W czerwcu tylko 58 proc. pociągów PKP Intercity dojechało punktualnie do stacji końcowej. W lipcu i sierpniu pasażerowie mogą napotkać podobne utrudnienia spowodowane awariami infrastruktury oraz wysłużonym taborem.

- W czerwcu PKP Intercity zanotowała jeden z najsłabszych wyników punktualności ostatnich miesięcy.
- Większość opóźnień wynikała z awarii infrastruktury spowodowanych wysokimi temperaturami pod koniec miesiąca.
- W lipcu i sierpniu opóźnienia mogą być równie poważnym problemem.
Tylko 58 proc. składów dojechało do stacji końcowej o czasie – to wyniki punktualności PKP Intercity za czerwiec. Wynik był niemal tak słaby jak w styczniu, gdy kolejarze zmagali się ze śnieżycami i mrozami.
Zarabia więcej niż Tusk i Trzaskowski. Ponad 400 tys. zł dla urzędnika z miasteczka pod Warszawą
Fala upałów pod koniec czerwca spowodowała problemy z zasilaniem sieci trakcyjnej. Przewody nad torami wydłużały się pod wpływem wysokiej temperatury i dochodziło do zwarć. Te czynniki mocno wpływały na ruch pociągów.
Jakie były przyczyny opóźnień na kolei?
Oficjalnie za spóźniony uznaje się pociąg, który przybywa z co najmniej sześciominutowym poślizgiem. W czerwcu w przypadku 69,6 proc. opóźnionych pociągów przyczyny były niezależne od przewoźnika. Głównie chodziło o awarie infrastruktury.
W ponad 30 proc. przypadków opóźnień wina leżała po stronie PKP Intercity. Przewoźnik tłumaczy to awariami wysłużonego taboru. Dodatkowym problemem były wydłużone czasy lokowania podróżnych na większych stacjach oraz trudności z zarządzaniem ruchem pasażerów na peronach.
W lipcu i w sierpniu również możliwe opóźnienia
W lipcu i sierpniu pasażerowie również mogą mierzyć się z dużymi opóźnieniami. Mimo ustania wielkich upałów na początku miesiąca zdarzały się już poważne poślizgi. Według danych z Hop.kolej.live 4 lipca ekspres „Jantar” miał 530 minut opóźnienia. 1 lipca Pendolino z Zakopanego do Kołobrzegu spóźniło się o 341 minut.
Ustawa o osobie najbliższej. Prezydent się pod tym nie podpisał
Poważne utrudnienia wystąpiły też na trasie Adriatic Express z Warszawy do Rijeki i Kopru. Kilkakrotnie podróż przebiegała z dużymi problemami. Pasażerowie musieli m.in. opuścić skład o trzeciej w nocy w austriackim Grazu z powodu usterki wagonów. Następnie mogli kontynuować podróż innym pociągiem, ale tylko do Krakowa, a nie do Warszawy.
PKP Intercity deklaruje, że daje z siebie wszystko, by zaspokoić popyt ze strony podróżnych. – Spółka boryka się jednak z opóźnieniami w dostawach nowych wagonów i w efekcie musi bazować na posiadanym obecnie taborze, który często eksploatowany jest ponad miarę i przez to ulega awariom – mówi „Dziennikowi Gazecie Prawnej ”Marcel Klinowski z Sieci Ekspertów i Obserwatorów Forum „Otwarta Kolej”, były wiceprezes Polregio. Różnych utrudnień można się spodziewać do końca sierpnia.