– Każda partia, żeby przegrać, musi mieć swojego Jacka. Platforma Obywatelska miała Jacka Murańskiego. Jeśli PiS bierze na sztandary takiego Jacka (Kurskiego), to tylko przyklasnąć – powiedział Mateusz Morawiecki w „Godzinie Zero”. Były premier był pytany przez Jacka Prusinowskiego, czy prezes Jarosław Kaczyński kłamał w sprawie rozbicia prawicy, a także o polityczne plany Morawieckiego.

- Mateusz Morawiecki zapewnił, że wcale nie dążył do rozbicia Prawa i Sprawiedliwości. Były premier i lider stowarzyszenia Rozwój Plus, był gościem Jacka Prusinowskiego w „Godzinie Zero”.
- Jak przekonywał, w PiS od wielu tygodni trwały dyskusje o przyszłości. – Jasną sprawą jest, że było elementem dyskusji, jak realizować nasz plan polityczny. Doszliśmy do wniosku, że trzeba go realizować poprzez strategię dwóch płuc – powiedział.
- Były szef rządu nie krył także swojego krytycznego stosunku do Jacka Kurskiego.
Czy Jarosław Kaczyński kłamie? – dopytywał Jacek Prusinowski. – Myślę, że nadużywa treści rozmów, które były i tego, co sam wcześniej mówił. Również przy różnych świadkach. Temat uważam za zupełnie niepotrzebną insynuację – odpowiedział.
Nawrocki otworzy rezydencję w Juracie. „Zgłosiło się już kilkaset osób”
W ostatnich dniach prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński publicznie twierdził, że Mateusz Morawiecki już w przeszłości proponował mu podział partii. Miał dążyć do przejęcia władzy w ugrupowaniu. Według relacji Kaczyńskiego były premier miał oceniać, że źródłem realnej władzy jest właśnie partia.
Kurski? „PO miała Jacka Murańskiego”
Z kolei w weekend na antenie Telewizji Republika Jacek Kurski ostro zaatakował Mateusza Morawieckiego, oskarżając go o próbę rozbicia PiS na zlecenie Donalda Tuska i realizację niemieckiego planu podboju Europy. Były prezes TVP mówił też o rzekomych kłopotach prawnych Morawieckiego.
– Jestem bardzo wdzięczny, że Jacek Kurski stał się twarzą PiSu, ponieważ widzę reakcje w internecie. Każda partia, żeby przegrać musi mieć swojego Jacka. Platforma miała Jacka Murańskiego. Jeśli PiS bierze na sztandary takiego Jacka, to tylko przyklasnąć
Mateusz Morawiecki
„Godzina Zero”
– Każdy wie, że mi się jego propaganda nigdy nie podobała i dawałem temu wyraz na różnych forach wewnętrznych – dodał.
Do Jacka Kurskiego wrócił w dalszej części programu. – Dziesiątki razy w różnych miejscach podnosiłem ten temat. Podzieliliśmy się z prezesem Kaczyńskim w taki sposób, że mi podlega nawa gospodarcza, finansowa, budżetowa i ja się nią zajmuję – podkreślił.
– Minister Kultury podlegał panu – zauważył Jacek Prusinowski.
– Wszyscy ministrowie mi podlegali, ale z drugiej strony powiedziałem uczciwie, szczerze i chyba nie jest to dla pana zaskoczeniem – odpowiedział Morawiecki. – Nie chcę tego ataku wyprowadzać na nikogo, również na pana prezesa. Można powiedzieć pół żartem, pół serio: każde dziecko w PiSie wie, komu podlegał Jacek Kurski – podsumował.
Klub poselski Rozwój Plus? Możliwe, że jeszcze w tym tygodniu
Prowadzący rozmowę dopytywał byłego premiera o dalsze plany polityczne.
– Jutro na godz. 20 zwołałem spotkanie parlamentarzystów i członków stowarzyszenia – odparł Morawiecki w odpowiedzi na pytania o ambicje polityczne. – Jeśli będziemy wyrzuceni z partii, z klubu, to będziemy zakładali swój klub – powiedział. Zdradził, że prawdopodobny jest scenariusz, że nastąpi to jeszcze w tym tygodniu.
– Ja chcę w demokratyczny sposób prowadzić nasze debaty i daję bardzo dużo wolnej ręki moim współpracownikom – podkreślił.
Mateusz Morawiecki zapewnił, że darzy szacunkiem wielu członków Prawa i Sprawiedliwości, a kilkoro członków tej partii pytało niedawno o możliwość przystąpienia do Rozwoju Plus. – Prowadzone są rozmowy. Myślę, że jedna osoba z całą pewnością przystąpi – powiedział.
Dalej Mateusz Morawiecki podkreślił, że nie wyklucza przyszłych koalicji. Jak jednak zaznaczył, „nie chce być przez nikogo szantażowany”. – Legitymacja partyjna nie może być ważniejsza od kręgosłupa moralnego. Lojalki, które były dawane do podpisywania, przywoływały mi w pamięci najgorsze czasy, o których wolałbym zapomnieć – powiedział.
Wiem, że wiele osób, które dla świętego spokoju z zatkanym nosem podpisywało te lojalki, bardzo złe zdanie wyrażało o tym, do jakiego momentu w historii Prawa i Sprawiedliwości doprowadzili ci intryganci.
Mateusz Morawiecki
„Godzina Zero”
Spotkania z prezydentem Nawrockim
Morawiecki przyznał, że co jakiś czas spotyka się z prezydentem Karolem Nawrockim. – Mamy takie spotkania, ale tak jak mówiłem o moich spotkaniach z panem prezesem, także tutaj nie chciałbym o nich opowiadać – powiedział.
– Dyskutujemy większą część tego czasu o geopolityce, głównych problemach związanych z umocnieniem naszych sił zbrojnych – zdradził były premier.
– O napięciach w PiSie? – zapytał Jacek Prusinowski.
– Dużo mniej, dużo rzadziej – odparł Morawiecki.
Morawiecki: Rząd PiS nie miał nic wspólnego z nadużyciami w ochronie zdrowia
„Dlaczego rozkręcił pan zarobkowe eldorado lekarzy, które go ostatecznym efektem jest Kacprzyk zarabiający półtora miliona rocznie?” – brzmiało pytanie jednego z widzów Kanału Zero. To nawiązanie m.in. do publikacji Portalu Zero z ostatnich tygodni, w których ujawniliśmy przypadki nadużyć w szpitalnych oddziałach ratunkowych.
– Było inaczej – odparł Morawiecki. – Pensje w służbie zdrowia były do 2015 r. skandalicznie niskie. Dziś, po rządach PiS, to pensje godne (…) nadużycia o jakich pan mówi, jakie zrobił Kacprzyk, pracując w czterech szpitalach jednocześnie nie mają nic wspólnego z czasem kiedy ja byłem premierem – powiedział.
– Nadużycia mają wiele wspólnego z brakiem zdolności do nadzoru – ocenił. Jak dodał, łączenie podwyżek w służbie zdrowia z nadużyciami lekarzy jest nieuczciwe.
Jacek Prusinowski wspomniał o przypadkach z czasów pandemii COVID-19, „kiedy pacjentów przeprowadzano przez cały szpital, żeby wszystkim udało się zdobyć dodatki kowidowe”. – Nie wiem, czy przez cały szpital – odparł Morawiecki. – Wiem, że kiedy wybuchła pandemia, mieliśmy do czynienia z bardzo smutną czy skandaliczną sytuacją, gdzie brakowało chętnych lekarzy do bycia przy pacjentach – powiedział. Jak przekonywał, rząd wówczas starał się skłonić lekarzy do pracy nie poprzez „politykę kija”, tylko „politykę marchewki”.
Rozpad PiS po ultimatum Kaczyńskiego
W ostatni czwartek upłynął termin ultimatum postawionego środowisku Mateusza Morawieckiego przez Jarosława Kaczyńskiego. Prawo i Sprawiedliwość zażądało zaprzestania działań politycznych w ramach stowarzyszenia Rozwój Plus.
– Moment jest ważny, około trzydziestu kilku, bo to w 100 proc. nie jest ustalone, posłów naszej formacji zrezygnowało z członkostwa – ogłosił Jarosław Kaczyński w piątek w siedzibie partii przy ul. Nowogrodzkiej po tym, jak nie udało się dojść do porozumienia z grupą skupioną wokół Morawieckiego.
– Do ostatniej chwili walczyliśmy o jedność Prawa i Sprawiedliwości – powiedział były premier Mateusz Morawiecki. Dodał, że ma skupionych wokół siebie 40 posłów, 3 europosłów i jednego senatora.
Politycy lojalni Morawieckiemu mają być we wtorek wykluczeni z PiS przez komitet polityczny ugrupowania.