
Część Polaków poszkodowanych w tragicznym wypadku autokaru na Węgrzech jest już w kraju. Wieczorem 21 rannych przyleciało rządowym samolotem do Polski. Na Węgrzech nadal pozostają pacjenci, których stan nie pozwala jeszcze na bezpieczny transport.
- Do Polski wróciło 21 rannych pasażerów w rządowym samolocie.
- Na Węgrzech nadal hospitalizowani są poszkodowani, których stan zdrowia wymaga pozostania pod opieką miejscowych lekarzy.
- Równolegle polskie i węgierskie służby prowadzą postępowania mające wyjaśnić przyczyny katastrofy, w której zginęło 12 Polaków.
Dla rannych powrót do Polski oznacza zakończenie pierwszego etapu leczenia za granicą. Wśród osób opuszczających węgierskie szpitale były również takie, które w katastrofie straciły swoich najbliższych.
Wcześniej polscy medycy, którzy przybyli na Węgry, oceniali wspólnie z miejscowymi lekarzami stan zdrowia poszkodowanych. Celem było ustalenie, którzy pacjenci mogą bezpiecznie zostać przewiezieni do Polski, a którzy wymagają dalszego leczenia na miejscu.
Organizacja powrotu wymagała skoordynowania transportu pacjentów przebywających w różnych placówkach. Część rannych przewieziono ze szpitala w Nyiregyhazie, a kolejnych pacjentów dowieziono z placówek w Debreczynie i Egerze.
„Nie zauważył grupy 30 osób z kamerami”. Kto pomaga poszkodowanym na Węgrzech?
Do Polski trafiły również bagaże poszkodowanych, które znajdowały się w innych miejscach. Cała operacja wymagała więc połączenia transportu medycznego, lotniczego i naziemnego.
Początkowo informowano o możliwości przewiezienia 22 osób. Ostatecznie do kraju rządowym samolotem wróciło 21 pacjentów. Trzy kolejne osoby wybrały transport drogowy.
Wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul poinformowała, że spośród osób, które w poniedziałek wróciły do Polski, pięć zostało przewiezionych do dwóch szpitali na dalszą hospitalizację. Jak zaznaczyła, ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Pozostałe 16 osób nie wymagało obecnie hospitalizacji i zostało odebranych przez rodziny.
Wojewoda dodała, że szpital MSWiA pozostaje w gotowości na wypadek pogorszenia stanu zdrowia któregoś z poszkodowanych. Placówka została uprzedzona o możliwości przyjęcia pacjentów i ma zapewnić im priorytetową pomoc.
Kubas-Hul przekazała również, że na Węgrzech nadal przebywa 18 hospitalizowanych Polaków. Pięć osób zostało już wypisanych ze szpitali i wróciło do kraju z rodzinami. Władze województwa pozostają w kontakcie z poszkodowanymi, a osoby, których stan zdrowia na to pozwoli, będą sukcesywnie transportowane do Polski.
Do wypadku doszło w niedzielę około godz. 1 na węgierskiej autostradzie M3, w rejonie miejscowości Mezőkeresztes. Autokarem podróżowało 59 obywateli Polski. Wracali z pielgrzymki do Medziugorie w Bośni i Hercegowinie. Większość pasażerów pochodziła z Podkarpacia.
W katastrofie zginęło 12 osób. Wśród poszkodowanych znaleźli się zarówno pasażerowie w ciężkim stanie, jak i osoby z lżejszymi obrażeniami.
Węgierscy śledczy prowadzą postępowanie dotyczące przyczyn wypadku. Jedna z hipotez zakłada, że kierowca mógł zasnąć podczas jazdy. Mężczyzna został przesłuchany, jednak na tym etapie nie złożył wyjaśnień.
Polskie śledztwo w sprawie katastrofy
Postępowanie wszczęła również Prokuratura Okręgowa w Krośnie. Śledczy zabezpieczyli dokumentację dotyczącą organizatora wyjazdu oraz przewoźnika. Do strony węgierskiej skierowano europejski nakaz dochodzeniowy.
Polska prokuratura zwróciła się m.in. o przekazanie protokołów oględzin, dokumentacji medycznej, materiałów dotyczących sekcji zwłok, przesłuchań świadków oraz listy pasażerów. Polscy śledczy uczestniczą także w czynnościach prowadzonych na miejscu katastrofy.
Tragedia wstrząsnęła przede wszystkim mieszkańcami Podkarpacia, skąd pochodziła znaczna część uczestników pielgrzymki. W regionie uczczono pamięć ofiar minutą ciszy, a flagi na budynkach Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego opuszczono do połowy masztu.
Dla osób, które przeżyły katastrofę, powrót do Polski jest ważnym etapem, ale nie oznacza końca leczenia ani konsekwencji tragedii. Część rannych będzie kontynuowała opiekę medyczną już w polskich placówkach.
Jednocześnie rodziny ofiar oczekują na zakończenie procesu identyfikacji wszystkich osób, które zginęły w wypadku. Śledczy po obu stronach granicy będą wyjaśniać dokładne okoliczności katastrofy.