Gwałtowna powódź błyskawiczna spustoszyła północny Nepal oraz tereny przygraniczne w Tybecie. Według oficjalnych danych zginęły co najmniej 22 osoby, a 384 turystów uznaje się za zaginionych. Władze skierowały do akcji wojsko i policję, a bilans ofiar może jeszcze wzrosnąć.

- Co najmniej 22 osoby zginęły w wyniku powodzi błyskawicznej na północy Nepalu. Władze szacują, że ostateczny bilans ofiar może wzrosnąć.
- Za zaginionych uznaje się 384 turystów, w tym 291 obcokrajowców. Wśród poszukiwanych jest 105 obywateli Indii oraz ośmiu obywateli Korei Południowej.
- Żywioł spustoszył dystrykt Rasuwa, niszcząc infrastrukturę energetyczną i mosty. Do akcji ratunkowej skierowano wojsko oraz policję.
Co najmniej 22 osoby nie żyją, a 384 turystów, w tym 291 cudzoziemców, uznaje się za zaginionych po przejściu gwałtownej powodzi błyskawicznej na północy Nepalu. Informacje o tragicznym bilansie przekazały w środę nepalska policja oraz izba turystyki. Władze podkreślają, że ze względu na ogromną liczbę poszukiwanych ostateczna liczba ofiar śmiertelnych może wzrosnąć. We wcześniejszych komunikatach informowano o dziewięciu zabitych.
Według ustaleń agencji AP, powołującej się na nepalską administrację, w gronie poszukiwanych obcokrajowców znajduje się 105 obywateli Indii, a także turyści ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii oraz Malezji. Z kolei Ministerstwo Spraw Zagranicznych Korei Południowej potwierdziło zaginięcie ośmiu swoich obywateli.
Czytaj także: BLIK zablokuje jeden rodzaj transakcji. Takie płatności nie będą możliwe
Bilans ofiar może wzrosnąć
Minister spraw zagranicznych Nepalu Shisir Khanal przekazał, że do katastrofy doszło w wyniku trzęsienia ziemi, które spowodowało zejście lawiny, a ta doprowadziła do powodzi błyskawicznej. Skutki żywiołu dotknęły w szczególności rejon miejscowości Syapru Besi i Timure w górzystym dystrykcie Rasuwa, zamieszkiwanym przez około 50 tys. osób. Służby zaapelowały do mieszkańców terenów położonych wzdłuż rzeki Bhote Koshi o pilną ewakuację na wyżej położone obszary.
Szef władz dystryktu Rasuwa Narendra Pariyar powiedział agencji Reutera, że spływająca woda zrównała z powierzchnią ziemi całe wioski. Nepalskie Ministerstwo Zasobów Wodnych powiadomiło o zniszczeniu kluczowej infrastruktury, w tym elektrowni wodnych, szlaków drogowych oraz mostów, co doprowadziło do paraliżu energetycznego w regionie. Premier Balendra Shah poinformował o wysłaniu na miejsce kataklizmu oddziałów wojska, policji i wyspecjalizowanych formacji ratunkowych.
Czytaj także: Poseł PiS spotkał się z szefem Zondacrypto na Ibizie. „Nigdy nie wywierał na mnie presji”
Kataklizm uderzył także w Tybet
Kataklizm dotknął również tereny po drugiej stronie granicy. W dystrykcie Gyirong w kontrolowanym przez Chiny Tybecie masy ziemi osunęły się na przejście graniczne, a chińska agencja Xinhua poinformowała o „wielu ofiarach” oraz osobach zaginionych. Przywódca Chin Xi Jinping zaapelował o podjęcie natychmiastowych działań poszukiwawczych oraz wezwał do rozbudowy systemów monitorowania i wczesnego ostrzegania przed klęskami żywiołowymi.
Rzeka Bhote Koshi wypływa z Tybetu, a następnie płynie przez terytorium Nepalu i Indii. Region ten doświadczył podobnej tragedii w 2025 r., kiedy po wezbraniu wód zginęło dziewięć osób, a 24 uznano za zaginione. Zniszczeniu uległ wówczas Most Przyjaźni łączący Nepal z Chinami, co zablokowało handel i ruch graniczny na wiele miesięcy. Przyczyną tamtego zdarzenia było gwałtowne osuszenie polodowcowego jeziora w Tybecie.
Może zainteresuje Cię także: