Reklama

Ruszyły przesłuchania. Były prezydent Filipin przed MTK. „Nie sądzę, że proces ruszy”

Reklama

W Międzynarodowym Trybunale Karnym w Hadze (MTK) rozpoczęły się przesłuchania Rodrigo Duterte. Hascy oskarżyciele zarzucają byłemu prezydentowi Filipin, że zlecał tzw. szwadronom śmierci dokonywanie pozasądowych egzekucji. Duterte miał stworzyć korowód siły i strachu, a także system finansowych gratyfikacji za czyny niezgodne z prawem.

Rodrigo Duterte
Były prezydent Filipin Rodrigo Duterte. (fot. Vernon Yuen / East News)
  • W Międzynarodowym Trybunale Karnym rozpoczęły się wstępne przesłuchania byłego prezydenta Filipin Rodrigo Duterte, oskarżonego o zbrodnie przeciwko ludzkości.
  • Prokuratura zarzuca mu zlecanie pozasądowych egzekucji w ramach brutalnej „wojny z narkotykami”; liczba ofiar według organizacji praw człowieka może sięgać 30 tys.
  • Obrona odrzuca oskarżenia, a na Filipinach trwają protesty i spór o jurysdykcję Trybunału oraz polityczne tło sprawy.

Reklama

Filipiński przywódca odpowiada na tym etapie za trzy zarzuty zbrodni przeciwko ludzkości, związane z brutalną kampanią antynarkotykową prowadzoną podczas jego rządów. Według prokuratorów MTK, funkcjonariusze policji oraz członkowie szwadronów egzekucyjnych mieli dopuścić się dziesiątek zabójstw na wyraźne polecenie Dutertego.

W filipińskich służbach pod rządami Duterte obietnica korzyści finansowych mieszała się z obawą, że same staną się celem krwawego rewanżu przywódcy.

– Dla niektórych zabijanie stało się wynaturzoną formą rywalizacji – powiedział w mowie otwierającej zastępca prokuratora MTK, Mame Mandiaye Niang.


Reklama

Sprawa obejmuje zarówno okres, gdy Duterte był burmistrzem miasta Davao na południu kraju, jak i lata jego prezydentury.


Reklama

Obecne przesłuchanie ma charakter wstępny i nie jest jeszcze częścią właściwego procesu Rodrigo Duterte. Prokuratura przedstawia na tym etapie zaledwie część materiału dowodowego. Natomiast sędziowie MTK mają 60 dni na ocenę, czy zgromadzone dowody są wystarczające, aby zainicjować właściwy proces.

Obrona Dutertego: „Bombastyczna retoryka” bez związku z przemocą

– Nie sądzę, że ten proces ruszy – przyznaje w rozmowie z Zero.pl Łukasz Jasina, politolog i historyk. Oraz dodaje: – Filipiny mają długą tradycję oligarchicznych rządów. Prezydentów się tam usuwa albo odwołuje. A na pewno się ich nie skazuje.

Obrona stanowczo odrzuca oskarżenia. Główny obrońca Dutertego, Nick Kaufman, przekonywał przed trzyosobowym składem sędziowskim, że jego klient „zdecydowanie stoi za swoim dorobkiem” i „bezwzględnie podtrzymuje swoją niewinność”. Zdaniem obrony prokuratura wybiórczo cytuje „bombastyczną retorykę” byłego prezydenta, która nie miała na celu podżeganie do przemocy.


Reklama

80-letni Duterte nie pojawił się na sali sądowej, rezygnując z prawa do osobistego udziału w posiedzeniu. W ubiegłym miesiącu sędziowie uznali go za zdolnego do udziału w procesie. Wcześniej odraczano kilkukrotnie rozprawy z powodu podniesionych wątpliwości dotyczących stanu zdrowia byłego prezydenta Filipin.


Reklama

Protesty w Manili i polityczne podziały wokół procesu

W dniu rozpoczęcia przesłuchań w stolicy Filipin odbyły się protesty aktywistów i rodzin osób zabitych podczas antynarkotykowych operacji. Demonstranci mogli śledzić przebieg rozpraw na rozstawionych na ulicy ekranach.

– Mamy nadzieję, że MTK, choć znajduje się tysiące kilometrów stąd, wreszcie przyniesie sprawiedliwość naszym rodzinom – powiedział dziennikarzowi Associated Press Randy de los Santos, wolontariusz jednego z ośrodków pomocy ofiarom reżimu Duterte.

Jego 17-letni bratanek został zastrzelony przez trzech policjantów podczas policyjnej operacji antynarkotykowej w sierpniu 2017 r. Sprawa wywołała w kraju oburzenie opinii publicznej. Rok później sąd w Manili uznał funkcjonariuszy za winnych zabójstwa. Był to jeden z nielicznych przypadków skazania policjantów uczestniczących w represjach zainicjowanych przez reżim Duterte.


Reklama

Zwolennicy Dutertego krytykują administrację obecnego prezydenta Filipin Ferdinanda Marcosa Jr., politycznego rywala byłego przywódcy, za jego zatrzymanie i przekazanie go do MTK. Przeciwnicy postępowania kwestionują jurysdykcję Trybunału. Wśród krytyków jest także córka byłego prezydenta, obecna wiceprezydent Sara Duterte.


Reklama

– Duterte ma również innego sojusznika – przypomina dla Zero.pl Łukasz Jasina. Chodzi o prezydenta Donalda Trumpa, który również jest stronnikiem bezwzględnej walki z gangami narkotycznymi na terenie całej Ameryki Południowej. Według Jasiny filipińskie władze będą dążyły w ostatecznym rozrachunku to rozmycia sprawy Duterte.

Prokuratorzy MTK już w lutym 2018 r. ogłosili zamiar wszczęcia wstępnego dochodzenia w sprawie brutalnych działań antynarkotykowych. Miesiąc później Duterte ogłosił decyzję o wycofaniu Filipin z Trybunału. Organizacje praw człowieka uznały ten krok za próbę uniknięcia odpowiedzialności.

Szacunki dotyczące liczby ofiar wojny z narkotykami różnią się znacząco. Według oficjalnych danych filipińskiej policji podczas prezydentury Dutertego zginęło ponad 6 tys. osób. Organizacje broniące praw człowieka mówią jednak nawet o 30 tysiącach ofiar.


Reklama