– Działy się tam rzeczy różne, i straszne, i śmieszne – mówi w rozmowie z Zero.pl sołtyska Wieldządza Małgorzata Sosnowska. Chodzi o budynek byłej ewangelickiej świątyni w tej małej miejscowości położonej na Ziemi Chełmińskiej. W latach 90. odbywały się tam głośne dyskoteki i imprezy w kisielu, które „wielu szokowały, ale równie wielu przyciągały”. Nieruchomość ma jednak nowego nabywcę, który planuje dla niej nową przyszłość. Mieszkańcy „patrzą z nadzieją i ciekawością”.

- Lokalne media w woj. kujawsko-pomorskim donoszą o „sensacyjnej” transakcji.
- Doszło do sprzedaży dawnej świątyni ewangelickiej we wsi Wieldządz w gm. Płużnica (pow. Wąbrzeski).
- Kiedyś był tam klub i walki w kisielu, teraz ma powstać spa.
Budowla od lat stoi pusta, lata temu pełna była jednak kontrowersji. Ten poniemiecki kościół powstał w 1902 r. i wraz ze zmianą granic po II wojnie światowej utracił swój pierwotny cel. W okresie komunizmu pełnił funkcję magazynu zboża.
Kino a może basen? Urzędnicy uczyli się, co robić z pustymi kościołami
W latach 90. mieściła się tam słynna dyskoteka „Rink Weis”. „Szaleństwa i tańce trwały tu do białego rana, a przebojem imprez były zapasy w kisielu” – pisze „Gazeta Pomorska”.
Dyskoteka zaprzestała działalności w 2006 r. Od tej pory budynek cyklicznie wystawiany był na sprzedaż.
„Pomysły na zagospodarowanie tej unikalnej przestrzeni były wręcz filmowe”
Pośrednikiem udanej transakcji jest toruńskie biuro „Sowa Nieruchomości”. Udało się im znaleźć nabywcę po dwóch latach.
– Atrakcyjna cena ofertowa na poziomie 399 tys. zł sprawiła, że obiekt przyciągał uwagę inwestorów z całej Polski. Pomysły na zagospodarowanie tej unikalnej przestrzeni były wręcz filmowe – powiedział „Gazecie Pomorskiej” Nikodem Woźniak, koordynator ds. sprzedaży w biurze Sowa Nieruchomości.
Nowy kryzys w Kościele. Watykan ostrzega wiernych i zaostrza spór z Bractwem Św. Piusa X
– Odbieraliśmy telefony od osób planujących stworzenie tam galerii sztuki, ekskluzywnego garażu dla zabytkowych aut, sali weselnej, klubu czy pensjonatu. Pojawiły się również zapytania o możliwość zaadaptowania budynku na prywatny kościół, a nawet arenę do organizacji gal bokserskich i walk w klatce – dodał.

Budynek byłej świątyni w Wieldządzu (fot. Sowa Nieruchomości)
Dla większości potencjalnych nabywców problemem okazywała się nie cena samej nieruchomości, a koszty, które pojawiłyby się po zakupie – np. remont dachu oraz nakłady niezbędne do adaptacji budynku do planowanej roli.
– Finalnie nieruchomość trafiła w dobre ręce. Zamiast ringu czy klubu nocnego, nowy inwestor planuje stworzyć w historycznych murach kameralne spa – przekazał Nikodem Woźniak.
Parafia widmo w Bydgoszczy. Duchowni ostrzegają wiernych
Jak mówi nam właściciel biura, Bartosz Suprun, nabywca ma „biznesowe doświadczenie i kompetencje niezbędne do stworzenia i poprowadzenia takiego obiektu”.
Klub „był na ustach połowy Polski”
Jak pisze „Gazeta Pomorska”, klub „Rink Weis” działający w świątyni od lat 90. „był na ustach połowy Polski”.
„Dyskoteka stworzona w danym kościele we wsi Wieldządz wielu szokowała. Równie wielu tutaj jednak przyciągała – na szalone zabawy do białego rana ściągały tutaj w latach 90. tłumy młodzieży. Miejsce chętnie odwiedzali też dziennikarze, by relacjonować od środka, co to się w Wieldządzu wyprawia...” – czytamy.

Budynek byłej świątyni w Wieldządzu (fot. Sowa Nieruchomości)
– Co jakiś czas ludzie podnoszą lament, że profanuje się tutaj świętości – opowiadał przed laty „Gazecie Pomorskiej” Sławek Weisner, ówczesny szef dyskoteki. – Młodzież z okolicy zakrada się do nas potajemnie. Żeby tylko rodzice się, broń Boże, nie dowiedzieli. A przecież gdyby nie my, budynek już dawno zamieniłby się w ruinę – mówił.
Sołtyska o nastrojach wśród mieszkańców
Sołtyska Wieldządza Małgorzata Sosnowska w rozmowie Zero.pl mówi, że „już od tylu lat nic się nie dzieje w tym budynku, że już każdy się raczej przyzwyczaił, że to stoi puste”.
– Kiedyś były te dyskoteki, były różne, raczej większość mieszkańców była na „nie”, bo było głośno, było różnie. Teraz już nie spotykam się z negatywnymi komentarzami mieszkańców, raczej są takie bardziej wspominkowe. Ale na temat spa po prostu każdy czeka, jak to będzie, czy to się w ogóle uda w tym miejscu, czy to w ogóle wypali – kontynuuje.
Papież zjadł obiad z 200 ubogimi. „Miłość wyraża się w bliskości”
Jak podkreśla, ten kościół dawno stracił swoją „wartość chrześcijańską”. – Przed laty, tuż po wojnie, była możliwość, żeby Kościół katolicki przejął ten budynek, ale nie chciał, więc ten budynek stał się budynkiem niesakralnym – dodaje.
„Działy się tam rzeczy różne, i straszne, i śmieszne”
Sołtyska przypomina, że „już w latach komunistycznych, to był zwykły magazyn zbożowy”. – Później były lata 90., ta słynna dyskoteka, to było przyciągające, że to dyskoteka w kościele. To był taki magnes na ludzi z całej Polski – wspomina.
Jak dodaje, „działy się tam rzeczy różne, i straszne, i śmieszne”.
Pytana o to, czy pojawiają się w miejscowości głosy, by budynek ponownie stał się świątynią, odpowiada, że „nie ma takiej możliwości, ani chęci”.
Papież zaapelował o pokój. Wspomniał o Ukrainie i Bliskim Wschodzie
Mówi, że przed pandemią pojawiały się plany, by zamienić budynek w sale konferencyjno-bankietową.
Sołtyska konkluduje, że mieszkańcy Wieldządza „patrzą z nadzieją i ciekawością” na możliwość znalezienia dla budynku nowego zastosowania.
Sklepy, szkoły, magazyny
Świątynie ewangelickie w Polsce spotyka bardzo różny los. XIX-wieczny drewniany kościół w Ujściu niedaleko Piły (woj. wielkopolskie), zbudowany bez użycia gwoździ, został po wojnie zamieniony w magazyn budowlany. Dziś pełni funkcję centrum kultury.
Episkopat alarmuje. Biskupi nie zgadzają się na nową edukację zdrowotną
We wsi Zabór obok Zielonej Góry (woj. lubuskie) w poewangelickiej świątyni mieści się dziś sklep spożywczy sieci Groszek.
Protestancki kościół w Golubiu-Dobrzyniu (woj. kujawsko-pomorskie) od lat. 80. służy jako szkoła podstawowa.

