Rosja wspiera Iran w konfrontacji z USA i reżimowi w Teheranie dostarcza dane wywiadowcze. Jak donosi „The Washington Post”, rosyjskie technologie satelitarne pozwalają Irańczykom na uderzenia w amerykańskie. Płk Andrzej Derlatka w rozmowie z Zero.pl wskazuje, że to nie tylko rewanż za drony Shahed, ale element szerszej gry, w którą zaangażowane są także Chiny i Korea Północna.

- Kreml dostarcza Teheranowi zaawansowane dane satelitarne i informacje o lokalizacji sił USA, co pozwala Iranowi na precyzyjne uderzenia w amerykańskie radary i centra dowodzenia.
- Eksperci wskazują na głęboką współpracę Iranu nie tylko z Rosją, ale także z Koreą Północną (wspólny program rakietowy) oraz Chinami, które dostarczają systemy przeciwlotnicze.
- – Dla Chin i Rosji to sytuacja poważna – płk Andrzej Derlatka ocenił, że uzbrojenie dostarczone Iranowi nie zdało egzaminu w starciu z amerykańskim i izraelskim.
- Zaangażowanie na Bliskim Wschodzie jest dla Rosji formą spłaty długu za drony Shahed oraz skutecznym sposobem na odciągnięcie uwagi i zasobów Zachodu od wojny w Ukrainie.
Zdaniem informatorów „The Washington Post” Rosja dostarcza Iranowi informacje wywiadowcze dotyczące rozmieszczenia sił amerykańskich na Bliskim Wschodzie. To pierwszy sygnał świadczący o pośrednim uczestnictwie Rosji w konflikcie.
Trzej urzędnicy powiedzieli redakcji „The Washington Post”, że Rosjanie przekazali Irańczykom informacje o lokalizacji amerykańskich zasobów wojskowych, m.in. okrętów czy samolotów.
Wojna na Bliskim Wschodzie. Siódmy dzień operacji w Iranie [NA ŻYWO]
– Sprawia to wrażenie dość kompleksowych działań – dodał informator.
– Wygląda na to, że Rosjanie chcą się przy pomocy różnych działań odwdzięczyć Iranowi – skomentował dla Zero.pl płk Andrzej Derlatka.
Rosja wspiera Iran swoim wywiadem
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow odmówił komentarza w sprawie działań wywiadowczych, ale zaapelował o zakończenie wojny.
W niedzielę w Kuwejcie w wyniku ataku irańskiego drona zginęło sześciu żołnierzy amerykańskich, a kilku innych zostało rannych. Iran wystrzelił tysiące dronów kamikadze i setki pocisków w amerykańskie pozycje wojskowe, ambasady i ludność cywilną, mimo że wspólna amerykańsko-izraelska kampania uderzyła w ponad 2000 irańskich celów – w tym w bazy pocisków balistycznych, zasoby morskie i władze kraju.
Dwóch urzędników zaznajomionych ze sprawą stwierdziło, że Chiny najwyraźniej nie wspierają irańskiej obrony, pomimo bliskich więzi między tymi dwoma krajami.
Analitycy stwierdzili, że współpraca wywiadowcza Iranu z Rosją wpisuje się w schemat irańskich ataków na siły amerykańskie, w tym na infrastrukturę dowodzenia i kontroli, radary i tymczasowe konstrukcje, takie jak ta w Kuwejcie, gdzie zginęło sześciu żołnierzy.
Celem ataku stała się też instalacja CIA w ambasadzie Stanów Zjednoczonych w Rijadzie, stolicy Arabii Saudyjskiej.
Dara Massicot, ekspert ds. rosyjskiej armii w Carnegie Endowment for International Peace (think tank zajmujący się sprawami międzynarodowymi), oceniła, że Iran „dokonuje bardzo precyzyjnych trafień w radary wczesnego ostrzegania lub radary pozahoryzontalne”.
– Celują w dowodzenie i kontrolę. Iran posiada jedynie kilka satelitów wojskowych. Obrazy dostarczane przez znacznie bardziej zaawansowane rosyjskie zdolności kosmiczne byłyby niezwykle cenne – zwłaszcza że Kreml udoskonalił swoje metody namierzania celów po latach wojny w Ukrainie – dodała Massicot.
Nicole Grajewski z Centrum Belfera w Harvard Kennedy School oceniła, że irańskie ataki są „wyrafinowane”.
– Przebijają się przez obronę powietrzną – dodała.
Iran, Chiny i Korea Północna udzielały wsparcia Rosji po jej ataku na Ukrainę w 2022 r. Z kolei Stany Zjednoczone i kraje europejskie przekazywały Ukrainie sprzęt wojskowy i dane wywiadowcze.
W czwartek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski opublikował na X post informujący, że administracja Trumpa zwróciła się o pomoc w ochronie przed irańskimi dronami i że Kijów w odpowiedzi zapewni „specjalistów”.
Ukraińcy są doświadczeni w walce z irańskimi dronami, które Rosjanie wielokrotnie wykorzystywali podczas wojny w Ukrainie.
Kreml dostrzega potencjalne korzyści w przedłużającej się wojnie między USA a Iranem, w tym wyższe dochody z ropy naftowej i ostry kryzys, który odwraca uwagę Ameryki i Europy od wojny w Ukrainie.
„Wieloletnia przyjaźń”. Rosja, Iran, Chiny i Korea Północna
Doniesienia amerykańskiego dziennika skomentował dla Zero.pl płk Andrzej Derlatka, były oficer wywiadu i były ambasador Polski w Korei Południowej.
– Iran dysponuje własnymi satelitami, które mogą jednak nie być tak zaawansowane, jak systemy rosyjskie – ocenił.
– W trakcie wojny w Ukrainie pomoc Iranu dla Rosji była znacząca w wielu obszarach militarnych. Nie chodzi tutaj jedynie o drony Shahed, na których produkcję ostatecznie Rosja otrzymała licencję.
„Ten naród to Polska Bliskiego Wschodu”. Trump chce go wykorzystać do wojny
Ekspert zwrócił uwagę też na potencjalne zaangażowanie Chin i Korei Północnej.
– Uważam, że Chiny i Korea Północna również wspierają irański reżim. Przed wybuchem wojny Chińczycy np. dostarczyli Iranowi przeciwlotniczy system rakietowy H9, podobnie jak Rosjanie systemy S300. Okazały się one jednak bezradne wobec tego, co zaprezentowali Amerykanie i Izraelczycy. Siły powietrzne poruszają się swobodnie nad terytorium Iranu i dokonują ogromnych zniszczeń. Dla Chin i Rosji to sytuacja poważna.
– Jeśli chodzi o Koreę Północną, to są liczne dowody, że cały irański program rakiet balistycznych jest opracowywany wspólnie z Koreańczykami. Na defiladach w Teheranie wielokrotnie pojawiały się rakiety identyczne do tych, które widzieliśmy na paradach w Pjongjangu. Pamiętajmy też, że Korea Północna to jeden z dwóch krajów, obok Syrii, który wsparł Iran w wojnie irańsko-irackiej z lat 1980-1988.
– Przyjaźń ta jest więc wieloletnia – podsumował płk Derlatka.