Akcja charytatywna zorganizowana przez Łatwoganga na rzecz Fundacji Cancer Fighters zakończyła się ogromnym sukcesem. W zaledwie dziewięć dni udało się zgromadzić ponad 250 mln zł, co zapewniło transmisji tytuł największego charytatywnego streamu na świecie według Księgi Rekordów Guinnessa. Ekspert: to sukces autentyczności Łatwoganga.

- Ponad 250 mln zł zebrane w dziewięć dni zapewniło Łatwogangowi rekord największego charytatywnego streamu według Księgi Guinnessa.
- Impulsem dla akcji był viralowy utwór Bedoesa.
- Socjologowie wskazują: sukces wynika z autentyczności twórców i rosnącej nieufności wobec instytucji publicznych.
W trakcie wydarzenia do inicjatywy dołączyło wielu gości – artyści, sportowcy oraz influencerzy – co wyraźnie poszerzyło zasięg zbiórki i przyciągnęło uwagę szerokiej publiczności.
Bezpośrednią inspiracją dla całej akcji był utwór „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”, stworzony przez Bedoesa we współpracy z 11-letnią Mają Mecan, podopieczną fundacji. Nagranie szybko zdobyło popularność w internecie i zwróciło uwagę opinii publicznej na problem chorób nowotworowych wśród dzieci.
Polska się wyludnia. Jak ma być lepiej, skoro premier mówi, że wojna u bram?
Michał Łuczewski: ludzie pragną autentyczności
– Sukces zbiórki Łatwoganga podyktowany jest w dużej mierze autentycznością jego twórców – mówi Zero.pl prof. Michał Łuczewski. Według socjologa z Uniwersytetu Warszawskiego, ludzie są zmęczeni światem coraz bardziej generowanym przez sztuczną inteligencję, są spragnieni prostoty, klarownych wartości i ludzkiej dobroci.
– Poza tym, zbiórka intrygująco zbiegła się ze śmiercią Łukasza Litewki i, być może, cała Polska poczuła, że jakieś istotne dobro zniknęło i trzeba coś zrobić – podkreśla Łuczewski.
Wedle socjologa, zbiórka Łatwoganga nie stoi w sprzeczności z działalnością charytatywną polskiego kościoła katolickiego. Natomiast, sama instytucja nie do końca radzi sobie z nowoczesnymi kanałami komunikacyjnymi.
– Pogłębione badania społeczne klarownie pokazują, że osoby intensywnie korzystające z świata wirtualnego są najmniej religijne. Być może dlatego kościół z ostrożnością, żeby nie powiedzieć z pewnym opóźnieniem, reaguje na takie akcje – analizuje Łuczewski.
Rekordowa zbiórka bez polityki. Czarzasty nie wytrzymał
Mirosława Grabowska: kościół działa w milczeniu
Słowa Łuczewskiego powierdza prof. Mirosława Grabowska, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego.
– Takie zbiórki budzą zaufanie społeczeństwa, ponieważ są organizowane przez podmioty nierządowe, dalekie od partii politycznych. Wpływy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy będą maleć, bo jej twórcy korzystają z coraz bardziej ostentacyjnego wsparcia rządzących. A po drugie, wszyscy coraz bardziej doświadczamy barier i ograniczeń w dostępie do zdrowia. Nie ufamy już instytucjom publicznym – uważa w rozmowie z Zero.pl Grabowska.
– Nie sądzę, żeby kościół krytykował odruchy serca organizatorów i darczyńców akcji Łatwoganga. Natomiast prawdą również jest, że media milczą o charytatywnym dziele Caritasu. To pomoc codzienna, stała i cicha, bez rozgłosu – wylicza Grabowska.
Sukces zbiórki Łatwoganga pokazuje wyraźną zmianę społeczną: zaufanie przesuwa się od dużych instytucji w stronę oddolnych, autentycznych inicjatyw tworzonych przez ludzi internetu. Jak podkreślają Michał Łuczewski i Mirosława Grabowska, to nie tylko efekt emocji, ale także zmęczenia odbiorców światem sztuczności i polityki.
Rekordowy wynik to nie jednorazowy fenomen, lecz sygnał, że przyszłość działań charytatywnych coraz silniej będzie związana z cyfrowymi społecznościami i ich wiarygodnością.
