– Pomiędzy liderami Konfederacji nie ma chemii, jest za to dużo niechęci. Bosak dla Mentzena jest jak starszy brat i ciągle musi ustępować, Z kolei Mentzena irytuje, że Bosak ma problem z szybkim podejmowaniem decyzji – taki obraz Konfederacji na podstawie rozmów z szeregiem działaczy ujawnia Jacek Prusinowski. Debata o napiętych stosunkach w koalicyjnej formacji wywołała wypowiedź wicemarszałka Sejmu, który współpracę w ramach Konfederacji określi mianem politycznego małżeństwa z rozsądku.

- Krzysztof Bosak zgadza się, że współpraca ze Sławomirem Mentzenem jest politycznym małżeństwem z rozsądku.
- – Jeżeli politycy udają na siłę ze sobą przyjaźń, kiedy przyjaciółmi nie są, to jest idiotyczne, niepoważne – powiedział wicemarszałek Sejmu w „Porannej Rozmowie Zero”.
- Prowadzący wywiad Jacek Prusinowski poszedł tropem tej wypowiedzi i zajrzał za kulisy napiętych relacji w prawicowej koalicji.
Jacek Prusinowski w najnowszym materialne na Kanale Zero przyznał, że w ostatnim czasie przeprowadził kilka naprawdę interesujących rozmów dotyczących relacji Bosaka z Mentzenem. Przedstawiciele skrzydła narodowego oraz Nowej Nadziei zapewniają, że konfliktu, a tym bardziej wojny między liderami nie ma, za to jest dystans, momentami niechęć i nieustanna rywalizacja.
– Panowie niemal ze sobą nie rozmawiają, spotkania, nawet te oficjalne, są rzadsze, od kiedy Mentzen nie jest już członkiem Rady Liderów Konfederacji. Sam przyznał, że to kwestia braku czasu. Trzeba jednak dodać, że wybory do tego organu odbywały się w kampanii prezydenckiej, kiedy faktycznie trudniej było przestrzeń na takie gremia – przypomniał prowadzący „Poranną Rozmowę Zero”.
Mentzen nie rozmawia z Bosakiem. Konfederacja wysyła sprzeczne sygnały
Politycy unikają kontaktów, a robocze zarządzanie koalicyjnym ugrupowaniem przypadło Michałowi Wawerowi (skarbnik partii, wiceszef Ruchu Narodowego) oraz Krzysztofowi Rzońcy (Nowa Nadzieja).
– Problem, jaki Sławomir Mentzen ma z Krzysztofem Bosakiem, dotyczy głównie tempa i stylu, w jakim narodowiec podejmuje decyzje. Mentezen działa bardzo szybko i nierzadko autorytarnie, Bosak dzieli włos na czworo, zwołuje kilkunastoosobowy zarząd ruchu narodowego i każe czekać, czasem nawet wiele dni, na najprostsze decyzje, co niezwykle irytuje jego partnera – takie relacje zdali członkowie z Nowej Nadziei.
Najdobitniejszym tego przykładem była kwestia pozbycia się Grzegorza Brauna z formacji. Z ustaleń Jacka Prusinowskiego Mentzen planował ruch wyprzedzający i pozbyć się lidera Korony Polskiej, a nie doszło do tego z powodu zwłoki narodowców. Podobna kwestia dotyczyła strategii wobec II tury wyborów prezydenckich i słynnych wywiadów Torunianina, a partia nie mogła doprosić się o oficjalne stanowisko narodowców.
Zupełnie inną optykę na sprawy w Konfederacji mają zwolennicy Krzysztofa Bosaka. Według nich wicemarszałek Sejmu w relacji z liderem Nowej Nadziei ma występować w roli starszego brata.
– Cierpliwie znosi jego humory. Nie kłóci się o pierdoły. Ustępuje nawet w sytuacjach tak poważnych, jak wybory prezydenckie. Sławek ma kompleks Krzyśka – powiedział jeden z narodowców w rozmowie z dziennikarzem Zero.pl.