Reklama
Reklama

Mazurek wstrząśnięty słowami o aborcji selektywnej. „Nie mieści mi się w głowie”

Ostry komentarz Roberta Mazurka w Kanale Zero – publicysta w dosadnych słowach odniósł się do medialnych doniesień na temat aborcji selektywnej zdrowego bliźniaka, o której opowiedziała Justyna Wydrzyńska z Aborcyjnego Dream Teamu. Dziennikarz nie krył emocji porównując opisywaną sytuację do „cywilizacji śmierci” i selekcji w obozach koncentracyjnych.

Robert Mazurek
Robert Mazurek (fot. Kanał Zero / Kanał Zero )
  • Justyna Wydrzyńska ujawniła historię pary w ciąży bliźniaczej, która nie planowała dwójki dzieci i rozważała aborcję selektywną jednego ze zdrowych płodów.
  • Publicysta przyrównał wybieranie dziecka do narodzin do metod znanych z obozów koncentracyjnych oraz pytał ironicznie, czy o życiu decyduje dopasowanie płci do koloru ścian w pokoju.
  • Dziennikarz podsumował sytuację apelem o refleksję i modlitwę, nazywając opisaną rzeczywistość „cywilizacją śmierci” oraz moralnym barbarzyństwem.

Śledź z nami DZIEŃ NA ŻYWO

Robert Mazurek w czwartkowym materiale skomentował medialne doniesienia o selektywnej aborcji, o której mówiła Justyna Wydrzyńska z Aborcji Bez Granic i Aborcyjnego Dream Teamu.

– Kobieta zaszła w upragnioną, chcianą ciążę, tylko że zamiast jednego dziecka okazało się, że będą bliźniaki. Kobieta postanowiła więc jedno z tych zdrowych bliźniąt usunąć, a urodzić tylko drugie. To jest tak straszne, tak upiorne, że głos mi grzęźnie w gardle i trudno w to uwierzyć – zaczął dziennikarz.

Reklama
Reklama

Robert Mazurek o selektywnej aborcji: Ta historia nie mieści mi się w głowie

Mazurek zastanawiał się, czy rzeczywiście doszło do opisanego przez aborcyjne działaczki wydarzenia.

– Być może aktywistki aborcyjne po prostu chcą nas zaszokować – dodał.

Robert Mazurek był wstrząśnięty opisaną historią.

Ta historia nie mieści mi się w głowie i chyba nikomu tak naprawdę się nie mieści – powiedział dziennikarz.

Reklama
Reklama

W dalszej części materiału Kanału Zero przedstawiono fragment nagrania, na którym Justyna Wydrzyńska ujawniła szczegóły historii.

– Zadzwoniła do nas dzisiaj osoba w dziesiątym tygodniu ciąży, w ciąży bliźniaczej. I zaczęła nas pytać na temat dostępności klinik aborcyjnych w Czechach, na Słowacji. (...) Tak naprawdę ta osoba jest w chcianej ciąży, planowanej, ale ponieważ jest to ciąża bliźniacza, to ich trochę zaskoczyło jako parę. Oni nie planowali, nigdy nie myśleli o tym, żeby mieć dwójkę dzieci zamiast jednego, więc tak naprawdę to ich pierwszym pomysłem była aborcja selektywna – powiedziała aktywistka.

Dziennikarzowi opisane zdarzenie skojarzyło się z obozami koncentracyjnymi, w których „jednych wybierano do pracy, (...) a drugich od razu do gazu”.

– Lekarze to też ludzie, niektórzy dla pieniędzy zrobią wszystko. Być może są też tacy, którzy dla pieniędzy zabiją jedno z dwójki zdrowych, żyjących dzieci. Być może tacy ludzie są – skomentował.

Reklama
Reklama

Dziennikarz poruszył wątek szczególnej więzi łączącej bliźnięta. Zastanawiał się również nad wyborem dziecka do aborcji, kiedy jedno z bliźniąt to chłopiec, a drugie dziewczynka.

– No i co wtedy? Kogo wybraliście? Chłopczyka czy dziewczynkę? Kto wam bardziej pasował do koloru ścian w pokoju? Chłopczyk na niebiesko czy mamy dużo różowej farby i jednak wybieramy dziewczynkę? – pytał.

Selektywna aborcja – „cywilizacja śmierci”

Zdaniem dziennikarza historia „wymyka się z pohukiwań moralnych, dyskusji o prawie do aborcji”. Mazurek skrytykował również działaczki aborcyjne, które jego zdaniem „cieszą się, że coś takiego mogłoby się wydarzyć”. W jego ocenie zachowanie aktywistek jest „makabryczne”.

Reklama
Reklama

Przypomniał skazanie Wydrzyńskiej za pomocnictwo w dokonaniu aborcji. Kobieta za to samo otrzymała tytuł Superbohaterki od „Gazety Wyborczej”, podobnie jak Gizela Jagielska. Działaczkę nazwał „propagatorką, aby nie powiedzieć fanatyczką aborcji”.

– Miałam aborcję. To doświadczenie zmieniło moje życie kompletnie. Od 2006 r. informuję kobiety, jak bezpiecznie wykonać aborcję. Poświęcam na to swój prywatny, wolny czas. To stało się moją pasją, moim życiem. Sama siebie nazywam aborcyjną dolą, czyli położną. Jednak jestem czymś więcej. Jestem jak lekarz, terapeuta, przyjaciółka i mama – Robert Mazurek przeczytał wyznanie Wydrzyńskiej.

Gazowany smak dzieciństwa

– Wierzącym polecam, żeby się po prostu pomodlili. Niewierzącym, żeby się nad tym wszystkim zastanowili. Ale sam zadaję pytanie, co my robimy z naszym światem? Co my z nim robimy? Co my sobie robimy? Co to za świat, w którym pomagamy zabijać dzieci? W którym wybieramy, która z tych istot może żyć, a które nie może żyć? W czym jesteśmy lepsi od najgorszych barbarzyńców? Jak można nazwać inaczej zabijanie jednego z bliźniąt, jeśli nie cywilizacją śmierci? Jeśli to jest cywilizacja śmierci, to nie czeka nas nic dobrego – podsumował dziennikarz.

Źródła: Zero.pl, Kanał Zero
Reklama
Reklama