. cieszy się dużą popularnością. Według danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska, do tej pory zawarto 971 tys. umów o dofinansowanie, z czego ponad 645 tys. zostało już zakończonych. Beneficjentom wypłacono blisko 22 mld zł. W nowej odsłonie programu, obowiązującej od 31 marca 2025 r., przyjęto już 70 tys. wniosków i podpisano 53 tys. umów o łącznej wartości 3,3 mld zł. Obecny program, z budżetem 10 mld zł, jest finansowany ze środków Funduszu Modernizacyjnego  – nowego instrumentu unijnego wspierającego transformację w kierunku neutralności klimatycznej. W Polsce środkami z tego instrumentu zarządza Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW).

Reklama
Reklama

Co się zmieniło w „Czystym Powietrzu”?

Na czym polegają zmiany? MKiŚ wylicza same korzyści dla beneficjentów. Po pierwsze, złagodzono warunek dotyczący stażu własności budynku. Dla dotychczasowej zasady trzech lat posiadania domu przed ubieganiem się o wsparcie przewidziano wyjątki. W konkretnych przypadkach okres ten skrócono do 12 miesięcy.

„Z rozwiązania będą mogły skorzystać m.in. osoby, które nabyły nieruchomość przez zasiedzenie, a także właściciele lub współwłaściciele, którzy uzyskali co najmniej 50 proc. udziałów w domu od rodziców lub dziadków w drodze zakupu, darowizny lub umowy dożywocia” – tłumaczy resort klimatu w komunikacie prasowym. „Dzięki temu z programu łatwiej skorzystają osoby chcące zwiększyć efektywność energetyczną rodzinnych domów wymagających termomodernizacji”.  

MKiŚ położyło też na stole większe dopłaty do konkretnych prac. Od 20 lipca limity jednostkowe, a więc np. na montaż nowych drzwi, okien czy izolację ścian – poszły w górę o 10 proc. Ale maksymalna kwota wsparcia na całą termomodernizację pozostała taka sama – wciąż można otrzymać do 83 tys. zł.

Reklama
Reklama

Przewidziano również więcej czasu na remont z zaliczką. To ważne dla osób, które korzystają z dotacji z prefinansowaniem. Czas na realizację wszystkich prac wydłużono o dodatkowe dwa miesiące – zamiast dotychczasowych 120 dni, wykonawcy mają na to 180 dni.

Ponadto rozszerzono katalog specjalistów, którzy mogą wystawiać dokumenty potwierdzające wykonanie prac remontowych. W systemie internetowym generującym wnioski o dofinansowanie pojawiła się nowa funkcja – wniosek o dotację można teraz przygotować w wersji roboczej i edytować ją przed wysłaniem.

„Beneficjenci programu Czyste Powietrze mogą już korzystać z nowych rozwiązań, które ułatwią realizację inwestycji i zwiększą dostępność wsparcia” – podkreśla MKiŚ. „Zmiany zostały przygotowane na podstawie doświadczeń z funkcjonowania programu oraz ponad 1370 uwag zgłoszonych podczas konsultacji społecznych”. 

Ekspert o małej reformie „Czystego Powietrza”. Czego zabrakło?

Ale vox populi nie został do końca wysłuchany. Takie wnioski płyną z naszej rozmowy z Piotrem Siergiejem, rzecznikiem Polskiego Alarmu Smogowego. Jego zdaniem wprowadzone zmiany mają charakter kosmetyczny. Kierunkowo to dobre korekty, ale nie wystarczą one, by znacząco zwiększyć liczbę inwestycji.

Reklama
Reklama

Piotr Siergiej wskazuje na trzy główne obszary, gdzie wciąż potrzebne są modyfikacje. Pierwszy z nich jest związany z obowiązkiem wykonania audytu energetycznego.

– Osoby aplikujące do programu „Czyste Powietrze”, które chcą ocieplić dom i wymienić źródło ciepła, muszą wykonać audyt energetyczny swojej nieruchomości – przypomina rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego. – Taki audyt robi specjalista-inżynier, który wystawia stosowny dokument i wskazuje w nim, ile i jakich materiałów termoizolacyjnych potrzebuje dany dom, jakie będą koszty termomodernizacji, a także o ile spadną rachunki. Z tym audytem w ręku można udać się do urzędu gminy i złożyć podanie o dofinansowanie z „Czystego Powietrza”.

– Niestety, za tę czynność musimy zapłacić 1,5 tys. zł z własnej kieszeni – podkreśla ekspert. – Ludzie traktują to jako opłatę manipulacyjną za samo złożenie podania. NFOŚiGW oddaje wprawdzie potem te pieniądze wraz z dofinansowaniem, ale nie każdemu podoba się to, że musi płacić awansem.

Ekspert ostrzega przy okazji przed dość kosztowną pułapką, w którą w określonych przypadkach może wpaść właściciel domu starający się o dotację.

Reklama
Reklama

Zawsze może się zdarzyć, że ktoś przychodzi z audytem do urzędu i dopiero wtedy okazuje się, że jego dom nie kwalifikuje się do wsparcia z „Czystego Powietrza” – zauważa. – Wtedy taka osoba zostaje z wydanymi pieniędzmi i bez wsparcia.

Recepta już jest, trwają też rozmowy z NFOŚiGW nad jej realizacją – dodaje Piotr Siergiej.

– My jako Polski Alarm Smogowy apelujemy do Funduszu, aby dawał ludziom bony na audyt energetyczny przed jego wykonaniem, bo i tak przecież musi te pieniądze ludziom zwrócić; to nie jest dodatkowy wydatek. Słyszymy zapewnienia, że trwają prace nad wprowadzeniem takiego narzędzia – być może będzie ono gotowe na koniec tego roku. Jednak i tak mają one być dostępne tylko w gminach, które są operatorami „Czystego Powietrza”. To jakieś 2,5 tys. gmin, a pozostaje około tysiąca, których bon nie obejmie. Nie wiemy też na tym etapie, czy będzie jakieś kryterium dochodowe.

„Czyste Powietrze”. Apel o listę rzetelnych wykonawców i przyspieszenie procedur

Co jeszcze wymaga zmiany? Rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego podkreśla, że w programie brakuje rozwiązania w postaci listy sprawdzonych wykonawców.

Reklama
Reklama

– Chodzi o to, aby do takiego rejestru były wpisane wszystkie rzetelne firmy w danym powiecie czy województwie, z czystą kartą w skarbówce i rejestrze długów – tłumaczy. – Gminy obawiają się jednak trochę tego rozwiązania, bo na poziomie lokalnym część firm może mieć pretensje o to, że nie znalazły się na takiej liście – przyznaje.

Wiele do życzenia pozostawia też tempo, w jakim urzędnicy analizują podania o dofinansowanie.

Z gmin docierają do nas głosy, że mieszkańcy skarżą się na długi czas rozpatrywania wniosków, często przekraczający ustawowe 30 dni – mówi Piotr Siergiej. – Ponieważ to gminy są na pierwszym froncie realizacji programu „Czyste Powietrze”, warto, aby NFOŚiGW wsłuchał się w ich głos i przyspieszył procedury.

Punkt odzyskany, rok stracony. OKE każą maturzystom czekać do jesieni. Co ze studiami?

MKiŚ podkreśla, że dzięki „Czystemu  Powietrzu” wymieniono już w Polsce 603 tys. nieefektywnych źródeł ciepła, tzw. kopciuchów, które są jedną z głównych przyczyn smogu. Deklaruje też, że program będzie nadal rozwijany.

Źródła: Zero.pl, MKiŚ
Katarzyna Dybińska
Katarzyna DybińskaDziennikarka
Reklama
Reklama