Reklama
Reklama

Reklama

Ochrona kontrwywiadowcza to mit. Byli szefowie polskich służb bez wsparcia ze strony państwa

Reklama
TYLKO NA

Po odejściu do cywila najważniejsi oficerowie polskich służb specjalnych z dnia na dzień tracą jakikolwiek kontakt z państwem. Nie są objęci żadną ochroną kontrwywiadowczą – ustalił portal Zero.pl. Nikt nie monitoruje, z kim się spotykają i co robią ludzie dysponujący najbardziej wrażliwymi tajemnicami Rzeczypospolitej. – Służba nie wie o mnie nic – słyszymy od jednego z byłych oficerów.

sluzby-glowne-foto
Ochrona kontrwywiadowcza to mit. Byli szefowie polskich służb bez wsparcia ze strony państwa (fot. Jacek Herok, Katarzyna Naworska / Newspix)
  • Polskie służby nie chronią swoich byłych szefów, wiceszefów i innych ważnych pracowników. – To proszenie się o kłopoty – słyszymy z ust ludzi związanych z cywilnymi i wojskowymi służbami specjalnymi.
  • Ustalenia Zero.pl potwierdza – pod nazwiskiem lub anonimowo – wielu funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Wywiadu Wojskowego, Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Centralnego Biura Antykorupcyjnego, którzy w ostatnich kilkunastu latach piastowali w służbach najważniejsze funkcje kierownicze.
  • Emerytowani pracownicy wciąż mają ogromną wiedzę, a brak ochrony kontrwywiadowczej sprawia, że stają się atrakcyjnym celem dla wywiadów innych państw.
  • Kancelaria Prezesa Rady Ministrów zignorowała nasze pytania, a ABW i SKW zasłaniają się urzędniczymi formułkami.

Reklama

Ochrona kontrwywiadowcza to – w dużym skrócie – wszystkie działania służb, których celem jest zwalczanie akcji szpiegowskich podejmowanych przez inne państwa i zapobieganie im. W założeniu mają one stanowić „tarczę” przed wyciekiem tajemnic państwowych czy zwerbowaniem konkretnych osób przez obce służby. W Polsce odpowiadają za nie dwie instytucje: ze strony cywilnej – Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a ze strony wojskowej – Służba Kontrwywiadu Wojskowego. Tyle w teorii.

W praktyce – jak wynika z ustaleń Zero.pl – „tarcza” ta jest mocno dziurawa. Według naszych informacji działania kontrwywiadowcze nie obejmują nawet monitorowania sytuacji wokół osób, które przez lata piastowały najważniejsze funkcje w instytucjach związanych z bezpieczeństwem i obronnością Polski.

Mówiąc wprost: państwo polskie nie bada na przykład, czy wokół danej osoby, która jeszcze kilka miesięcy temu odpowiadała za kluczowe decyzje związane z działalnością wywiadu i miała dostęp do informacji ściśle tajnych, nie pojawiają się podejrzani ludzie powiązani z wywiadem innych państw.


Reklama

Koniec służby to urwanie kontaktu z agencją

Potwierdza to nam m.in. płk rez. Grzegorz Małecki, w latach 2015–2016 szef Agencji Wywiadu, wcześniej w okresie od 1991 r. do 2013 r. związany także z Urzędem Ochrony Państwa i Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego.


Reklama

– Od kiedy odszedłem na emeryturę w 2016 r., nie miałem żadnego kontaktu ani z Agencją Wywiadu, ani z żadną inną służbą. Krótko mówiąc: służba nie dysponuje żadną aktualną wiedzą na mój temat – co robię, gdzie mieszkam, czym się zajmuję i z kim się spotykam. Z tego co wiem, moja sytuacja nie odbiega w jakikolwiek sposób od sytuacji innych byłych szefów i wiceszefów służb specjalnych – wskazuje były szef AW, instytucji, która odpowiada za prowadzenie działań wywiadowczych poza granicami Polski.

Na zdjęciu płk rez. Grzegorz Małecki, były szef Agencji Wywiadu (fot. Krystian Maj / Forum Polska Agencja Fotografów)

Podobnie o sprawie mówi płk rez. Andrzej Stróżny, były szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego, w latach 2006–2020 wysoko postawiony funkcjonariusz ABW.


Reklama

Nie istnieje coś takiego jak systemowa osłona kontrwywiadowcza osób, które w przeszłości zajmowały kierownicze stanowiska w służbach specjalnych. Nie istnieje również żadna forma niesystemowa. Nie powstał żaden system wsparcia ani nawet elementarnej kontroli. Po zakończeniu służby takie osoby są pozostawione same sobie. Ja również do nich należę – podkreśla.


Reklama

Pułkownik Stróżny zwraca przy tym uwagę, że wrażliwe informacje ma nie tylko kierownictwo służb, lecz także szerokie grono funkcjonariuszy. Nierzadko ich wiedza jest nawet większa i bardziej szczegółowa niż ta, którą dysponują osoby na najwyższych stanowiskach. To oni prowadzą sprawy operacyjne, pracują na źródłach, pozyskują i analizują informacje. I również nie są objęci żadną ochroną po zakończeniu służby.

– Dlatego ewentualna osłona nie może być selektywna. Nie może dotyczyć kilku osób. Musi mieć charakter systemowy i obejmować całe środowisko, traktowane jako pewnego rodzaju zasób państwa, dobro o strategicznym znaczeniu – podkreśla były szef CBA.

Na zdjęciu płk rez. Andrzej Stróżny, były szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego (fot. Adam Chełstowski / Forum Polska Agencja Fotografów)


Reklama

Całkowity brak ochrony. To samo słyszymy w każdej z agencji

Aby potwierdzić informacje o braku ochrony kontrwywiadowczej, pod koniec marca skierowaliśmy szereg pytań do ABW i SKW, a także do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, w tym do Jacka Dobrzyńskiego, rzecznika prasowego Tomasza Siemoniaka, ministra koordynatora służb specjalnych.


Reklama

ABW i SKW nie odpowiedziały wprost na nasze pytania. „Szczególny charakter czynności realizowanych przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego uniemożliwia nam szczegółowe odniesienie się do przesłanych przez pana pytań” – stwierdziła ABW. Z kolei KPRM – pomimo ponagleń – nie udzieliła żadnej odpowiedzi.

Skontaktowaliśmy się również z innymi funkcjonariuszami służb specjalnych, którzy w ostatnich miesiącach i latach podejmowali najważniejsze decyzje w obszarze bezpieczeństwa państwa.

Wszyscy potwierdzają, że niezależnie od tego, kto aktualnie sprawuje w Polsce władzę, osłona kontrwywiadowcza osób w przeszłości zajmujących wysokie stanowiska w służbach specjalnych nie funkcjonuje.


Reklama

Były szef jednej z wojskowych służb specjalnych mówi w rozmowie z Zero.pl, że w jego przekonaniu należałoby tak dostosować prawo, aby osoby, które odeszły ze służby, nadal mogły pracować na rzecz państwa.


Reklama

– Uważam, że powinien zostać stworzony zasób kadrowy, instytucjonalny, w ramach którego te osoby mogłyby funkcjonować. Mówię o think tankach, ośrodkach szkoleniowych czy doradztwie – twierdzi nasz rozmówca.

Jego zdaniem w ramach ABW lub SKW powinna zostać wyodrębniona grupa, która zajmowałaby się kontaktami z byłą wysoką kadrą. A w razie podejrzeń, że takimi ludźmi interesuje się wywiad innego państwa, mogłaby podjąć szybkie działania.

Jeden z emerytowanych generałów brygady, w przeszłości związany m.in. z wojskowym kontrwywiadem, tłumaczy w rozmowie z Zero.pl, że obecny stan rzeczy to proszenie się o kłopoty.


Reklama

– Służby nie powinny zupełnie tracić z oczu osoby, która przez lata kumulowała wiedzę operacyjną. To poważny błąd – zwraca uwagę były wojskowy.


Reklama

Kiedy ktoś pełni funkcję szefa instytucji, stoi za nim cały aparat służby, który monitoruje otoczenie i reaguje na zagrożenia. W momencie odejścia ten mechanizm znika. Zostaje tylko doświadczenie i samodyscyplina. Człowiek jednak pozostaje ten sam, z tą samą wiedzą, kontaktami, aktywnością publiczną.

płk rez. Andrzej Stróżny
były szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego

 

Reforma potrzebna na już

– Niestety, system bezpieczeństwa w Polsce jest anachroniczny, stworzony w latach 90. XX w. i niemodyfikowany od wielu lat. Gdyby jakiś obcy wywiad chciał infiltrować byłych szefów – albo nawet obecne kierownictwo – służb specjalnych, to nasz kontrwywiad nawet by tego nie zauważył – ostrzega w rozmowie z Zero.pl płk rez. Grzegorz Małecki.


Reklama

Były szef AW wskazuje przy tym na problemy prawne. W jego opinii Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego jest tak naprawdę „policją bezpieczeństwa wewnętrznego”.


Reklama

– ABW skupia się na działaniach ex post, czyli kiedy już coś się zdarzyło i szukamy sprawców. Nie jest klasycznym wywiadem, który przede wszystkim działa prewencyjnie, rozpoznaje zagrożenia, zanim się zmaterializują i spowodują realne szkody dla bezpieczeństwa państwa – tłumaczy nasz rozmówca.

Od lat apeluję o to, żeby gruntownie przebudować ustawy o służbach specjalnych tak, aby działania wywiadowcze, w tym m.in. ochrona kontrwywiadowcza najważniejszych osób w państwie, stały się dla ABW priorytetem. Uważam, że agencja w ogóle powinna być pozbawiona uprawnień dochodzeniowo-śledczych i skupić się wyłącznie na działalności wywiadowczej w obszarze bezpieczeństwa wewnętrznego – tak jak ma to miejsce w zdecydowanej większości państw Unii Europejskiej i NATO.

płk rez. Grzegorz Małecki
były szef Agencji Wywiadu

Zgodnie z polskim prawem funkcjonariusze służb objęci są odrębnym systemem emerytalnym, w którym decydujące znaczenie ma staż pracy, a nie wiek. W przypadku osób, które rozpoczęły karierę przed 2013 r., prawo do emerytury przysługuje już po 15 latach. Dla funkcjonariuszy przyjętych po 2012 r. realnym progiem przejścia na emeryturę jest 25 lat służby i wiek 55 lat.


Reklama

W efekcie stosunkowo młode osoby, dysponujące dużym doświadczeniem operacyjnym i wiedzą o funkcjonowaniu mechanizmów bezpieczeństwa, kończą służbę w pełni sił zawodowych. Ten przywilej z jednej strony rekompensuje wymagający charakter tej pracy, ale z drugiej rodzi pytania o dalsze wykorzystanie ich kompetencji.


Reklama

Jak słyszymy od jednego z naszych rozmówców – byłego szefa jednej z cywilnych służb specjalnych – parę lat temu pojawiła się koncepcja utworzenia spółki lub agencji rządowej, do której trafiałyby zlecenia od podmiotów państwowych i prywatnych w zakresie doradztwa, opracowywania strategii bezpieczeństwa i współpracy z poszczególnymi instytucjami. Nie powstał jednak żaden konkretny projekt ustawy.

– Była też próba stworzenia superministerstwa bezpieczeństwa, co wymagałoby kompleksowych zmian w prawie i obejmowałoby również problem osłony kontrwywiadowczej byłych funkcjonariuszy specsłużb. Ale to nie przeszło – dodaje informator Zero.pl.

Służby to nie dodatek do wojska

Doktor Jacek Raubo, politolog, wykładowca na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i szef działu analiz strategicznych Defence24, tłumaczy, że cały czas walczymy w Polsce o to, aby przełamać schemat myślenia o znaczeniu służb specjalnych.


Reklama

– To nie jest żaden „dodatek” do klasycznej obronności. Kontrwywiad jest tak samo ważny jak liczba czołgów czy innych zasobów militarnych. Zdolności służb specjalnych powinny być tak samo szybko rozwijane jak zdolności obronne Wojska Polskiego, bo to już wspomniany kontrwywiad jest pierwszą linią obrony – pracuje i w czasach wojny, i w czasach pokoju, bez przerwy, siedem dni w tygodniu, 24 godziny na dobę – wskazuje.


Reklama

To, jak ważne są silne służby specjalne, udowadnia konflikt na Bliskim Wschodzie, w którym służby izraelskie czy amerykańskie, zarówno wywiadowcze, jak i kontrwywiadowcze, odgrywają niezwykle ważną rolę. Odpowiednie ukształtowanie zasobów wywiadowczych i kontrwywiadowczych to również sprawa niejako »życia i śmierci« w wymiarze strategicznym.

dr Jacek Raubo
politolog, wykładowca akademicki, szef działu analiz strategicznych Defence24

Zaznacza przy tym, że nie możemy zapominać o byłych oficerach. – Nie mam najmniejszej wątpliwości, że osoby ważne dla naszego bezpieczeństwa – nawet po zakończeniu swojej służby – powinny czuć ze strony organów państwa wsparcie i zabezpieczenie. Ich wiedza i umiejętności mogą być i są naturalnie na celowniku innych państw, które aktywnie poszukują zróżnicowanych informacji dla swoich wywiadów – mówi nasz rozmówca.

Masz informacje, którymi chcesz się podzielić z autorami artykułu? Skontaktuj się mailowo:

  • filip.baczkura@zero.pl
  • marek.mikolajczyk@zero.pl

Reklama