Reklama
Reklama
Reklama

Ren wysycha. Historycznie niski poziom wody zaczyna uderzać w niemiecką gospodarkę

Niemcy przygotowują się na kolejne tygodnie bardzo niskiego poziomu wody w Renie. Minister transportu przekonuje, że sytuacja jest pod kontrolą, jednak branża budowlana już sygnalizuje ryzyko niedoborów materiałów, wyższych kosztów i opóźnień.

Suche koryto rzeki podczas suszy w Niemczech, Ren
Suche koryto rzeki podczas suszy w Niemczech, Ren (fot. Shutterstock)
  • Ren ma wyjątkowo niski poziom wody. Minister Steffen Bilger uspokaja jednak, że na razie dostawy są zabezpieczone, choć problem może potrwać co najmniej do końca sierpnia.
  • Niemcy zwiększają przewozy koleją i drogami. Deutsche Bahn udostępniła dodatkowe wagony, aby przejąć część ładunków, których nie można przewieźć Renem.
  • Branża budowlana już ostrzega przed skutkami. Długotrwała susza może oznaczać niedobory materiałów, wyższe koszty transportu i opóźnienia inwestycji.

Poziom wody w Renie spadł do wyjątkowo niskiego poziomu, co zaczyna budzić obawy o transport towarów i funkcjonowanie części niemieckiego przemysłu. Minister transportu Steffen Bilger przekonuje jednak, że na razie nie ma powodów do alarmu. Jego zdaniem dostawy są nadal zabezpieczone, choć problem może utrzymać się co najmniej do końca sierpnia.

Sytuacja jest szczególnie istotna dla gospodarki Niemiec, ponieważ Ren należy do najważniejszych europejskich szlaków transportu rzecznego. Długotrwałe ograniczenia w żegludze oznaczają konieczność szukania alternatywnych sposobów przewozu towarów.

Śledź z nami dzień na żywo!

Reklama
Reklama

Minister: na razie dostawy są bezpieczne

Bilger przed środową wideokonferencją z ministrami transportu niemieckich landów ocenił, że obecna sytuacja nie powoduje jeszcze powszechnych problemów z zaopatrzeniem.

– W obecnej sytuacji dostawy są gwarantowane – powiedział polityk CDU dziennikowi „Rheinische Post”.

Jednocześnie minister przyznał, że niski stan wody może utrzymywać się przez dłuższy czas. Według jego przewidywań problem nie powinien ustąpić przed końcem sierpnia.

Jednym ze sposobów ograniczenia skutków suszy ma być zwiększenie wykorzystania kolei i transportu drogowego. Chodzi o przejęcie części ładunków, których nie można przewieźć Renem w dotychczasowej skali.

Deutsche Bahn zwiększa możliwości przewozowe

Bilger pochwalił reakcję Deutsche Bahn, które miało szybko udostępnić dodatkowe możliwości przewozu towarów.

– Jestem wdzięczny, że przewoźnik kolejowy zareagował natychmiast i zapewnił dodatkową przepustowość – stwierdził minister.

Jak zaznaczył, do dyspozycji skierowano kolejne wagony, a ich liczba ma jeszcze wzrosnąć. Władze próbują w ten sposób ograniczyć uzależnienie dostaw od żeglugi śródlądowej w okresie wyjątkowo niskiego stanu wód.

Firmy budowlane już widzą ryzyko

Znacznie mniej optymistycznie na sytuację patrzy branża budowlana. Jej przedstawiciele ostrzegają, że przedłużająca się susza może przełożyć się na dostępność materiałów oraz koszty ich transportu.

Reklama
Reklama

Tim-Oliver Müller, dyrektor zarządzający Niemieckiej Federacji Przemysłu Budowlanego (HDB), powiedział niemieckiej sieci wydawniczej RND, że dostawcy już przygotowują się na możliwe problemy.

– Dostawcy już zapowiedzieli utrudnienia w dostawach materiałów budowlanych na wypadek, gdyby sytuacja utrzymywała się przez dłuższy czas, czego obecnie się spodziewamy – powiedział Müller.

Przedstawiciel branży nie spodziewa się na razie masowego zatrzymywania inwestycji. Ostrzegł jednak, że wraz z wydłużaniem się okresu niskiego poziomu wody rośnie ryzyko poważniejszych konsekwencji.

Wśród potencjalnych problemów wymienił niedobory materiałów, wzrost kosztów logistyki oraz opóźnienia w realizacji inwestycji.

Reklama
Reklama

Niemcy chcą inwestować w drogi wodne

Kryzys związany z niskim poziomem Renu wywołał również debatę o przyszłości niemieckiej żeglugi śródlądowej. Bilger uważa, że obecne problemy są argumentem za zwiększeniem inwestycji w drogi wodne.

– Zasadniczo wszyscy powinniśmy zrozumieć, że drogi wodne zasługują na wsparcie, ponieważ są najbardziej przyjaznym dla środowiska środkiem transportu – przekonywał minister.

Jego zdaniem przedsiębiorstwa będą mogły polegać na transporcie rzecznym tylko wtedy, gdy poziom wody pozwoli na jego regularne funkcjonowanie. Dlatego konieczne ma być zwiększenie odporności infrastruktury na okresy suszy.

– Dlatego musimy rozwijać drogi wodne, aby zapewnić większą niezawodność w perspektywie długoterminowej – powiedział Bilger.

Ekologowie ostrzegają przed regulacją rzek

Pomysł rozbudowy infrastruktury rzecznej spotyka się jednak ze sprzeciwem organizacji ekologicznych. Ich zdaniem ingerowanie w naturalny charakter rzek może przynieść poważne konsekwencje dla środowiska.

Niemiecki Związek Ochrony Środowiska i Przyrody (BUND) krytykuje politykę nastawioną na dalszą ekspansję dróg wodnych.

„Polityka i biznes forsują ekspansję rzek – często z dramatycznymi konsekwencjami ekologicznymi” – ocenia organizacja.

Bilger zapowiedział, że chce rozmawiać również z przedstawicielami organizacji ekologicznych. Spór dotyczy więc nie tylko kwestii transportowych, ale także sposobu ochrony niemieckich rzek w obliczu coraz częstszych okresów niskiego poziomu wody.

Reklama
Reklama

Jest jeszcze problem pieniędzy

Kolejnym elementem dyskusji są środki na rozwój i utrzymanie floty przystosowanej do żeglugi przy niskim stanie wody.

Bilger chce, aby utrzymano pełne finansowanie dla tzw. jednostek niskowodnych. Początkowo na 2027 r. zaplanowano na ten cel 36 mln euro. Ze względu na ograniczenia budżetowe kwotę zmniejszono jednak o połowę.

Minister zapowiedział, że kwestia finansowania zostanie ponownie poruszona podczas parlamentarnej debaty budżetowej.

„Poruszymy tę kwestię podczas parlamentarnych obrad budżetowych” – zadeklarował Bilger.

Jednocześnie Berlin chce przyspieszyć rozmowy na poziomie europejskim. Chodzi o to, aby decyzje dotyczące dalszego finansowania zapadły bez zbędnej zwłoki.

Źródła: Zero.pl, n-tv.de
Reklama
Reklama