Reklama
Reklama
Reklama

Spotkanie ws. skandalu UPA. Ukraińcy chcą dialogu

Kyryło Budanow, szef kancelarii prezydenta Ukrainy, spotkał się z szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i Marcinem Przydaczem, szefem prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej. Rozmawiali o decyzji Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA”. Strona ukraińska przekazała, że ma świadomość reakcji, jakie ta tematyka wywołuje w Polsce i zainteresowana jest dialogiem w sprawie

lewa-red
Spotkanie ws. skandalu UPA. Ukraińcy chcą dialogu (fot. Inne)
  • W sobotę rano wicepremier, minister obrony narodowej spotkał się z szefem kancelarii Wołodymyra Zełenskiego.
  • Wicepremier podkreślił, że „w sprawach historii musimy mówić sobie prawdę, bo tylko tak jesteśmy w stanie budować przyszłość”.
  • Rozmowę ws. decyzji Zełenskiego odbył z Budanowem również Marcin Przydacz.

Nie milkną echa bulwersującej decyzji Wołodymyra Zełenskiego. Od piątku trwa wizyta szefa kancelarii prezydenta Ukrainy w Polsce.  To ma być próba naprawy relacji z Ukrainą, po wybuchu skandalu wywołanego nadaniem ukraińskiej jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA”. Cel? Znalezienie rozwiązania sytuacji.

Spotkanie z szefem MON

W sobotę rano wicepremier, minister obrony narodowej spotkał się z szefem kancelarii Wołodymyra Zełenskiego. Po rozmowie wicepremier podkreślił, że Polska i Ukraina w sprawach bezpieczeństwa są partnerami, jednak „w sprawach historii musimy mówić sobie prawdę, bo tylko tak jesteśmy w stanie budować przyszłość”.

 

Reklama
Reklama

W swoim wpisie na portalu X podał, że podczas rozmów jasno przedstawił polskie oczekiwania dotyczące decyzji o nazwaniu jednej z jednostek wojskowych im. UPA.

Jeśli auto do miasta, to tylko elektryczne. To już ten moment, są lepsze od spalinowych

„Pamięć o ofiarach Wołynia nie podlega negocjacjom. Są granice, których przekraczać nie wolno” – zaznaczył szef MON.

Reklama
Reklama

Później Budanow udał się do Belwederu, gdzie przyjął go Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.

 

„Rozmowa dotyczyła relacji dwustronnych, w tym także problemów historycznych wynikających z ostatnich decyzji strony ukraińskiej” – poinformowała później Kancelaria Prezydenta na portalu X.

Reklama
Reklama

O decyzji Zełenskiego Budanow rozmawiał również w piątek z wiceministrem spraw zagranicznych Marcinem Bosackim. Jak podał wtedy PAP rzecznik MSZ Maciej Wewiór, jednym z tematów rozmowy były ukraińskie propozycje rozwiązania tej sytuacji.

Pod koniec maja Zełenski nadał jednej z jednostek sił zbrojnych swego kraju imię „Bohaterów UPA”. Jak wskazał, uczynił to „w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”.

 

Reklama
Reklama

Decyzja spotkała się z krytyczną reakcją polskich polityków. Prezydent Karol Nawrocki podkreślił, że jest oburzony. Stwierdził, że decyzja prezydenta Ukrainy dostarcza „najlepszego materiału i wiele tlenu rosyjskiej propagandzie”. Zapowiedział też, że w poniedziałek, 8 czerwca, odbędzie się posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego; jak powiedział, zaproponował, aby jednym z punktów było odebranie prezydentowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego.

Zełenski został odznaczony Orderem Orła Białego w kwietniu 2023 r. przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę „w uznaniu znamienitych zasług w pogłębianiu przyjaznych i wszechstronnych stosunków między Polską a Ukrainą, za rozwijanie współpracy na rzecz demokracji, pokoju i bezpieczeństwa w Europie oraz niezłomność w obronie niezbywalnych praw człowieka”.

Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zaapelował w tym tygodniu do władz Ukrainy o ponowne rozważenie decyzji o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia bohaterów UPA. Jak podkreślił w wystąpieniu przesłanym ukraińskim mediom, państwowa gloryfikacja UPA jest dla Polaków „nie do przyjęcia”.

Szef MON o UPA

Szef MON przyznał, że dla części Ukraińców formacja ta może być symbolem walki z sowieckim zniewoleniem, jednak dla Polaków pozostaje przede wszystkim symbolem zbrodni popełnionych na ludności cywilnej podczas rzezi wołyńskiej.

Reklama
Reklama

Premier Donald Tusk natomiast podkreślił w piątek, że „nikt nie podzieli polskiej opinii publicznej ani polskich władz, jeśli chodzi o kwestię wojny rosyjsko-ukraińskiej, ale także jeśli chodzi o historię, o przeszłość”.

 

Źródło: PAP
Reklama
Reklama