Nawet śladowa obecność niektórych antybiotyków w środowisku może mieć wpływ na męską płodność – wynika z nowych badań naukowców z Uniwersytetu Nankińskiego. Analizy wskazują, że kontakt z ornidazolem może wiązać się z pogorszeniem jakości nasienia i zaburzeniami produkcji plemników.

- Badacze zwracają uwagę, że ornidazol – stosowany m.in. w medycynie i hodowli zwierząt. Może on trafiać do środowiska i utrzymywać się w wodzie, glebie oraz żywności.
- W badaniach obserwacyjnych wyższe stężenia leku wykrywano częściej u mężczyzn z obniżoną liczbą plemników niż w grupie kontrolnej.
- Eksperymenty na zwierzętach wykazały spadek liczby i ruchliwości plemników oraz zaburzenia w procesach ich powstawania.
Naukowcy z Uniwersytetu Nankińskiego w Chinach przypominają, że niepłodność mężczyzn to coraz większy problem o zasięgu globalnym. Dobrze poznano działanie zwiększających jej ryzyko czynników genetycznych, hormonalnych oraz chorób układu rozrodczego. Jednak – podkreślają badacze – coraz większą uwagę poświęca się czynnikom środowiskowym. Można tu wymienić m.in. różnego rodzaju leki zalegające w wodzie, glebie i żywności.
Nie będzie miał kto walczyć. Demografia i zdrowie młodych rozbrajają Polskę
Chiński zespół sprawdził, jak na męską płodność może wpływać ornidazol – antybiotyk stosowany u ludzi, zwierząt hodowlanych oraz w akwakulturach. Analizując próbki surowicy ochotników stwierdził, że stężenia ornidazolu były wyższe u pacjentów z oligozoospermią (zbyt mała liczba plemników), niż u zdrowych osób z grupy kontrolnej. Jednocześnie wyższe stężenie leku było ujemnie związane z mniejszą liczbą prawidłowo ruchliwych plemników.
Sugeruje to możliwy związek między ekspozycją na wspomniany antybiotyk a obniżoną jakością nasienia.
Kolejnych danych dostarczyły badania na myszach oraz hodowlach komórkowych. W tym przypadku ekspozycja na ornidazol zmniejszała liczbę i ruchliwość plemników, zaburzała strukturę kanalików nasiennych oraz zakłócała przebieg mejozy (komórkowych podziałów prowadzących do powstania komórek rozrodczych).
Lek wpływający na mitochondria
Jeśli chodzi o komórkowy mechanizm działania leku, to zaburzał on pracę mitochondriów – centrów energetycznych komórek, upośledzając ich działanie i zwiększając stres oksydacyjny.
Naukowcy sprawdzili także potencjalne ochronne działanie DHA – kwasu tłuszczowego omega-3, obecnego w produktach takich, jak olej rybi czy olej z alg. Dobra wiadomość jest taka, że u myszy suplementacja DHA znacząco łagodziła wywołane przez lek zaburzenia produkcji plemników.
Dlaczego w Polsce brakuje pieniędzy na zdrowie?
DHA jest łatwo dostępny dla ogółu społeczeństwa i ma korzystny profil bezpieczeństwa biologicznego. Z tych powodów może być obiecującym związkiem zapobiegających spadkowi liczby i ruchliwości plemników wywołanych zanieczyszczeniem środowiska – dodają badacze.