Reklama
Reklama

Reklama

Rekord Łatwoganga. Ekspert wskazuje na „prawdziwy problem” onkologii

Reklama
TYLKO NA

– Opinii publicznej wydaje się, że polskiej ochronie zdrowia potrzeba lepszego dostępu do konkretnych terapii onkologicznych, tymczasem polska onkologia dziecięca prezentuje naprawdę dobry poziom – powiedział w rozmowie z Zero.pl Jakub Kosikowski, onkolog i rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej. Jednocześnie ekspert zwrócił uwagę na „prawdziwy problem”.

Łatwogang
Prowadzący zbiórkę, influencer Patryk „Łatwogang” Garkowski. (fot. Leszek Szymański / PAP)
  • Jakub Kosikowski wskazał w rozmowie z Zero.pl, że poziom medyczny onkologicznego leczenia dzieci w Polsce jest dobry. Większość standardowych metod jest refundowana.
  • Prawdziwym problemem są kwestie socjalne i bytowe rodziców, którzy spędzają na oddziałach długie miesiące. Opiekunowie muszą często radzić sobie sami.
  • Ekspert ocenił systemowe rozwiązanie tych trudności jako mało realistyczne. Państwo nie zapewnia obecnie adekwatnej pomocy osobom, które przez chorobę dziecka przerywają pracę.

Reklama

W niedzielę wieczorem zakończył się dziewięciodniowy stream charytatywny twórcy internetowego Łatwoganga. W rekordowej zbiórce zebrano ponad 250 mln zł. Pieniądze mają trafić do fundacji Cancer Fighters, które wspiera dzieci chore na nowotwory.

Inspiracją całej akcji była piosenka „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)” nagrana przez rapera Bedoesa z 11-letnią Mają Mecan, podopieczną fundacji.

Podczas wielu godzin transmisji solidarność z małymi pacjentami oraz działaniami Łatwoganga wyraziło wielu znanych artystów, influencerów czy sportowców. Przed kamerą pojawili się m.in. Robert Lewandowski, Adam Małysz, Cezary Pazura, Katarzyna Nosowska czy Dorota Rabczewska „Doda”. Wiele firm wpłaciło na konto zbiórki kwoty rzędu kilku mln zł.


Reklama

Łatwogang mówi, co dalej. „Komentarz zbędny”


Reklama

Prawdziwy problem w ochronie zdrowia

W czasie streamu udało się zgromadzić rekordową kwotę, która – za pośrednictwem fundacji Cancer Fighters – wesprze małych pacjentów chorych na nowotwory. Czego potrzebuje teraz polska onkologia dziecięca?

– Opinii publicznej wydaje się, że polskiej ochronie zdrowia potrzeba lepszego dostępu do konkretnych terapii onkologicznych, tymczasem polska onkologia dziecięca prezentuje naprawdę dobry poziom – ocenił w rozmowie z Zero.pl Jakub Kosikowski, onkolog, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej i ekspert Kanału Zero.

Praktycznie większość standardowych metod leczenia jest w naszym kraju refundowana. Głośne zbiórki na leczenie zagraniczne dotyczą zazwyczaj przypadków, w których medycyna konwencjonalna nie daje już szans, a zagraniczne kliniki oferują terapie eksperymentalne – tłumaczył.


Reklama

Zdaniem Kosikowskiego „prawdziwy problem leży gdzie indziej”.


Reklama

W sferze socjalnej i warunkach towarzyszących procesowi leczenia. Kiedy dziecko trafia na oddział onkologiczny, rodzic de facto musi tam z nim zamieszkać. Takie pobyty trwają miesiącami, czasami ponad rok. Ze względów epidemiologicznych rodzina jest przez część leczenia niemal całkowicie odizolowana od świata zewnętrznego. W tym czasie drugi rodzic zostaje sam z resztą dzieci i musi utrzymać cały dom – podkreślił onkolog.

Ekspert przypomniał, że „np. absurdem jest to, że choć dziecko ma zapewnione wyżywienie w szpitalu, rodzic – będący przecież niezbędnym opiekunem – musi radzić sobie sam”.


Reklama

„Opieka onkologiczna to proces przewlekły”

Czy rozwiązania tych problemów można wprowadzić systemowo, by publiczne zbiórki, w rodzaju tej Łatwoganga, nie były już konieczne?


Reklama

– To postulat jak najbardziej słuszny. Obawiam się jednak, że mało realistyczny w obecnych realiach. Skoro nasze państwo nie potrafi zapewnić adekwatnej pomocy rodzicom dzieci z niepełnosprawnościami, którzy trwale nie pracują, by sprawować opiekę, to trudno mi uwierzyć w nagłe znalezienie funduszy dla rodziców, których aktywność zawodowa zostaje przerwana z powodu leczenia onkologicznego dziecka – powiedział Kosikowski.

Ekspert przypomniał także, że pomoc pacjentom onkologicznym to nie tylko działania prowadzone w trakcie trwania samego leczenia.

– Rocznie w Polsce odnotowujemy około 1200 nowych zachorowań na nowotwory złośliwe u dzieci. Gdyby podzielić 250 mln zł na każdego nowego pacjenta, to wynik teoretycznie wydaje się dużą kwotą. Ale to tak nie działa. Opieka onkologiczna to proces przewlekły, dlatego fundacje mają więcej podopiecznych. Na przykład wspierają dzieci także po zakończeniu leczenia szpitalnego – finansują lepszej jakości protezy, konsultacje zagraniczne czy rehabilitację i leczenie powikłań – podkreślił onkolog.

Wiele zbiórek ogólnie w onkologii koncentruje się właśnie na tym, by leczenie odbywało się w godnych, ludzkich warunkach. Chodzi o poprawę infrastruktury na oddziałach oraz długofalowe wsparcie, którego system państwowy w Polsce obecnie nie oferuje. To właśnie w tych obszarach, dookoła samej medycyny, jest bardzo wiele do poprawienia – ocenił.


Reklama

Źródło: Zero.pl
Agnieszka Waś-Turecka
Agnieszka Waś-TureckaDziennikarka
Tagi: nowotwory

Reklama