Reklama
Reklama

Reklama

Spór o AI. Berlin chce deregulacji, jest w tym ukryty cel?

Reklama

Niemcy proponują wyłączenie niektórych produktów spod unijnego prawa o sztucznej inteligencji. Ostrzegają przed "niepewnością prawa" i "podwójnymi obowiązkami" nakładanymi na branżę AI. Sprzeciw wobec propozycji Berlina wyraziło dziesięć państw Unii Europejskiej.

Friedrich Merz.
Friedrich Merz. (fot. HANNIBAL HANSCHKE / PAP / EPA)
  • Niemcy opowiadają się za wyłączeniem niektórych produktów spod działania unijnego prawa o sztucznej inteligencji.
  • Propozycja spotkała się ze sprzeciwem dziesięciu państw Unii Europejskiej.
  • Nad kompromisem pracować mają unijni ambasadorowie. 

Reklama

„Niemcy proponują, by niektóre produkty, w tym maszyny i urządzenia medyczne, ale również zabawki, częściowo wyłączyć spod rygorów ogólnego unijnego prawa o sztucznej inteligencji” – pisze w środę Onet, powołując się ustalenia Politico.

Wybrane produkty miałyby być poddane wyłączne sektorowym regulacjom. 

Sprzeciwia się temu dziesięć państwa Unii Europejskiej. Sześć z nich (Austria, Dania, Holandia, Słowacja, Słowenia i Hiszpania) ostrzegło, że realizacja takiej propozycji mogłaby "doprowadzić do deregulacji, a nie uproszczenia" obecnych przepisów. Stanowisko zostało następnie poparte przez Grecję, Portugalię, Rumunię i Łotwę – informuje Politico, powołując się na wypowiedzi dwóch unijnych dyplomatów.


Reklama

Nowy szef Apple. Inżynier przejął stery w imperium


Reklama

Jak czytamy, proponowane przez Berlin zmiany mają być może cel. Mogłyby bowiem wzmocnić niemieckie giganty technologiczne takie jak Siemens oraz Bosch.

Propozycja zgłoszona przez grupę europosłów jest obecnie jednym z punktów spornych podczas prac nad ograniczeniem zakresu działania unijnego prawa o AI, które ma według jej inicjatorów pomóc Wspólnocie w staniu się bardziej konkurencyjną na rynku sztucznej inteligencji.

Spór jest przedmiotem środowego spotkania unijnych ambasadorów, których zadaniem jest znalezienie kompromisu w tej sprawie.


Reklama

Berlin o "niepewności prawa"

Poparcie dla złagodzenia przepisów wyraził w niedzielę kanclerz Niemiec Friedrich Merz. Dzień później w podobnym tonie wypowiedział się minister cyfryzacji w jego rządzie Karsten Wildberger.


Reklama

Berlin argumentuje, że bez proponowanej zmiany produkty, które już zostały objęte sektorowymi regulacjami, muszą jednocześnie spełniać wymagania nakładane przez unijne prawo o AI.

Microsoft obniża ceny Game Passa. Zabiera za to nowe odsłony Call of Duty

Według dokumentu ze spotkania Rady Unii Europejskiej z 15 kwietnia, do którego dotarło Politico, Niemcy w swoim stanowisku ostrzegają przed "podwójnymi obowiązkami, nakładającymi się wymaganiami i niepewnością prawa".


Reklama

Przed "podwójną regulacją" branży przestrzega także cytowany przez Politico rzecznik Siemensa. Organizacje branżowe takie jak Orgalim czy Digital Europe w swoim liście skierowanym do przedstawicieli państw członkowskich Unii Europejskiej piszą z kolei o "pokrywających się i niekiedy sprzecznych obowiązkach", jakie mają być nakładane na sektor sztucznej inteligencji.


Reklama

"Osamotniona propozycja"

Włoski europoseł Brando Benifei, główny negocjator Parlamentu Europejskiego ds. AI uważa, że proponowane zmiany "rozbiłyby" działanie unijnego prawa o sztucznej inteligencji.

Europarlamentarzysta z Niemiec, Sergey Lagodinsky z partii Zieloni powiedział, że "z zadowoleniem przyjmuje rosnący opór wobec osamotnionej propozycji niemieckiego rządu". 


Reklama