Reklama
Reklama
Reklama

Zdjęcia zwłok i podsłuchy. Poprzedni zarząd Szpitala Południowego zawiadamiał prokuraturę

„Nieprawidłowości w prosektorium były identyfikowane przez poprzedni zarząd” – czytamy w komunikacie Warszawskiego Szpitala Południowego. Władze szpitala tak tłumaczą się po publikacji Zero.pl o biznesie pogrzebowym prowadzonym w tamtejszym prosektorium.

Zdjęcia z sekcji zwłok i podsłuchy. Poprzedni Zarząd Szpitala Południowego wiedział o sytuacji w prosektorium (zdj. ilustracyjne).
Zdjęcia z sekcji zwłok i podsłuchy. Poprzedni Zarząd Szpitala Południowego wiedział o sytuacji w prosektorium (zdj. ilustracyjne). (fot. GUNDAM_Ai / Shutterstock)
  • Poprzedni zarząd Warszawskiego Szpitala Południowego miał podejrzenia, co do możliwości popełnienia przestępstwa przez zarządzających prosektorium.
  • W opublikowanym w środę komunikacie podkreślono, że w prokuraturze złożono dwa zawiadomienia.
  • Nowym wątkiem jest podejrzenie istnienia podsłuchów w prosektorium.

Warszawski Szpital Południowy opublikował w środę komunikat w związku z publikacją Zero.pl o prosektorium tej lecznicy.

Jak ujawniliśmy, w szpitalu szef prosektorium nielegalnie prowadził biznes pogrzebowy. Miał promować zakład należący do swojej wspólniczki z innej firmy i utrudniać odbieranie ciał zmarłych osób, gdy rodzina chciała skorzystać z usług konkurencji.

Miał również publikować w internecie drastyczne zdjęcia rozczłonkowanych ludzkich ciał. Nie ustaliliśmy, czyje ciała przedstawiają te fotografie.

Reklama
Reklama

Biznes przy zmarłych. Co działo się w prosektorium Szpitala Południowego

Zdjęcia zwłok i podsłuchy. Poprzedni zarząd zawiadamiał prokuraturę

W obszernym komunikacie czytamy: „Nieprawidłowości w prosektorium były identyfikowane przez poprzedni Zarząd Szpitala”. W związku z nimi Szpital skierował do prokuratury dwa zawiadomienia.

Szpital o kolejnych ustaleniach w sprawie prosektorium

Dalej w komunikacie szpital podkreśla, że część okoliczności opisywanych w publikacjach na temat prosektorium, poza postępowaniami opisywanymi powyżej, jest przedmiotem toczących się postępowań. „Z tego względu, a także z uwagi na ochronę danych osobowych, na obecnym etapie nie możemy odnosić się do wszystkich jednostkowych ustaleń” – wyjaśniono.

Reklama
Reklama

Szpital odsyła do organów prowadzących postępowania w tych sprawach.

„Każdy z podniesionych zarzutów weryfikujemy i - o ile się potwierdzi - wyciągniemy konsekwencje, łącznie z zawiadomieniem właściwych organów. Nie będziemy chronić nikogo kosztem pacjentów i ich rodzin” – czytamy w komunikacie.

„Zdychaj, chłopie!” Na wsi trwa kryzys, który miasto ma gdzieś

Co się działo w prosektorium Szpitala Południowego?

Po serii tekstów o Warszawskim Szpitalu Południowym opublikowanych przez Zero.pl zgłosiły się do nas osoby wskazujące na budzące niepokój funkcjonowanie tamtejszego prosektorium. Nasi rozmówcy to rodziny zmarłych, pracownicy Szpitala Południowego oraz przedstawiciele warszawskiej branży pogrzebowej.

Reklama
Reklama

Osoby, które musiały załatwić formalności tuż po śmierci swoich najbliższych, były nagabywane do skorzystania z oferty konkretnego zakładu pogrzebowego.

Szef prosektorium Artur Habowski miał polecać skorzystanie z usług biznesu należącego do kobiety, z którą prowadzi spółkę sprzedającą sprzęt branży funeralnej.

Ustaliliśmy również, że szpitalne prosektorium było wynajmowane do kręcenia filmów. Rodziny zmarłych skarżyły się, że uciszano je, by nie przeszkadzały w nagraniach.
Zarządzający jednostką umieszczał na jednej z platform społecznościowych skrajnie drastyczne zdjęcia ludzkich ciał. Nie wiadomo, czyje to ciała. Jeden z naszych rozmówców twierdził, że to zmarli pacjenci szpitala.

Reklama
Reklama