Reklama
Reklama

Brutalne pobicie Ukraińców w Warszawie. Pięciu nastolatków zatrzymanych

Pięć osób zostało zatrzymanych w związku z brutalnym pobiciem nastolatków z Ukrainy na Moście Świętokrzyskim w Warszawie. Informację przekazał w piątek minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Jak podkreślił, sprawcy mają od 15 do 18 lat. Prokuratura zawnioskowała o areszt wobec części podejrzanych. Pozostali trafili do schroniska dla nieletnich.

22.07.25,Poland,Polish,Police,Car,Standing,In,The,Parking,Lot
Warszawa: zatrzymania po pobiciu nastolatków z Ukrainy. (fot. Shutterstock)
  • Pięć osób w wieku od 15 do 18 lat zostało zatrzymanych w związku z brutalnym pobiciem nastolatków z Ukrainy.
  • Według świadków napastnicy wrócili na miejsce w większej grupie i zaatakowali troje młodych ludzi.
  • Prokuratura zawnioskowała o tymczasowe aresztowanie dwójki podejrzanych i postawiła im zarzuty. Pozostała trójka trafiła do schroniska dla nieletnich.

„Zero tolerancji dla agresji” – napisał szef MSWiA w mediach społecznościowych, informując o działaniach policji i zatrzymaniu pięciu młodych Polaków mogących mieć związek z napaścią.

Do zdarzenia doszło 7 maja około godz. 18:30 na Moście Świętokrzyskim. Według relacji lokalnych mediów grupa pięciu znajomych spacerowała po moście. Wśród nich znajdowała się jedna Polka, a rozmowy prowadzone były po ukraińsku i rosyjsku.

Reklama
Reklama

Z ustaleń wynika, że doszło do ataku na troje nastolatków pochodzących z Ukrainy. Sprawa wywołała duże poruszenie w Warszawie, a w przestrzeni publicznej pojawiły się pytania o możliwy narodowościowy charakter napaści.

Tanie państwo, droga przyszłość. Dlaczego nauka przegrywa?

Policja bada, czy napaść miała podłoże narodowościowe

Do sprawy odniósł się prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. W czwartek podkreślił, że „wszystko wskazuje na to, że to było przestępstwo na tle narodowościowym”.

Funkcjonariusze zaznaczają, że na obecnym etapie śledztwa nie potwierdzono, aby motywem ataku była narodowość poszkodowanych. Śledczy analizują przebieg zdarzenia i przesłuchują świadków.

Reklama
Reklama

Zatrzymani mają od 15 do 18 lat. Ze względu na wiek część podejrzanych może odpowiadać przed sądem rodzinnym. Policja i prokuratura badają dokładne okoliczności napaści oraz udział poszczególnych osób w ataku.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zapowiada stanowczą reakcję wobec sprawców przemocy.

Święczkowski: W Trybunale Konstytucyjnym zasiada obecnie 11 sędziów, a nie 15

Agresorzy mieli wrócić na miejsce w większej grupie

Według relacji świadków początkowo do grupy nastolatków podjechało dwóch młodych mężczyzn jadących na hulajnogach elektrycznych. Mieli zaczepiać spacerujących po Moście Świętokrzyskim chłopców, po czym odjechać w stronę Pragi.

Reklama
Reklama

Sytuacja szybko jednak eskalowała. Po pewnym czasie agresorzy wrócili, tym razem w znacznie większej grupie liczącej około 10 osób. Według ustaleń napastnicy zaatakowali trzech nastolatków, przewracając ich na ziemię. Jeden z poszkodowanych, 16-letni chłopak, miał być kopany po głowie.

Jak poinformowała policja w poniedziałkowym komunikacie, jeden z pobitych nastolatków wymagał hospitalizacji. Funkcjonariusze prowadzą czynności mające wyjaśnić dokładny przebieg zdarzenia oraz rolę poszczególnych uczestników bójki.

Działania prokuratury

W piątkowe popołudnie prowadząca śledztwo w tej sprawie Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Północ poinformowała, że skierowała do sądu wnioski o tymczasowe aresztowanie dwóch podejrzanych. Pozostała trójka, mająca poniżej 17 lat, decyzją sądu trafiła do schroniska dla nieletnich

„Napastnicy używali gazu pieprzowego i kastetu. Uderzali i kopali pokrzywdzonych czym u jednego z pokrzywdzonych spowodowali obrażenia skutkujące rozstrojem zdrowia, naruszeniem czynności narządu ciała na okres powyżej siedmiu dni, u pozostałych dwóch pokrzywdzonych lżejsze obrażenia” – ustalili śledczy.

Reklama
Reklama

Dwóch podejrzanych usłyszało zarzuty pobicia trzech osób z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Jeden z ich przyznał się do popełnienia zarzucanego czynu, drugi przyznał się częściowo. Grozi im do ośmiu lat pozbawienia wolności. 

 

Reklama
Reklama