Reklama
Kraj

Pensja rodzicielska i Składka Rodzinna. Oceniamy pomysły Morawieckiego na demografię

W ostatnich dniach ugrupowanie Rozwój Plus przedstawiło swój plan przeciwdziałania negatywnym zmianom demograficznym, plan, który niesie ze sobą zarówno nadzieje jak i zagrożenia.

Ariel Drabiński
Opinia autorstwa: Ariel Drabiński
Dzisiaj 15:01
12 min
Aktualizacja: Dzisiaj 15:26
Rozwój Plus przedstawił swój plan przeciwdziałania negatywnym trendom demograficznym w Polsce. (fot. Morawiecki: Paweł Supernak/PAP / Kanał Zero)
TYLKO NA
  • Rozwój Plus proponuje „Pensję Rodzicielską” — świadczenie w wysokości najniższej krajowej dla rodziców dzieci do 3. roku życia.
  • Emerytalna Składka Rodzinna miałaby przekazywać 1/4 składki emerytalnej pracujących dzieci bezpośrednio rodzicom.
  • Ekspert ocenia większość propozycji pozytywnie, ale ma poważne zastrzeżenia do Emerytalnej Składki Rodzinnej i pewne obawy co do Pensji Rodzicielskiej.
  • Koszt samej Pensji Rodzicielskiej autorzy planu szacują na 23–25 mld złotych.

W ostatnich dniach ugrupowanie Rozwój Plus przedstawiło swój plan przeciwdziałania negatywnym zmianom demograficznym, plan, który niesie ze sobą zarówno nadzieje jak i zagrożenia.

Niezwykle pozytywnym jest fakt, że nowa siła polityczna, jako jeden ze swoich priorytetów określa odwrócenie negatywnych trendów demograficznych. Normalnym elementem debaty w demokratycznym kraju, jest natomiast próba subiektywnej oceny planowanych działań, przez zewnętrznych ekspertów, czego podejmuje się w poniższym artykule.

Zobacz także: Demografia, głupcze! Według prezydenta kryzys dzietności zaczyna się w głowach

Reklama
Reklama

Prawdopodobnie najhojniejsze wsparcie w UE

Pierwszym postulatem ugrupowania, jest wprowadzenie „Pensji Rodzicielskiej”. Ma to być świadczenie finansowe, w wysokości najniższej pensji krajowej, wypłacane na jedno dziecko w wieku 0–3 lata, „zastępujące dotychczasowe świadczenia dla dzieci 0–3 lata, takie jak „Kosiniakowe”, Aktywny Rodzic, 800+”. Świadczenie to miałoby być wypłacane niezależnie od tego czy rodzic w trakcie jego otrzymywania będzie prowadził pracę zarobkową.

Świadczenie to ma następujące plusy:

  • Zwiększa wysokość wsparcia finansowego dla rodziców małych dzieci (najprawdopodobniej byłby to najhojniejszy system wsparcia finansowego rodzin w UE)
  • Zwiększenie poczucia stabilności finansowej wśród młodych rodziców
  • Jedno duże świadczenie ma większe oddziaływanie psychologiczne niż kilka mniejszych
  • Uproszczenie procedur administracyjnych
  • Zmniejszenie ryzyka emerytalnego (w ramach świadczenie opłacane byłyby składki ZUS).

Pozytywne skutki wprowadzenia programu są na tyle oczywiste, że nie wymagają dalszego opisu.

Może Cię zainteresować: 800+ to za mało. Rozwój Plus Morawieckiego mówi o ponad 3 tysiącach

Problematyczna jest jednak ocena skuteczności samego zwiększenia wysokości transferów pieniężnych na poziom dzietności. Należy zauważyć, że sami autorzy raportu „Demografia Polski, opis kryzysu, skutki i przeciwdziałanie” wskazują, że wpływ 500+, czyli poprzedniego dużego programu wsparcia dzietności poprzez transfery pieniężne „jest trudny do oszacowania” natomiast „Jednym z najważniejszych pozytywnych rezultatów programu była redukcja ubóstwa wśród dzieci.”

Reklama
Reklama

Pieniądze od państwa nie ratują dzietności?

Zauważają również, że najnowszy program wspierający dzietność Aktywny Rodzic „został wprowadzony w momencie odnotowania w Polsce najniższego w jej historii współczynnika urodzeń. W kolejnych latach ten niechlubny rekord został pobity – nie udało się powstrzymać trendu spadkowego. Nie sposób jest określić wpływu programu na ten stan rzeczy”.

Z powyższymi diagnozami przedstawionymi przez autorów, trudno się nie zgodzić: od momentu wprowadzenia kluczowych programów prodemograficznych, poziom dzietności w Polsce spada. Jednak z powodu braku wysokiej jakości danych na temat determinantów dzietności, nie możemy stwierdzić czy bez tych programów, dzietność nie byłaby jeszcze niższa.

Miliardy złotych na nowe pomysły

Dlatego ocena wprowadzenie tego rozwiązania jest zależna od kosztów tego procesu. Autorzy wskazują, że koszt ten (pomniejszony o kwoty z zastępowanych programów) wyniósłby 23–25 mld złotych. Jest to kwota znacząca, jednak w obliczu zbliżającej się katastrofy demograficznej, do zaakceptowania dla państwa polskiego.

Niestety program ten powoduje pewne ryzyko, które nie zostało opisane przez autorów: koszty drugiego rzędu w postaci braku aktywności zawodowej jednego z rodziców. Tak wysokie świadczenie pieniężne może skłonić jednego z rodziców do zaprzestania pracy zawodowej, z przyczyn kulturowych najczęściej dotyczyłoby to kobiet.

Reklama
Reklama

Sprawdź również: Cyfrowa klęska żywiołowa. Co wyciek z MyDr oznacza dla 19 mln osób

Mediana zarobków kobiet w Polsce wynosi 7631 zł brutto (oznacza to że połowa pracujących kobiet zarabia mniej niż ta kwota) co przekłada się na około 5500 zł netto, odejmując koszty opieki nad dzieckiem (żłobek, opiekunka etc.). W przypadku powrotu do aktywności zawodowej zyski z niej są niższe lub równe wysokości proponowanego świadczenia. Na szczęście autorzy przewidzieli taką sytuację i nie wykluczają łączenia „Pensji Rodzicielskiej” z pracą zawodową.

Jak łączyć pracę i opiekę?

W tej sytuacji mamy następujące scenariusze postępowania rodziców w przypadku wprowadzenia świadczenia:

  • Brak aktywności zawodowej, niespowodowany wprowadzeniem świadczenia
  • Brak aktywności zawodowej, spowodowany wprowadzeniem świadczenia
  • Łączenie świadczenia z aktywnością zawodową

Niestety brak jest wyliczeń ze strony autorów, dotyczących potencjalnej skali osób, które zrezygnują z aktywności zawodowej w wyniku pobierania „Pensji Rodzicielskiej". Autorzy, powołując się na raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego wskazują, że 54 proc. matek dzieci w wieku trzech lat jest aktywnych zawodowo, dla matek dzieci w wieku dwóch lat jest to 50 proc., a rocznych dzieci 10 proc. W mojej opinii odsetek ten spadłby w wyniku pobierania świadczenia, co miałoby negatywne skutki w postaci:

Reklama
Reklama
  • Zwiększenia niedoboru pracowników na rynku pracy
  • Zwiększenia trudności powrotu kobiet na rynek pracy (szczególnie w przypadku podjęcia decyzji o drugim dziecku)
  • Stworzenia percepcji społecznej w której „kobieta powinna siedzieć w domu z dzieckiem i tak jej za to płacą"

Z powyższych powodów, nie jest możliwa jednoznaczna ocena proponowanego rozwiązania. Być może wprowadzenie zachęt podatkowych (zwolnienie z podatku, zwolnienie ze składek ZUS wynagrodzenia za pracę) w przypadku osób, które podejmują pracę i korzystają z Pensji Rodzicielskiej, byłoby na tyle dużym bodźcem finansowym (łączenie PR + wynagrodzenia z pracy, pozwalałoby na osiągnięcie ok. 8400 zł netto przychodu miesięcznie), że odsetek aktywnych zawodowo matek, nie tylko by nie spadł, ale być może by wzrósł?

Reklama
Reklama

Emerytalna Składka Rodzinna

Emerytalna Składka Rodzinna jest to propozycja, według której „1/4 składki emerytalnej każdego pracującego trafia bezpośrednio do jego rodzica (po 1/8 do każdego). Bezdzietni chronieni będą „bezpiecznikiem" po 50. r.ż. (do 100 proc. na własne konto w wieku 60+)".

Rozwiązanie to ma w teorii spowodować, że rodzice będą mieli wyższe emerytury, niż osoby bezdzietne. Obawiam się jednak, że jego wprowadzenie może przynieść więcej skutków negatywnych niż pozytywnych.

Czytaj również: Tyle będą kosztować paliwa w poniedziałek. Rząd ogłosił stawki

Wynika to z konstrukcji naszego systemu emerytalnego. Odkładane przez nas składki są waloryzowane, następnie w wieku emerytalnym dzielone przez prognozowany czas życia na emeryturze. Kluczowym dla oceny skutków tego rozwiązania jest właśnie kwestia waloryzacji.

By zwizualizować moje obawy, niezbędne jest przedstawienie danych:

  • Obecnie kobieta rodząca pierwsze dziecko ma statystycznie około 30 lat, natomiast ojciec, któremu rodzi się pierwsze dziecko, jest około trzy lata starszy.
  • Osoba, która studiuje do 26. roku życia nie płaci składek emerytalnych.

Oznacza to, że zysk ze składek emerytalnych dla rodziców, statystycznie pojawi się 3–6 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Oznacza to, że każde 100 zł wpłacone na konto emerytalne przed osiągnięciem wieku emerytalnego, zwiększy wysokość zgromadzonych środków o: 132 zł w przypadku matek, 175 złotych w przypadku ojców (przy założeniu wskaźnika waloryzacji z 2025 roku), natomiast 100 zł pobrane ze środków dziecka w wieku 27 lat, pomniejszy zgromadzony przez niego kapitał w momencie przechodzenia na emeryturę: o 2193 zł w przypadku córek i 3502 zł w przypadku synów.

Reklama
Reklama

Oznacza to olbrzymie ryzyko dla osób bezdzietnych, szczególnie że wprowadzony dla nich mechanizm zabezpieczający nie będzie działać. Wynika to z tego, że kluczowa jest liczba waloryzacji oraz tego, że (niestety) statystyczny rodzic nie dożyje pięćdziesiątych urodzin swojego dziecka.

Dodatkowo założenie, że w wyniku „sztafety pokoleń" utracony przez dzieci kapitał będzie zwrócony przez ich dzieci, jest błędne. Wynika to z tego, że: dziecko oddaje ¼ składek, natomiast od swojego dziecka rodzic otrzymuje 1/8 jego składek, dodatkowo okres waloryzacji składek pomniejszonych jest znacząco wyższy niż okres waloryzacji składek otrzymanych.

Należy zauważyć, że rodzice dodatkowe składki będą otrzymywać również na emeryturze. Jednak, uwzględniając fakt, że według między innymi Instytutu Badań Strukturalnych w 2060 roku 2/3 Polaków będzie miało najniższą emeryturę, zapewne znaczący odsetek dzięki stażowi pracy, to emerytura znaczącej części rodziców nie zwiększy się w ogóle. Natomiast tych z wyższymi emeryturami (posiadających zgromadzony kapitał odpowiedniej wysokości) zwiększy się po latach i to jedynie przy założeniu posiadania dużej liczby dzieci i dłuższego życia na emeryturze. Warto zaznaczyć, że dziś osoby posiadające dzieci, mają ich statystycznie 1,8.

Reklama
Reklama

Wybrane pozostałe elementy programu

  • Zmiany w systemie zdrowia:

-  Znieczulenie w trakcie porodu jako standard

- Indywidualna sala porodowa wraz z opieką pielęgniarską

- Położna przypisana do rodzącej

- Porody rodzinne jako standard

- Brak limitów na badania w ciąży

Oceniam jednoznacznie pozytywnie. Uważam, że wprowadzenie tych rozwiązań to absolutny standard, pozwalający na godne przejście przez okres ciąży. Rozwiązania te nie wymagają dalszego opisu.

  • Głosowanie rodzinne – „Przyznanie rodzicom prawa do reprezentowania głosów ich niepełnoletnich dzieci. To narzędzie zwiększające wagę polityczną rodzin w starciu z presją gerontokratyczną.”

Uważam, że rozwiązanie to jest zarówno niedemokratyczne, jak i nie miałoby żadnego wpływu na poziom dzietności.

  • Powołanie Instytutu Demograficznego jako niezależnego ośrodka zapewniającego ciągłość strategii demograficznej

Jest to bardzo dobre rozwiązanie. Dziś nie posiadamy kompleksowych danych na temat naszej demografii, brak też jest wizji rozwoju programów prodemograficznych. Sam jako publicysta wielokrotnie postulowałem powstanie takiej instytucji.

  • Uproszczenie procedur w systemie świadczeń wspierających rodziców

Rozwiązanie w sposób oczywisty pozytywne.

  • Koncepcja budowy architektury państwa przyjaznej rodzinie poprzez analizowanie wpływu decyzji politycznych na rodzinę, ochronę instytucji małżeństwa, wyjęcie poza spór partyjny kwestii związanych z demografią, repatriację i inne.
Reklama
Reklama

Założenia jednoznacznie słuszne, jednak brak jest opisu konkretnych rozwiązań, by móc ocenić ich realność oraz sposób potencjalnego działania.

  • Wprowadzenie sześciomiesięcznego okresu ochronnego przed zwolnieniem dla ojców

Bardzo pozytywne rozwiązanie, dostrzegające rolę mężczyzn w demografii i potencjalnie wyrównujące pozycję kobiet i mężczyzn na rynku pracy.

  • Zwiększenie odsetka osób pracujących na część etatu i wychowujących dziecko

Zdecydowanie pozytywne rozwiązanie, dzięki któremu mógłby zwiększyć się odsetek osób pracujących i wychowujących dziecko.

  • Pakt dla edukacji – „Szkoły podstawowe działające w stałym rytmie, zapewniające wysoką jakość nauczania (eliminacja korepetycji), bezpłatne, powszechne obiady oraz opiekę świetlicową. To standard europejski niezbędny do godzenia ról zawodowych. Świetlica szkolna powinna też służyć jako miejsce zapewnienia atrakcyjnej dla dziecka krótkiej opieki ułatwiającej rodzicom planowanie dnia, załatwianie spraw urzędowych itp.”

Pozytywne rozwiązanie, które znacząco ułatwiłoby opiekę nad dzieckiem oraz obniżyło koszty wychowania dziecka. Sam jako publicysta wielokrotnie proponowałem takie rozwiązania.

  • Zwiększenie dostępności mieszkań

Fakt wpływu cen nieruchomości na poziom dzietności jest niezaprzeczalny. Stąd pozytywnie odbieram zwrócenie na to uwagi, jednak ocenę planów rozwiązania tego problemu pozostawiam specjalistom w tej dziedzinie.

Reklama
Reklama
  • Promowanie wizerunku rodziny poprzez media wszelkiego formatu

Rozwiązanie na wskroś pozytywne. Dziś niestety dla części społeczeństwa rodzina kojarzona jest z patologią lub wyrzeczeniami. Jest to element kulturowy, który wymaga przeciwdziałania.

Czytaj także: Youtuber Stuu sprowadzony do Polski. Grozi mu 12 lat więzienia

Podsumowanie

Dostrzeżenie zagrożenia płynącego z negatywnych trendów demograficznych przez nowe ugrupowanie polityczne jest pozytywną wiadomością. Proponowane rozwiązania oceniam w większości pozytywnie.

Kluczowymi wyjątkami są Emerytalna Składka Rodzinna, którą oceniam negatywnie, oraz Pensja Rodzicielska, do której mam pewne obawy opisane w pierwszej części artykułu, stąd wstrzymuję się z oceną tego rozwiązania.

Źródło: Zero.pl
Ariel Drabiński
Ariel DrabińskiAnalityk magazynu "Układ Sił" zajmujący się demografią - autor zewnętrzny