Reklama
Reklama
Reklama

Rosyjski dron na polskiej plaży. Prokuratura ujawnia najnowsze informacje

Wojskowy bezzałogowiec znaleziony na polskiej plaży
Rosyjski dron na polskiej plaży. Prokuratura ujawnia najnowsze informacje. (fot. Adam Warżawa / PAP)

Prokuratura potwierdziła, że dron znaleziony w poniedziałek na plaży koło Jarosławca to rosyjski Gerbera 2 z głowicą bojową o masie ok. 4 kg. Ładunek zneutralizowano na miejscu. Śledczy badają, skąd bezzałogowiec wystartował i dokąd zmierzał.

  • Znaleziony w rejonie Rusinowa koło Jarosławca bezzałogowiec to według wstępnych ustaleń rosyjski dron wojskowy Gerbera 2, uzbrojony w głowicę odłamkowo-burzącą z zapalnikiem i ładunkiem wybuchowym o masie ok. 4 kg.
  • Żołnierze i saperzy bezpiecznie oddzielili głowicę od korpusu drona i zneutralizowali ją we wtorek wieczorem na plaży; sam statek powietrzny trafił na teren wojskowy do dalszych badań laboratoryjnych.
  • Prokuratura prowadzi postępowanie ws. sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób oraz nielegalnego przekroczenia granicy przez statek powietrzny; szef MON wiąże sprawę z incydentem nad Litwą.

Prokuratura potwierdziła w środę, że bezzałogowiec znaleziony dzień wcześniej na wybrzeżu w województwie zachodniopomorskim to rosyjski dron wojskowy typu Gerbera 2. Maszyna była uzbrojona w głowicę bojową, którą udało się bezpiecznie odseparować i zneutralizować. Sprawa ma już swoją kwalifikację prawną i jest przedmiotem intensywnego śledztwa.

W poniedziałek wicepremier, szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował o zlokalizowaniu i podjęciu drona w rejonie miejscowości Rusinowo koło Jarosławca. Już wstępne oględziny wskazywały, że chodzi o rosyjski bezzałogowiec wojskowy. W środę Żandarmeria Wojskowa przekazała, że żołnierze wydobyli, zbadali i zneutralizowali elementy drona mogące stanowić zagrożenie, a sam obiekt zabezpieczono do dalszych badań laboratoryjnych.

Skalę zagrożenia opisał zastępca prokuratora okręgowego ds. wojskowych Prokuratury Okręgowej w Poznaniu płk Bartosz Okoniewski. Poinformował PAP, że dron zawierał głowicę bojową odłamkowo-burzącą wraz z zapalnikiem. Udało się ją odseparować od statku powietrznego, a następnie – ze względów bezpieczeństwa – zneutralizowano ją niemal natychmiast, wprost na plaży.

Reklama
Reklama

Głowica zneutralizowana na plaży

Jak dodał prokurator, głowica została wysadzona w powietrze we wtorek wieczorem. Sam statek powietrzny, już bez ładunku bojowego, przejęło wojsko i przewiozło go na teren wojskowy, gdzie zostanie poddany szczegółowym oględzinom. Według wstępnych ustaleń to dron typu Gerbera 2, produkowany i wykorzystywany przez Federację Rosyjską.

Podczas środowej konferencji prasowej prokurator Okoniewski przedstawił chronologię zdarzenia. Od momentu ujawnienia w poniedziałek drona dryfującego na powierzchni morza w okolicach Jarosławca bezzałogowiec był monitorowany przez okręt Marynarki Wojennej. Około godz. 11 fale wyrzuciły go na plażę w rejonie Rusinowa.

Oględziny prowadził prokurator z Działu ds. Wojskowych Prokuratury Rejonowej Szczecin-Niebuszewo, przy udziale m.in. funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego, wojskowych i policyjnych saperów, Żandarmerii Wojskowej oraz straży pożarnej. Prokurator Okoniewski przekazał, że głowica drona miała ładunek wybuchowy o masie około 4 kg.

Sukces służb i dalsze ustalenia

Prokurator podkreślił, że sukcesem służb jest to, iż udało się w sposób bezpieczny i całkowicie kontrolowany oddzielić głowicę od drona oraz zdetonować ją tak, że sam statek nie doznał żadnego uszczerbku. To istotne, bo pozwoli na dalsze, szczegółowe badania konstrukcji bezzałogowca.

Reklama
Reklama

Prokuratura prowadzi w tej sprawie postępowanie ze wstępną kwalifikacją dotyczącą sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu wielkiej wartości, mającego postać eksplozji materiałów wybuchowych. Dodatkowo śledczy badają incydent pod kątem użycia statku powietrznego do przekroczenia granicy państwa bez wymaganego zezwolenia.

Jak zaznaczył prok. Okoniewski, dalsze czynności będą zmierzały do ustalenia m.in. tego, skąd dron wystartował i dokąd miał dolecieć. Zastrzegł jednocześnie, że obecnie przedmiotem postępowania nie jest to, czy dron został zarejestrowany przez polskie radary na wybrzeżu – nie ma na razie informacji, czy bezzałogowiec został w ogóle wykryty.

Możliwy związek z incydentem nad Litwą

Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, nawiązując do zestrzelenia we wtorek w nocy rosyjskiego drona nad terytorium Litwy, powiedział, że dron podjęty w poniedziałek przez polskie służby w rejonie Rusinowa mógł wcześniej przelecieć nad Litwą – w niedzielę był tam poszukiwany, podejmowano też próbę jego neutralizacji.

Według szefa MON dron miał następnie przekroczyć granicę litewską z obwodem królewieckim i najprawdopodobniej operował nad Bałtykiem. Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że Polska i Litwa będą wspólnie wyjaśniać tę sprawę, a służby obu państw będą ze sobą współpracować przy ustalaniu pełnego przebiegu lotu bezzałogowca.

Reklama
Reklama

Sprawa pozostaje w toku – prokuratura zapowiada dalsze, szczegółowe badania odzyskanego drona, które mają pomóc ustalić jego trasę oraz cel misji.

Obejrzyj także:

Reklama
Reklama