Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski zażądał od szefa Kancelarii Premiera Jana Grabca publicznych przeprosin za wypowiedzi dotyczące jego działań w sporze o dopuszczenie do orzekania nowych sędziów TK. W przeciwnym razie zapowiada pozew o ochronę dóbr osobistych oraz zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa zniesławienia.

- Konflikt między prezesem TK a przedstawicielami rządu zaostrzył się po wypowiedziach Jana Grabca dotyczących niedopuszczenia części sędziów do orzekania.
- Bogdan Święczkowski domaga się publicznych przeprosin i zapowiada kroki prawne, jeśli do nich nie dojdzie.
- U podstaw sporu leży nierozstrzygnięta kwestia statusu czworga sędziów wybranych przez Sejm w marcu 2026 r.
Zaostrza się spór wokół Trybunału Konstytucyjnego i statusu części sędziów wybranych przez Sejm. W czwartek prezes TK Bogdan Święczkowski wezwał szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Jana Grabca do publicznych przeprosin za wypowiedzi, które padły wcześniej tego samego dnia.
Grabiec, pytany przez dziennikarzy o sytuację czworga sędziów wybranych przez Sejm w marcu, którzy wciąż nie zostali dopuszczeni do orzekania w Trybunale Konstytucyjnym, ostro skrytykował działania prezesa TK.
– Ewidentnie prezes Trybunału łamie prawo i powinien ponieść z tego tytułu konsekwencje – powiedział szef KPRM.
Dodał, że ma nadzieję na szybkie wyjaśnienie sprawy, ponieważ – jak zaznaczył – Polska powinna być państwem praworządnym. Jeszcze mocniejsze słowa padły chwilę później.
– Ktoś, kto na tak wysokim stanowisku łamie prawo i nie dopuszcza do pracy konstytucyjnego organu osób, które zostały do niego wybrane prawidłowo, zgodnie z przepisami, po prostu łamie prawo, jest przestępcą i to powinno zostać rozliczone – stwierdził Grabiec.
Reakcja prezesa Trybunału
Na odpowiedź prezesa TK nie trzeba było długo czekać. Kilka godzin później na profilu Trybunału Konstytucyjnego w serwisie X opublikowano stanowisko Bogdana Święczkowskiego.
„Prezes TK wzywa Pana Jana Grabca do publicznych przeprosin i wycofania się ze skandalicznych słów pod jego adresem” – przekazano we wpisie. Jednocześnie zapowiedziano podjęcie kroków prawnych, jeśli przeprosiny nie zostaną opublikowane.
„W przeciwnym razie Prezes TK wystąpi z pozwem o ochronę dóbr osobistych i złoży zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa zniesławienia” – poinformował Trybunał.
Źródło sporu: status czterech sędziów
Konflikt dotyczy sześciorga sędziów wybranych przez Sejm w marcu tego roku do Trybunału Konstytucyjnego. Sejm uzupełnił wówczas skład TK do ustawowej liczby 15 sędziów.
1 kwietnia ślubowanie przed prezydentem Karolem Nawrockim złożyli Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek. W przypadku pozostałej czwórki – Macieja Taborowskiego, Marcina Dziurdy, Krystiana Markiewicza i Anny Korwin-Piotrowskiej – Kancelaria Prezydenta wskazywała na wątpliwości dotyczące procedury ich wyboru.
9 kwietnia czworo sędziów złożyło ślubowanie podczas uroczystości w Sejmie, deklarując, że czynią to „wobec prezydenta”. Następnie przekazali pisemne roty ślubowania do Kancelarii Prezydenta.
Prezes TK uznał jednak, że takie działanie nie spełnia wymogu złożenia ślubowania przed prezydentem RP. W konsekwencji dopuścił do orzekania jedynie dwoje sędziów, którzy wcześniej złożyli ślubowanie w Pałacu Prezydenckim.
Sprawa trafiła do Strasburga
Czworo niedopuszczonych do orzekania sędziów skierowało sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. W maju ETPCz wydał zabezpieczenie, a na początku czerwca wpłynęła pełna skarga.
Polski rząd w stanowisku przekazanym do Strasburga ocenił, że wszystkie cztery osoby są sędziami Trybunału Konstytucyjnego.
Odmienne stanowisko przedstawił Bogdan Święczkowski. W piśmie skierowanym do ETPCz podkreślił, że skarżący nie są sędziami TK, ponieważ nie doszło do skutecznego nawiązania stosunku służbowego wynikającego z prawidłowo złożonego ślubowania.
Spór pozostaje nierozstrzygnięty. W Trybunale Konstytucyjnym nadal oczekuje również wniosek prezydenta dotyczący sporu kompetencyjnego w związku ze złożeniem ślubowania przez część sędziów w Sejmie.