Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer ogłosił w poniedziałek, że zrezygnuje z kierowania rządem oraz Partią Pracy. Za głównego faworyta do przejęcia stanowiska uważa się Andy’ego Burnhama, burmistrza Wielkiego Manchesteru.

- Keir Starmer pozostanie na stanowisku premiera Wielkiej Brytanii do czasu wyłonienia nowego lidera Partii Pracy.
- Najpoważniejszym kandydatem do przejęcia schedy po nim ma być Andy Burnham, burmistrz Manchesteru.
- Presja na Keira Starmera narastała od tygodni, jednak decyzja o rezygnacji zapadła dopiero w weekend.
Keir Starmer pozostanie premierem do czasu wyłonienia nowego kandydata na szefa brytyjskiego rządu.
– Wszystkie decyzje, które podjąłem, miały na celu postawienie na pierwszym miejscu kraju, który kocham. Dlatego zrezygnuję ze stanowiska lidera Partii Pracy – podkreślał Starmer.
Bosak u Mazurka o aferze Szpitala Południowego. „Wszyscy winni”
Keir Starmer dymisja. Andy Burnaham faworytet
Niepopularny premier jeszcze w piątek zapewniał, że zamierza walczyć o utrzymanie się u władzy, jednak w ciągu weekendu presja na jego odejście nadal rosła. Za głównego faworyta do przejęcia stanowiska uważa się Andy’ego Burnhama, burmistrza Manchesteru.
Po zwycięstwie w wyborach uzupełniających w okręgu Makerfield, burmistrz Manchesteru Andy Burnham wzmacnia swoją pozycję i otwiera sobie drogę do wewnątrzpartyjnej rywalizacji o władzę w brytyjskiej polityce.
W tle coraz częściej mówi się o jego ambicjach związanych z potencjalnym wejściem do walki o stanowisko szefa rządu.
Według coraz częściej powtarzanych komentarzy politycznych Burnham ma znajdować się w „trybie Makbeta” — metafora ta ma podkreślać rosnącą determinację i bezkompromisowość jego działań.
Po sukcesie wyborczym w Makerfield polityk, określany przez niektórych jako „Król Północy”, miałby umacniać swoją pozycję również w strukturach politycznych w Londynie, w tym w rejonie Westminster.
„Państwo ma szczelnie zamknięte oczy”. Co wiemy, a czego nie wiemy o polskiej mieszkaniówce
Porażka Starmera w wyborach lokalnych
Naciski na rezygnację Keira Starmera rosły od czasu dotkliwej porażki Partii Pracy w wyborach lokalnych, które odbyły się 7 maja. Rządzący Wielką Brytanią laburzyści stracili wówczas 1 496 mandatów radnych.
Po raz pierwszy w historii nie zdołali również zdobyć większości w walijskim parlamencie, a w wyborach do parlamentu szkockiego odnotowali najgorszy wynik w swoich dziejach. Największym beneficjentem głosowania okazała się partia Reform UK kierowana przez Nigela Farage'a, która obecnie zajmuje pierwsze miejsce w sondażach.
Znaczące poparcie zdobyli także Zieloni, skutecznie przyciągający część tradycyjnego elektoratu Partii Pracy.
Dwa lata temu Keir Starmer poprowadził Partię Pracy do przekonującego zwycięstwa w wyborach parlamentarnych, zapewniając labourzystom najlepszy wynik od 1997 r. Dziś jednak brytyjski premier należy do grona najmniej popularnych urzędujących szefów rządu w kraju.
