Reklama
Reklama

Reklama

Scysja na konferencji ministra. „Czy są jakieś poważne pytania?”

Reklama

Podczas czwartkowej konferencji prasowej minister Marcin Kierwiński opowiadał o sytuacji w Puszczy Solskiej, choć przez dłuższą chwilę to nie pożar był głównym tematem jego wypowiedzi. Szef resortu starł się bowiem z dziennikarzem Telewizji Republika, który kilka razy dopytywał go o Fundusz Sprawiedliwości.

Marcin Kierwiński, Paulina Hennig-Kloska
Józefów (woj. lubelskie), 06.05.2026. Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński (2L) i minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska (L) na briefingu prasowym nt. pożaru lasu, 6 bm. w miejscowości Józefów. Podczas wczorajszej akcji gaśniczej samolot Dromader z bazy lotniczej Regionalnej Dyrekcji LP w Warszawie uległ wypadkowi i spadł na ziemię, w wyniku czego zginął pilot maszyny. (wj/mgut) PAP/Wojtek Jargiło (fot. Wojtek Jargiło / PAP)
  • Cały obszar pożaru jest aktualnie pod kontrolą, choć w środku niego wciąż są miejsca, które wymagają stałej interwencji strażaków - zapewniał w czwartek szef MSWiA Marcin Kierwiński.
  • Szef resortu kilka razy odpowiadał na pytania dziennikarza Telewizji Republika, który m.in. chciał komentarza na temat sprzętu używanego przez Straż Pożarną.
  • Czy sprzęt kupiony w ostatnich latach, szczególnie z Funduszu Sprawiedliwości, sprawdza się dzisiaj w walce z ogniem? – pytał dziennikarz, a Marcin Kierwiński odparł: Zapiszczcie się do PiS-u, naprawdę. 

Reklama

Marcin Kierwiński, minister spraw wewnętrznych i administracji, podczas konferencji poinformował, że przez dwa dni akcji gaśniczej w Puszczy Solskiej wykonano z powietrza ok. 500 zrzutów - ponad 600 ton wody. Zapewnił też, że obecnie ryzyko zagrożenia dla budynków mieszkalnych znacząco spadło.

- Wydaje się, że dziś to zagrożenie jest na minimalnym poziomie, choć cały czas podkreślam, że sytuacja może być dynamiczna. Cały obszar pożaru jest aktualnie pod kontrolą, choć w środku tego obszaru wciąż są miejsca, które płoną, które wymagają stałej interwencji strażaków. Natomiast obszar geograficzny jest opanowany - powiedział Kierwiński.

W pewnym momencie konferencji prasowej minister Kierwiński usłyszał pytania od Telewizji Republika, która wielokrotnie krytykowała rząd Donalda Tuska. Dziennikarz Republiki powołał się na ustalenia Niezależnej, dotyczące tragedii z udziałem pilota Dromadera. Doszło do niej pierwszego dnia gaszenia pożaru, a według portalu samolot nie był przeznaczony do operowania w nocy. 


Reklama


Reklama

Minister odpowiedział dziennikarzowi Republiki. „Czy są jakieś poważne pytania?”

– Kto podjął decyzję o tym, by pilot Dromadera tu przyleciał w nocy, choć maszyna nie miała do tego uprawnień? – pytał na konferencji dziennikarz Republiki, a minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska odparła: – Nie mam wiedzy, jakoby maszyna nie miała uprawnień. Wszystkie zasoby Lasów Państwowych były do dyspozycji Sił Wojskowych.

Po kolejnej próbie zadania pytania, dziennikarzowi Republiki odparł Marcin Kierwiński.

Są redakcje, które chcą robić politykę z tego tematu. Panu odpowiedziała już minister klimatu. Jeśli pan chce, proszę zadać pytanie ministerstwu klimatu – dodał szef resortu.


Reklama

– Ktoś w randze ministra powinien to wiedzieć – odpowiedział dziennikarz Republiki, a Kierwiński odparł: – Ktoś w randze dziennikarza nie powinien się tak zachowywać.


Reklama

Dziennikarz dopytywał jeszcze o akcję gaszenia pożaru, w której, jak twierdził, wykorzystywano sprzęt zakupiony z Funduszu Sprawiedliwości. Za rządów PiS-u pieniędzmi z FS gospodarowało ministerstwo sprawiedliwości.

Panie ministrze, a czy sprzęt kupiony w ostatnich latach, szczególnie z Funduszu Sprawiedliwości, sprawdza się dzisiaj w walce z ogniem? – dopytywał dziennikarz Republiki, na co Kierwiński odparł: – Zapiszczcie się do PiS-u, naprawdę, zapiszcie się, bo nie da się tego słuchać. Są jakieś poważne pytania? – powiedział i dodał: Sytuacja jest zbyt poważna, żebyśmy bawili się w polityczne gierki. Proszę, by przestać, by zachowywać się jak propagandzista.

Pożar lasu. Pogorzelisko o powierzchni 300 hektarów

Pożar w powiecie biłgorajskim wybuchł we wtorek po południu w Puszczy Solskiej. W akcji gaszenia ognia brało i dalej bierze udział kilkuset strażaków oraz śmigłowce i samoloty gaśnicze.

W trakcie akcji rozbił się samolot gaśniczy dromader, w wyniku czego zginął pilot maszyny. Z informacji, które podały służby wynika, że obszar pogorzeliska oceniany jest wstępnie na ok. 300 ha, ale obszar działań operacyjnych na około tysiąc hektarów.


Reklama