Reklama
Reklama

Reklama

„Gra o bezpieczeństwo państwa”. Sejmowa komisja reaguje na tekst o płk. L.

Reklama
TYLKO NA

Sejmowa komisja ds. służb specjalnych ma zająć się sprawą pułkownika Zbigniewa L., który – jak ujawnili dziennikarze Zero.pl – jest doradcą szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Podjęcie działań zapowiada wiceprzewodniczący tej komisji poseł Zbigniew Hoffmann. – Gra toczy się o bezpieczeństwo państwa – podkreśla.

projekt-bez-nazwy-5
Zbigniew L. przed Komisją Weryfikacyjną. (fot. Tomasz Gzell / PAP)
  • Zbigniew L., były wiceprokurator wojskowy z czasów PRL i pułkownik Służby Kontrwywiadu Wojskowego, po latach wrócił do współpracy ze służbą.
  • L. został oskarżony w sprawie reprywatyzacyjnej dotyczącej próby przejęcia warszawskiej kamienicy metodą – reprezentował właściciela, który miałby wówczas mieć 128 lat. Według sądu dopuścił się przestępstwa i kłamał przed komisją ds. reprywatyzacji.
  • Wiceprzewodniczący sejmowej komisji ds. służb specjalnych mówi Zero.pl, że sprawę należy wyjaśnić. Dodaje, że L. nie powinien pełnić tak istotnej funkcji w służbach.

Reklama

Dziennikarze portalu Zero.pl ujawnili, że w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego, jako doradca szefa gen. Jarosława Stróżyka, pracuje pułkownik Zbigniew L. To mężczyzna, o którym głośno było w jednej ze spraw związanych z patologiami w warszawskiej reprywatyzacji.

L. reprezentował jako kurator „nieznanego z miejsca pobytu” Józefa Pawlaka. W momencie uzyskania decyzji zwrotowej Pawlak, gdyby żył, miałby 128 lat. L. niemal doprowadził do przejęcia kamienicy od miasta i jej sprzedaży za około 2,5 mln zł, przy czym środki przeznaczone dla Pawlaka miały trafić na prywatny rachunek kuratora, co zostało jednak zablokowane.

Pułkownik Zbigniew L. pracuje dla wojskowego kontrwywiadu, mimo tego, że został oskarżony w sprawie reprywatyzacyjnej. Dotyczące go postępowanie sądowe miało już dwa etapy, a sąd okręgowy nie ma wątpliwości, że dopuścił się przestępstwa.


Reklama

Odnaleźliśmy płk. Zbigniewa L. Potężne oskarżenie wobec służb


Reklama

Sąd ten uznał, że L. mówił nieprawdę przed komisją weryfikacyjną oraz że wcześniejsze uniewinnienie go (przez sąd pierwszej instancji) od zarzutu złego dbania o interesy Józefa Pawlaka, było niewłaściwe.

Poseł o sprawie L.: To hucpa

Sprawą doradcy szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego ma zająć się sejmowa komisja do spraw służb specjalnych, co zapowiada w rozmowie z Zero.pl wiceprzewodniczący tej komisji, poseł PiS Zbigniew Hoffmann.

– Uważam, że sejmowa komisja ds. służb specjalnych powinna zająć się przypadkiem pułkownika Zbigniewa L. Zapewniam, że tą kwestią zainteresuję komisję i jej przewodniczącego – mówi nam parlamentarzysta.


Reklama


Reklama

Polityk ma nadzieję, że jego prośba spotka się z aprobatą pozostałych członków gremium, bo – w jego przekonaniu – sprawa jest niewyobrażalna i skandaliczna.

– To hucpa, iż wiceprokurator PRL-u, mocno zamieszany w skandaliczną, dziką reprywatyzację, który – jak się okazuje, majstrował coś przy tzw. porozumieniu z FSB – został doradcą szefa SKW. I to w takim czasie – ocenia.

Dodaje, że może to w istotny sposób zaburzać bezpieczeństwo państwa. – Ja nie boję się mocnych słów, ale jestem absolutnie o tym przekonany, że ten pan nie tylko nie powinien pełnić funkcji doradcy szefa SKW, ale powinien zniknąć z życia publicznego – mówi Hoffmann. Dodaje, że ujawnione przez portal Zero.pl informacje całkowicie dyskwalifikują pułkownika L.


Reklama

Poseł PiS ocenia przy tym, że obecnie postępuje „rekomunizacja w kierownictwie służb specjalnych” i przypomina, że przełożony L., czyli generał Jarosław Stróżyk, służył w Wojskowych Służbach Informacyjnych.


Reklama

Nasz rozmówca zwraca uwagę na inny problem związany z pułkownikiem L., a mianowicie, czy posiada on dostęp do informacji niejawnych, czy też nie.

– Sądzę, że piastujący stanowisko doradcy szefa SKW, powinien mieć to najwyższe poświadczenie bezpieczeństwa, również NATO-wskie. Oczywiście nie rozstrzygniemy tego w tej rozmowie, czy on takie poświadczenie posiada. Natomiast jeżeli go nie posiada – to lekko ironizując – nie bardzo wiadomo, co on tam robi i w jakim zakresie doradza. Generalnie to jest bardzo poważny problem – mówi Hoffmann.

Polityk ma nadzieję, że członkowie komisji będą zgodni w tej sprawie, bo „tutaj gra toczy się o bezpieczeństwo państwa”.


Reklama


Reklama

Suchoń o L.: To pytania do szefa SKW

Innego zdania jest poseł Centrum Mirosław Suchoń, również zastępca przewodniczącego komisji ds. służb specjalnych. – Szefowie służb sami dobierają sobie współpracowników i są rozliczani z efektów pracy. To, czy ten pan powinien być doradcą szefa SKW, to pytanie do szefa tej służby – mówi Zero.pl.

Dodaje, że komisja ocenia różne systemowe elementy w działalności służb, opiniuje zmiany, kieruje dezyderaty, ale ta rzecz nie była przedmiotem pracy komisji. – Osobiście nie znam więc dokładnie historii tego przypadku. Nie posiadam też wiedzy na temat tego, jaki jest status prawny spraw, o których pan informował – wskazuje nasz rozmówca.

Zaznacza, że jeżeli ta sprawa trafi przed komisję, to oczywiście będzie dokładnie analizowana tak, jak każda inna. – Jednak warto pamiętać, że komisja zajmuje się kwestiami systemowymi w służbach, a nie pojedynczymi sprawami kadrowymi, bo to jest kompetencja szefa służby. Więc prawdopodobieństwo tego jest niewielkie – ocenia.


Reklama