Reklama
Reklama
Reklama

Padło pytanie o Ranczo. „Czy premier wie, że cytuje Czerepacha?”

Podczas wywiadu z Mateuszem Morawieckim w „Godzinie Zero” ze strony jednego z widzów Kanału Zero niespodziewanie padło pytanie o serial „Ranczo”. Były premier zdradził, że jest jego wielkim fanem. Wspomniał również o swoich nadziejach związanych z najnowszymi odcinkami produkcji.

Artur Barciś, Cezary Żak
Aktorzy Artur Barciś (P) i Cezary Żak (L) na planie serialu. (fot. Krzysztof Wellman / PAP)
  • Podczas wywiadu z Mateuszem Morawieckim do Kanału Zero dodzwonił się widz, który zapytał premiera o kultowy serial „Ranczo”.
  • Morawiecki przedstawił się jako wielki fan tej produkcji.
  • Odpowiedział również na drugą część pytania widza, jak się okazało, zawiedzionego wyborcy PiS.

– Czy oglądał pan serial „Ranczo”? Zacytował pan słowa z tego serialu: „My wiemy, jak to zrobić” – zauważył Mieczysław, jeden z widzów Kanału Zero, który dodzwonił się do studia podczas wywiadu z byłym premierem Mateuszem Morawieckim.

– Jeżeli tak, to czy nie wczuwa się pan w rolę Czerepacha? On też chciał przejąć władzę nad partią. A wie pan jak skończył? A czy ma pan w zanadrzu taką panią Czerepachową, która pana obroni? – dopytywał widz.

Morawiecki porównał Kurskiego do Murańskiego. „Każda partia ma takiego Jacka”

Reklama
Reklama

Morawiecki o kultowym serialu

– Oglądałem serial i uwielbiam go – podkreślił Mateusz Morawiecki. – Nawet słyszałem, że ma być kolejna część. Cieszę się z tego – dodał. Polityk przyznał, że nie kojarzy odcinka, o którym mówił widz Kanału Zero.

Jak tłumaczył, wypowiadając zdanie „My wiemy, jak to zrobić”, miał na myśli swoją wiedzę i doświadczenia z dziedziny finansów i gospodarki. – Odwoływałem się do tego, że trzeba mieć pewną praktykę działania, pewne doświadczenia – wyjaśnił.

Morawiecki wyznał w dalszej części programy, że liczy na „wielką promocję małżeństwa” w planowanym, nowym sezonie popularnego serialu TVP, a nie „promocji zachowań o charakterze LGBT”.

Serial Ranczo to popularna polska komedia obyczajowa emitowana przez TVP. Fabuła toczy się w fikcyjnej wsi Wilkowyje, gdzie amerykańska Polka Lucy Wilska obejmuje urząd wójta i stawia czoła lokalnym intrygom. Czerepach, czyli Arkadiusz Czerepach grany przez Artura Barcisia, to przebiegły i ambitny urzędnik, który nieustannie knuje spiski, by zdobyć władzę i awansować politycznie, stając się jedną z najbardziej charakterystycznych postaci serialu pełnych komediowych konfliktów.

Zawiedziony wyborca PiS

Pan Mieczysław wspomniał dalej w swoim pytaniu, że zawsze głosował na Prawo i Sprawiedliwość, ale ostatnie działania Morawieckiego „przekroczyły pewne granice jego tolerancji”.

Reklama
Reklama

– Jeszcze kilka dni temu chciałem realizować moją misję w ramach PiSu. Jesteśmy bezwzględnie wypychani przez grupę intrygantów. Jak ktoś chce nas wypchnąć, to nie możemy być owcami prowadzonymi na rzeź – powiedział.

Dodał, że starał się realizować wspólną strategię „dwóch płuc” z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim ogłoszoną publicznie kwietniu. – Szkoda, że to się stało, ja nad tym ubolewam. Do końca wyciągałem rękę na zgodę – podsumował.

Szczęsny o kulisach transferu do Barcelony. „Bałem się, że się wygłupię”

Morawiecki zapewnia, że był lojalny wobec PiS

Wcześniej w wywiadzie Mateusz Morawiecki zapewnił, że wcale nie dążył do rozbicia Prawa i Sprawiedliwości. Jak przekonywał, w PiS od wielu tygodni trwały dyskusje o przyszłości. – Jasną sprawą jest, że było elementem dyskusji, jak realizować nasz plan polityczny. Doszliśmy do wniosku, że trzeba go realizować poprzez strategię dwóch płuc – powiedział.

Prowadzący rozmowę Jacek Prusinowski dopytywał, czy Jarosław Kaczyński mija się z prawdą zarzucając intrygi samemu Morawieckiemu. – Myślę, że nadużywa treści rozmów, które były i tego, co sam wcześniej mówił. Również przy różnych świadkach. Temat uważam za zupełnie niepotrzebną insynuację – odpowiedział.

W ostatnich dniach prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński publicznie twierdził, że Mateusz Morawiecki już w przeszłości proponował mu podział partii. Miał dążyć do przejęcia władzy w ugrupowaniu. Według relacji Kaczyńskiego były premier miał oceniać, że źródłem realnej władzy jest właśnie partia.

Reklama
Reklama