Zeszłej nocy złodzieje włamali się do MuMe, regionalnego muzeum w Mesynie, rodzinnego mieście Antonella da Messina. Ich łupem padły cztery dzieła przypisywane jednemu z najwybitniejszych malarzy włoskiego renesansu. Trzy z nich to fragmenty słynnego Poliptyku św. Grzegorza z 1473 r. Włoskie media mówią o kradzieży, która może być jednym z najpoważniejszych rabunków dzieł sztuki w ostatnich latach.

- Z MuMe w Mesynie skradziono cztery dzieła, w tym trzy tablice Poliptyku św. Grzegorza z 1473 r.
- Złodzieje działali podczas Ferragosto; dwie kolejne skradzione początkowo tablice porzucili podczas ucieczki.
- Włoskie służby badają, czy za rabunkiem stoi profesjonalna grupa działająca na zlecenie.
Do kradzieży doszło w nocy z soboty na niedzielę, podczas obchodów Ferragosto. Według włoskich mediów sprawcy zdołali dostać się do sal wystawowych MuMe, Museo Regionale Interdisciplinare di Messina, omijając system alarmowy i zabezpieczenia. Na miejscu pracują policja oraz technicy kryminalistyczni, którzy zabezpieczają ślady i próbują odtworzyć przebieg włamania.
Z muzeum wyniesiono trzy z pięciu zachowanych tablic Poliptyku św. Grzegorza, dzieła sygnowanego i datowanego przez Antonella na 1473 r. Czwartym skradzionym obiektem jest niewielka, dwustronna tablica dewocyjna przedstawiająca Madonnę z Dzieciątkiem oraz Chrystusa w typie „Chrystusa pobożnego” (Cristo in Pietà).
Według włoskiej prasy złodzieje zabrali jednak początkowo więcej obiektów. Dwie kolejne tablice zostały porzucone podczas ucieczki i ostatecznie pozostały w muzeum.
Dyrektor MuMe, Orazio Micali, podkreślała, że skradzione dzieła należały do najważniejszych obiektów w kolekcji. Włoskie służby badają między innymi, czy kradzież mogła zostać dokonana na zamówienie.
Poliptyk św. Grzegorza – dzieło z XV wieku
Poliptyk św. Grzegorza, zwany także Poliptykiem Różańcowym, powstał w 1473 r. Antonello wykonał go na zamówienie Fabrizii Cirino, przełożonej klasztoru Santa Maria extra moenia w Mesynie. Dziś zachowało się tylko pięć jego tablic – trzy z nich właśnie skradziono.
To szczególnie bolesna strata, ponieważ twórczość Antonella da Messina należy do najrzadszych w światowym malarstwie renesansowym. Według włoskich źródeł zachowało się około 40 pewnych lub powszechnie uznawanych dzieł artysty. Każda utrata jednego z nich oznacza więc nie tylko stratę muzealnego eksponatu, lecz także poważny uszczerbek dla dziedzictwa włoskiego quattrocenta.
Wypadek polskich pątników na Węgrzech. To kolejny taki przypadek na trasie z Medziugorie
Włosi kupili jego „Ecce Homo” za 14,9 mln dolarów
Kradzież w Mesynie nabiera dodatkowego znaczenia w kontekście wydarzeń z początku tego roku. W lutym włoskie państwo kupiło od Sotheby's obraz „Ecce Homo” Antonella da Messina za 14,9 mln dolarów.
Niewielka, dwustronna tablica przedstawia na jednej stronie Chrystusa w koronie cierniowej, a na drugiej św. Hieronima pokutującego w skalistym krajobrazie. Dzieło zostało przejęte przez włoskie Ministerstwo Kultury jeszcze przed rozpoczęciem aukcji.
Był to wyjątkowo rzadki przypadek. Obraz miał zostać wystawiony w Nowym Jorku z szacunkową ceną 10–15 mln dolarów, jednak państwo włoskie zdecydowało się kupić go bezpośrednio. Według włoskiego Ministerstwa Kultury dzieło jest jednym z najcenniejszych przykładów malarstwa włoskiego XV wieku.
W czerwcu „Ecce Homo” trafiło do Museo Nazionale d'Abruzzo w L'Aquili, gdzie ma pozostać na stałe.
Ironia sytuacji jest uderzająca: w tym samym roku, w którym państwo włoskie wydało niemal 15 mln dolarów, aby odzyskać jedno z nielicznych dzieł Antonella znajdujących się poza publicznymi zbiorami, z muzeum w rodzinnym mieście artysty skradziono kolejne jego arcydzieła.
Włochy znów zmagają się z kradzieżami dzieł sztuki
Rabunek w Mesynie nastąpił zaledwie dwa dni po ogłoszeniu przez włoskie służby odzyskania trzech obrazów skradzionych w marcu z Fondazione Magnani Rocca w Mamiano pod Parmą.
W marcu złodzieje zabrali „Les Poissons” Pierre'a-Auguste'a Renoira, „Natura morta con ciliegie” Paula Cézanne'a oraz „Odalisque sur la terrasse” Henriego Matisse'a. Łączna wartość dwóch najcenniejszych obrazów była szacowana na ponad 9 mln euro. Śledztwo wykazało, że napad był starannie przygotowany, a sama akcja wewnątrz muzeum trwała mniej niż trzy minuty.
W przypadku kradzieży w Mesynie śledczy również badają możliwość działania profesjonalnej grupy. Na razie nie wiadomo jednak, kto stoi za napadem ani gdzie znajdują się skradzione dzieła.
Ferragosto, muzeum i bezcenny fragment włoskiej historii
Szczególnie symboliczny jest moment kradzieży. Do włamania doszło w czasie Ferragosto, jednego z najważniejszych okresów świątecznych we Włoszech. Burmistrz Mesyny Federico Basile określił rabunek jako czyn „głęboko naganny”, podkreślając, że doszło do niego podczas tradycyjnych uroczystości miasta ku czci Matki Bożej.
Dla Mesyny sprawa ma wymiar szczególny. Antonello urodził się tutaj około 1430 r. i pozostaje jednym z najważniejszych symboli miasta. Jego nazwisko jest częścią lokalnej tożsamości – podobnie jak jego dzieła są jednym z fundamentów włoskiego dziedzictwa artystycznego.
Teraz trzy z pięciu zachowanych tablic Poliptyku św. Grzegorza zniknęły. I choć obrazy można wpisać do międzynarodowych rejestrów skradzionych dzieł sztuki, ich odzyskanie może okazać się znacznie trudniejsze.