Reklama
Reklama
Reklama

Chicago Fire odpada z Leagues Cup. Lewandowski nie pomógł w meczu z Monterrey

Chicago Fire z Robertem Lewandowskim w składzie pożegnało się z Leagues Cup 2026 już w ćwierćfinale. Zespół Gregga Berhaltera przegrał na własnym stadionie z meksykańskim CF Monterrey 1:2. O losach spotkania zadecydowała piękna bramka Orbelina Pinedy z 83. minuty.

Chicago Fire odpada z Leagues Cup. Lewandowski nie pomógł w meczu z Monterrey
Chicago Fire odpada z Leagues Cup. Lewandowski nie pomógł w meczu z Monterrey. (fot. Peter Serocki / Shutterstock)
  • Chicago Fire przegrało z CF Monterrey 1:2 i odpadło z ćwierćfinału Leagues Cup, tracąc decydującego gola w 83. minucie.
  • Robert Lewandowski nie zdołał wykorzystać dwóch dobrych okazji kontratakowych w drugiej połowie meczu.
  • To pierwsza porażka Chicago Fire od 26 lipca – wcześniej zespół notował serię siedmiu meczów bez przegranej.

Chicago Fire zakończyło udział w Leagues Cup 2026 na etapie ćwierćfinału. Choć w fazie grupowej drużyna pokonała trzech rywali z Meksyku i awansowała z pierwszego miejsca, w starciu z CF Monterrey okazała się gorsza. Z perspektywy całego meczu bardziej sprawiedliwym wynikiem byłby jednak remis.

Proszą o męża, żonę lub uzdrowienie. Pielgrzymki dziś docierają na Jasną Górę

Mimo że spotkanie rozgrywano w Chicago, formalnym gospodarzem była ekipa z Meksyku – i to ona przez większość czasu dyktowała warunki. Rayados strzelili gola tuż przed przerwą, nie załamali się po straconej bramce wyrównującej, a w 83. minucie zadali decydujący cios.

Lewandowski poniewierany, gol dla Pinedy

Robert Lewandowski wziął udział w meczu, ale trudno mówić o jego znaczącym wpływie na przebieg gry. W pierwszej połowie był krótko pilnowany przez obrońców i nie pozwolono mu się rozkręcić. Więcej działo się po stronie jego kolegów z drużyny – Anton Saletros zmarnował świetną okazję, strzelając prosto w bramkarza, mając przed sobą tylko golkipera.

Reklama
Reklama

Końcówka pierwszej połowy należała jednak do Meksykanów. Lucas Ocampos nie wykorzystał rzutu karnego, trafiając w słupek, ale chwilę później Victor Guzman główkował do siatki po dośrodkowaniu Gerardo Arteagi z rzutu wolnego.

Wyrównanie i cios w samą końcówkę

Chicago wyrównało w 59. minucie – po błyskawicznej kontrze podanie Andrew Gutmana wykończył Philip Zinckernagel.

Drużyna gospodarzy nie zdołała jednak pójść za ciosem. W drugiej połowie Lewandowski nie wykorzystał dwóch obiecujących kontrataków, a drugą z tych sytuacji zmarnował dosłownie na chwilę przed stratą decydującej bramki.

O losach meczu przesądził Orbelin Pineda, który w 83. minucie huknął z dystansu, dając Monterrey zwycięstwo 2:1.

Dwa domy, trzy mieszkania i 1,9 mln zł długu. CBA sprawdzi oświadczenia majątkowe polityka KO

Meksykanie w półfinale zmierzą się z zwycięzcą starcia Columbus Crew z Club América. Dla Chicago Fire była to pierwsza porażka od 26 lipca, po serii siedmiu meczów bez przegranej.

Reklama
Reklama