Reklama
Reklama
Reklama

Co z leczeniem Polaków po wypadku na Węgrzech? Mamy komentarz podkarpackiego NFZ

TYLKO NA

Polscy pielgrzymi, którzy ulegli wypadkowi na Węgrzech, zostali rozlokowani w czterech szpitalach. Obrażenia niektórych z nich zagrażają ich życiu, inni są lżej ranni. Czy nasi rodacy i ich bliscy mogą być pewni, że państwo pokryje koszt leczenia poszkodowanych za granicą? Co, jeśli ktoś z nich nie miał przy sobie karty EKUZ? Zero.pl uzyskało komentarz NFZ i MSZ w tej sprawie.

Nasi pracownicy są już przygotowani na to, by pomagać Polakom poszkodowanym w wypadku na Węgrzech i ich bliskim – zapewnia nas NFZ
Nasi pracownicy są już przygotowani na to, by pomagać Polakom poszkodowanym w wypadku na Węgrzech i ich bliskim – zapewnia nas NFZ (fot. Zoltan Mathe, PAP/EPA, Shutterstock)
  • Polacy poszkodowani w wypadku autokaru na Węgrzech zostali rozlokowani w szpitalach w Miszkolcu, Egerze, Debreczynie i Budapeszcie.
  • Masowość zdarzenia powoduje, że polisa przewoźnika może nie wystarczyć na pokrycie kosztów leczenia. Czy ranni Polacy mogą liczyć na pomoc państwa? Co, jeśli nie mieli przy sobie karty EKUZ w chwili wypadku?
  • Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z Podkarpackim Oddziałem Wojewódzkim NFZ i z Ministerstwem Spraw Zagranicznych. W obu przypadkach słyszymy uspokajające komunikaty: państwo polskie nie pozostawi swoich obywateli samych sobie.
  • – Nasi pracownicy są już przygotowani na to, by pomagać Polakom poszkodowanym w tym wypadku i ich bliskim – mówi nam rzecznik podkarpackiego NFZ, Rafał Śliż.

W związku z wypadkiem autokaru z polskimi pielgrzymami na Węgrzech, w którym zginęło 12 osób, pojawiają się pytania o leczenie rannych uczestników pielgrzymki. Portal Zero.pl dowiedział się od osoby przebywającej na Węgrzech, zaangażowanej w koordynowanie pomocy dla naszych rodaków, że zostali oni rozlokowani w szpitalach Miszkolcu, Egerze, Debreczynie i Budapeszcie.

Część osób ma obrażenia zagrażające życiu – służby informują, że stan 10 Polaków jest poważny. 40 osób ma obrażenia lekkie.

Wypadek polskich pątników na Węgrzech. To kolejny taki przypadek na trasie z Medziugorie

Reklama
Reklama

Kto zapłaci za leczenie Polaków poszkodowanych w wypadku na Węgrzech?

Nawet w tak dramatycznej sytuacji siłą rzeczy pojawiają się pytania o procedury. Kto pokryje koszty leczenia poszkodowanych na Węgrzech? Co, jeśli ktoś z rannych nie miał wykupionej prywatnie polisy ubezpieczeniowej – albo w chwili wypadku nie miał przy sobie Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ)?

– Jeżeli poszkodowani w wypadku na Węgrzech są ubezpieczeni w Polsce, to niezależnie od tego, czy mają ze sobą kartę EKUZ, mają prawo do bezpłatnego leczenia – mówi Zero.pl mec. Michał Skwarzyński, adwokat, doktor nauk prawnych związany z Katedrą Praw Człowieka KUL, współtwórca stowarzyszenia „Veritas et Ius w służbie narodowi”. – Leczenie wykona po prostu węgierski świadczeniodawca (szpital), zapłaci za to węgierski płatnik, a potem z regresem (zwrotem kosztów – red.) zwróci się do polskiego NFZ.

– Przewoźnik miał ubezpieczenia, ale z uwagi na masowość zdarzenia – dużą liczbę poszkodowanych – może ono nie wystarczyć. Dlatego tak ważne jest, by poszkodowani wiedzieli, że mają prawo do opieki zdrowotnej w innym kraju członkowskim UE, jeśli są ubezpieczeni w Polsce – dodaje prawnik.

Pytanie, czy wie o tym strona węgierska – i czy tamtejszy personel medyczny nie będzie miał żadnych wątpliwości w kwestii dotyczącej zakresu świadczeń przysługujących Polakom.

Reklama
Reklama

NFZ: Jesteśmy przygotowani, by pomóc polskim obywatelom

– Z całą pewnością strona węgierska jest świadoma tego, że polscy obywatele, którzy ulegli wypadkowi na Węgrzech, mają prawo do bezpłatnej opieki szpitalnej i leczenia, ponieważ przepisy są jednolite w całej Unii Europejskiej – zapewnia nas Rafał Śliż, rzecznik prasowy Podkarpackiego Oddziału NFZ.

Przypomnijmy – osoby poszkodowane w wypadku polskiego autokaru na Węgrzech to mieszkańcy województwa podkarpackiego właśnie.

W podobnym tonie wypowiada się dla nas Maciej Wewiór, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych. – Każde państwo jest w pełni świadome przepisów. Nie mamy żadnych sygnałów, żeby był w tym jakiś problem po stronie węgierskiej.

Przedstawiciel podkarpackiego NFZ dodaje, że instytucja ta została już postawiona w stan gotowości.

– Nawet, jeśli ktoś z poszkodowanych nie ma przy sobie karty EKUZ – mógł ją zgubić, mogła ulec zniszczeniu wraz z bagażem podczas wypadku, mógł jej wreszcie nie zabrać ze sobą – to nadal ma pełne prawo do wszystkich świadczeń – tłumaczy. – Jeżeli ktoś z poszkodowanych lub ich rodzin się z nami skontaktuje, to zadbamy o niezwłoczne wydanie nowej karty lub o certyfikat ją zastępujący.

– Nasi pracownicy są już przygotowani na to, by pomagać Polakom poszkodowanym w tym wypadku i ich bliskim. Ważne, by te osoby wiedziały, że nie są pozostawione same sobie i że mogą liczyć na pomoc państwa w tym zakresie – podkreśla Rafał Śliż.

Karta EKUZ – co to jest?

Przypomnijmy, że karta EKUZ to bezpłatny dokument potwierdzający prawo do korzystania z niezbędnych świadczeń medycznych w ramach publicznego systemu opieki zdrowotnej w krajach UE, EFTA (Islandia, Liechtenstein, Norwegia i Szwajcaria) i Zjednoczonego Królestwa. Przysługuje ona osobom ubezpieczonym w Narodowym Funduszu Zdrowia, a wniosek o jej wydanie można złożyć online przez Internetowe Konto Pacjenta (IKP) lub portal Gov.pl, osobiście w delegaturze lub oddziale NFZ, a także tradycyjną pocztą lub przez platformę ePUAP.

Karta EKUZ uprawnia do świadczeń wyłącznie w ramach publicznej służby zdrowia. Nie pokrywa kosztów prywatnego transportu medycznego do kraju.

Reklama
Reklama

– Dodam jeszcze, że jeśli ktoś ma przy sobie telefon z aplikacją mojeIKP, to może samodzielnie wyrobić certyfikat zastępujący kartę EKUZ w ciągu kilku minut – mówi rzecznik podkarpackiego NFZ.

Dramatyczny weekend w Tatrach. Nie żyje turysta, wiele interwencji TOPR

Do wypadku autokaru z polskimi pielgrzymami doszło w niedzielę 16 sierpnia ok. godz. 1 na węgierskiej autostradzie M3. Pojazd wpadł do rowu i przewrócił się. Według wstępnych ustaleń służb przybyłych na miejsce zdarzenia kierowca zasnął podczas jazdy.

Reklama
Reklama