- Gościem gen. Rajmunda Andrzejczaka oraz prof. Sławomira Dębskiego w „Ground Zero” na Kanale Zero był wczoraj Rainer Saks – estoński ekspert ds. bezpieczeństwa, były szef estońskiego wywiadu zagranicznego oraz doradca prezydenta Estonii.
- Rozmowa dotyczyła m.in. przebudowy architektury bezpieczeństwa w regionie Morza Bałtyckiego, realnych zamierzeń Rosji, dylematu Białorusi, lekcji z budowy estońskiego wywiadu oraz wyzwań stojących przed Polską i państwami wschodniej flanki NATO.
- Wybraliśmy pięć wątków z tej rozmowy.
1. Rosja bez masek. Właśnie taką ona jest
Rainer Saks zwraca uwagę, że pełnoskalowa agresja przeciwko Ukrainie zmusza Zachód do przewartościowania dotychczasowych założeń. Rosja przestała ukrywać swoje wrogie intencje i aktywnie prowadzi na terytorium państw NATO operacje hybrydowe, dywersyjne i sabotażowe. Według byłego szefa estońskiego wywiadu kluczowym błędem państw zachodnioeuropejskich w przeszłości było unikanie przypisywania odpowiedzialności Kremlowi z obawy przed eskalacją. Dzisiaj ta zasłona opadła.
– Rosja na pewno jest inna. Bardzo dużo się zmieniło z powodu zmiany w bardzo istotnej skali polityki bezpieczeństwa i zagranicznej. Mamy do czynienia z agresją rozpętaną przeciwko Ukrainie. No i to jest coś, co bardzo mocno zmienia też nastrój na Kremlu. Nie mówię tutaj, że Rosja ma jakiekolwiek plany ataku na NATO teraz z punktu widzenia ofensywy wojskowej, ale absolutnie ma ten bardzo agresywny nastrój. I to w ich polityce się nasila. Oni nawet nie próbują się chować z tym wszystkim, z tym, co próbowali ukrywać wcześniej – uważa Rainer Saks.
Jako przykład agresywnych działań Rosji na terenie państw NATO przytacza sierpniowy incydent z dronami na lotnisku w Lipsku.
Czy najlepszy sojusznik może nam wyłączyć obronę? Lekcja z Ukrainy
– Myślę, że Rosja prowadziła już wcześniej podobne działania w szeregu krajów. Widzieliśmy to przecież, no ale skala jest inna. Powiedziałbym, że kraje europejskie też tych ataków z Rosją nie wiązały – przypomina były szef estońskiego wywiadu.
Dlaczego? – Myślę, że raczej jest to kwestia tego, że nie chcieli eskalować. No bo jeżeli taki atak się komuś przypisuje, no to trzeba coś z tym zrobić, zareagować w sposób widoczny. Gdyby się publicznie tego nie powiedziało, no to, cóż, nie trzeba tego mówić. No ale nie tak się z Rosją dogadamy. Absolutnie. Teraz dopiero to widzimy – wyjaśnia.
2. Służby wywiadowcze jako system wczesnego ostrzegania, czyli lekcja z Estonii dla Polski
W Polsce estońskie służby specjalne – a zwłaszcza wywiad zagraniczny Välisluureamet – cieszą się uznaniem i często stawiane są za wzór sprawnego, nowoczesnego aparatu analitycznego. Gen. Andrzejczak zapytał więc Saksa o przyczyny tego sukcesu oraz o różnice w podejściu do wywiadu między Warszawą a Tallinem.
Saks odpowiedział gorącą pochwałą pod adresem polskich służb.
– Mamy bardzo dobrą współpracę z kolegami z Polski. Zawsze bardzo mocno doceniam tę współpracę, bo macie niezmiernie dobre służby, bardzo dobre informacje. Zawsze promuję polskie służby dla innych partnerów, mówiąc, że jeżeli wchodzicie do kwatery służb w Polsce, tam stoi Enigma. To jest jakość, to wam dużo mówi o kraju. W niektórych przypadkach tak sobie myślimy, że chcielibyśmy być tak dobrzy jak Polska w zakresie wywiadu.
Zauważył jednak istotną różnicę: w Estonii wywiad zdefiniowano przede wszystkim jako system wczesnego ostrzegania dla decydentów politycznych, a nie organ do zbierania danych do „czarnej skrzynki”. – W dzisiejszych czasach jest dość trudno zbierać informacje, nawet korzystając z otwartych źródeł (OSINT), co jest najszybciej rozwijającym się elementem służb wywiadowczych. Pytanie dotyczy tego, na ile skuteczni możemy być w przetwarzaniu i zbieraniu takich danych. Jeżeli zbieramy to tylko dla siebie i wrzucamy do czarnej skrzynki, to nie ma sensu tego robić. To, co się działo w Estonii: widzieliśmy wywiad jako część systemu wczesnego ostrzegania – mówił gość „Ground Zero”.
Dowódca szwedzkiej armii ostrzega. Bałtyk wciąż kluczowy dla Rosji
Na pytanie o to, dlaczego politycy i decydenci tak często odrzucają ostrzeżenia wywiadu, Saks odpowiada: – Bo wywiad rzadko przynosi dobre wieści! Gdy przynosi się złe wiadomości, decydenci pytają: „I co teraz?”, a odpowiedź bywa jeszcze trudniejsza. Dlatego rola wywiadu to nie tylko straszenie zagrożeniami, ale dawanie nadziei, optymizmu i konkretnych rozwiązań. Kluczem jest trzymanie całego rządu w jednej przestrzeni informacyjnej.
3. Dylemat Białorusi i rola Polski na wschodniej flance
W kontekście wschodniej polityki bezpieczeństwa Sławomir Dębski wywołał dyskusję na temat Białorusi. W polskim i unijnym dyskursie ścierają się dwa stanowiska: jedno uznaje Białoruś za całkowicie wchłoniętą przez rosyjski aparat wojskowy, drugie zaś sugeruje szukanie pęknięć i próby wbijania klina między Mińsk a Moskwę, wskazując na fakt, że Łukaszenka nie zdecydował się na bezpośrednie wysłanie własnych wojsk na Ukrainę. – Do którego z tych „kościołów” pan należy? – pytał Sławomir Dębski.
– Ja jestem protestantem! – odpowiadał Saks. – Integracja wojskowa Białorusi i jej sił zbrojnych z rosyjskimi jest czymś, czego nie da się rozdzielić. Ich obronność jest absolutnie skonsolidowana. Nie oznacza to, że Białorusini uważają się za Rosjan czy za część Rosji. Mają swoją tożsamość – mówił gość Kanału Zero. – Łukaszenka stara się budować relacje z Chińczykami, widząc w tym gwarancję pewnej niezależności, bo wie, że z rosyjskiego wpływu sam się nie wykręci. Pewnego dnia będziemy mieli Białoruś bez Łukaszenki, ale musimy budować długofalową strategię – wyjaśniał.
Rumunia zestrzeliła dwa drony nad Morzem Czarnym. Rośnie napięcie przy granicach NATO
Rainer Saks podkreślił też znaczenie Polski dla bezpieczeństwa państw bałtyckich. Mówił, że inwestycje obronne na poziomie 5 proc. PKB są w Tallinie przyjmowane z ogromnym uznaniem.
– Każdy Estończyk rozumie znaczenie Polski oraz jej geostrategiczną lokalizację. Każdy jest w stanie powiedzieć coś na temat Przesmyku Suwalskiego. Doskonale wiedzą, jak to działa – mówił Rainer Saks. – Polska obronność zaczyna się w Tallinie. Mobilność wojskowa i połączenie między Polską a Estonią przez Suwałki są krytycznie ważne – dodawał.
4. Wojna na Ukrainie i słabość Europy
Kolejny kluczowy wątek dotyczył wniosków z trwającej wojny na Ukrainie oraz słabości strategicznej Europy. Rainer Saks docenił ogromny wysiłek państw europejskich w zakresie finansowania Ukrainy, ale surowo ocenił brak jednolitej, aktywnej dyplomacji europejskiej na forum globalnym – wobec państw takich jak Chiny czy Indie.
– W Estonii jest społeczne zrozumienie dla wspierania Ukrainy. Czasami pojawiają się głosy o potrzebie porozumienia, ale w tej chwili negocjacje są niemożliwe. Największą słabością Europy jest brak wspólnej pozycji strategicznej. Europa robi bardzo dużo pod względem finansowym, a Ukraińcy wykonali ogromną pracę, budując swoje asymetryczne zdolności. Brakuje nam jednak wspólnego europejskiego podejścia dyplomatycznego wobec Indii, Chin i innych kluczowych graczy – oceniał ekspert.
Analizując rosyjski sposób prowadzenia wojny, były szef wywiadu przypomniał kluczowe założenia rosyjskich doktryn wojennych (w tym ewolucję koncepcji znanej jako doktryna Gierasimowa).
– Ukraińcy dali radę zbudować polityczno-strategiczną głębię i wygenerować wsparcie z zewnątrz. Tymczasem w rosyjskim podręczniku zakłada się izolację celu. Jeżeli popatrzeć na doktrynę Rosji, są tam dwa kluczowe elementy stanowiące warunki skutecznej operacji wojskowej: po pierwsze, dyplomatyczna izolacja celu; po drugie, kontrola nad przestrzenią cybernetyczną i informacyjną adwersarza. Jeżeli tego nie zrobicie, nie jesteście w stanie rozpocząć skutecznej operacji wojskowej. Dlatego Putin ciągle mówi o neutralności Ukrainy – mówił Saks.
Sformułował przy tym fundamentalną zasadę geopolityczną naszego regionu: Rosja nigdy nie stanie się na powrót pełnoprawnym imperium bez odzyskania pełnej kontroli nad Ukrainą i Białorusią jednocześnie.
– Jest jedno zdanie, które można powiedzieć z pełnym przekonaniem: Rosja nigdy nie będzie imperium bez kontroli nad Ukrainą i Białorusią. Jedno i drugie jest jej niezbędne – zauważył.
Manewry wojsk NATO w Polsce. Media: poćwiczą przed misją pokojową na Ukrainie
5. Obrona totalna i blokada Bałtyku
Rainer Saks zauważył, że po akcesji Finlandii i Szwecji Bałtyk stał się akwenem wewnętrznym NATO.
– Cały Bałtyk jest teraz otoczony przez kraje NATO. Największą słabością Rosji w tym regionie jest fakt, że jesteśmy w stanie zablokować rosyjski ruch przez Bałtyk – technicznie jest to jak najbardziej do wykonania poprzez stawianie min. Jest kilka miejsc, gdzie jesteśmy w stanie to zrobić. Dostęp do Bałtyku i Morza Czarnego to 80 proc. rosyjskiego eksportu morskiego. Utrata obu tych akwenów to dla Rosji egzystencjalne zagrożenie i potężny czynnik odstraszający – ocenia ekspert.
W kwestii obronności wewnętrznej Saks opowiedział o estońskim modelu obrony totalnej, opartym na powszechnym poborze wojskowym (trwającym rok), uzupełnianym przez ochotniczą Ligę Obrony (Kaitseliit) oraz dobrze przeszkolone rezerwy.
– W Estonii od lat 90. była jasność, że przy naszej skali mała armia zawodowa – jeden batalion – nie wystarczy. Pobór powszechny połączony z Ligą Obrony i rezerwami tworzy system obrony totalnej. Szkolenie poborowego trwa rok. Współczesna wojna wymaga jednak zmiany podejścia: nie potrzebujemy już tylko ogromnych mas piechoty, ale specjalistów od dronów, systemów antydronowych, obrony powietrznej, cyberbezpieczeństwa oraz komunikacji strategicznej – zauważa Saks.

