Sejm w piątek ponownie nie zdołał odrzucić weta prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o rynku kryptoaktywów. Tym samym regulacje, które – według rządzących – miały wzmocnić nadzór nad rynkiem kryptowalut, w tym zwiększyć uprawnienia Komisji Nadzoru Finansowego, nie wejdą w życie. Donald Tusk przed głosowaniem wspomniał również o giełdzie Zondacrypto.

- Sejm po raz kolejny nie zdołał odrzucić prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów, co oznacza utrzymanie blokady nowych regulacji.
- W tle głosowania premier Donald Tusk zapowiedział ujawnienie istotnych informacji dotyczących giełdy Zondacrypto i jej powiązań, wcześniej omawianych na tajnym posiedzeniu Sejmu.
- Sprawa pozostaje przedmiotem analiz prokuratury i politycznego sporu o kształt nadzoru nad rynkiem kryptowalut.
Ustawa była już wcześniej dwukrotnie blokowana przez prezydenta – po raz pierwszy w grudniu ubiegłego roku oraz ponownie w lutym. Za każdym razem parlament nie zdołał zebrać większości niezbędnej do odrzucenia weta.
Spór o nadzór nad rynkiem kryptowalut
Zawetowana ustawa miała wdrażać unijne rozporządzenie MiCA i wprowadzać mechanizmy nadzorcze wobec rynku kryptoaktywów. Przewidywała m.in. możliwość wstrzymywania ofert publicznych kryptowalut przez Komisję Nadzoru Finansowego oraz inne działania prewencyjne wobec podmiotów naruszających przepisy.
Strona prezydencka argumentowała, że zawarte w ustawie rozwiązania mają charakter nadmiarowy, a w toku prac legislacyjnych nie uwzględniono wszystkich proponowanych i niezbędnych poprawek. Z kolei przedstawiciele rządu oraz partii koalicyjnych podkreślają, że brak nowych regulacji tworzy luki prawne i ogranicza możliwość skutecznej ochrony konsumentów na rynku kryptoaktywów.
Robert Winnicki o sytuacji w PiS. „Podwójne widmo” nad Kaczyńskim
Tusk: Istota sprawy może zostać ujawniona
Premier Donald Tusk, zabierając głos w Sejmie przed głosowaniem nad odrzuceniem weta prezydenta do ustawy o kryptoaktywach, odniósł się do sprawy giełdy Zondacrypto, wskazując – jak mówił – na jej „wieloaspektowy wymiar polityczny”.
Szef rządu stwierdził, że według informacji posiadanych przez służby, początki działalności firmy miały być związane z kapitałem pochodzącym z rosyjskich środowisk przestępczych, a także – w jego ocenie – z powiązaniami z rosyjskimi służbami specjalnymi.
– Kariera firmy Zondacrypto zaczęła się za pieniądze rosyjskiej mafii - taką informacją dysponują nasze służby – powiedział szef rządu.
Tusk ocenił, że sukces finansowy spółki wyrósł w „okolicznościach przypominających scenariusz filmu kryminalnego”, zwracając uwagę na zaginięcie jej założyciela Sylwestra Suszka i późniejsze przejęcie kierownictwa nad firmą. Według premiera, od tego momentu Zondacrypto miała dynamicznie rozwijać się w oparciu o środki, które – jak podkreślił – mogą mieć niejasne źródła.
Szef rządu dodał również, że problemem jest nie tylko struktura własnościowa firmy, ale także jej zaangażowanie w przestrzeń publiczną i polityczną w Polsce. Wskazał, że Zondacrypto miała wspierać wydarzenia o charakterze politycznym i społecznym, w tym konferencję CPAC w Rzeszowie, która była – jego zdaniem – powiązana z promocją określonych środowisk politycznych. Odniósł się także do obecności firmy w przestrzeni medialnej, wskazując na jej relacje z wybranymi podmiotami medialnymi.
W tle: Zondacrypto i prokuratorskie analizy
Sprawa Zondacrypto od kilku dni jest przedmiotem analiz prokuratury. Prokuratura Krajowa poinformowała, że bada doniesienia medialne dotyczące funkcjonowania giełdy oraz jej wcześniejszego poprzednika – BitBay, a także zaginięcia jego założyciela Sylwestra Suszka.
Według medialnych ustaleń analizowane są również kwestie płynności giełdy oraz ruchów finansowych na kontach powiązanych z platformą. Sama spółka odpiera zarzuty, podkreślając, że posiada pełne zabezpieczenie aktywów klientów.
Prezes Zondacrypto Przemysław Kral w czwartkowym nagraniu ujawnił publicznie adres portfela zawierającego 4500 bitcoinów o wartości około 330 mln dolarów, tłumacząc, że jego celem było przecięcie zarzutów o rzekome przywłaszczenie środków. Kral później przyznał jednak, że klucze do portfela pozostają w posiadaniu zaginionego byłego prezesa Sylwestra Suszka, co w praktyce oznacza, że środki te są obecnie niedostępne i zamrożone.
Według stacji TVN, od 2016 r. portfel nie był aktywnie wykorzystywany, a od momentu zaginięcia Suszka w 2022 r. nie wykonano z niego żadnych istotnych transakcji. Problem dotyczy nie tylko tzw. cold walleta, ale także bieżącej płynności giełdy – z hot walletów miała wypłynąć znacząca część środków w ostatnim czasie.