Reklama
Reklama

Reklama

Robert Winnicki o sytuacji w PiS. „Podwójne widmo” nad Kaczyńskim

Reklama

Sytuacja w Prawie i Sprawiedliwości to jest jakaś ciężka komedia – ocenił w Porannych Rozmowach Zero były poseł Konfederacji Robert Winnicki. Diagnozował, że nad Jarosławem Kaczyńskim ciąży „podwójne widmo” przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi.

zrzut-ekranu-2026-04-17-090431
Robert Winnicki w Kanale Zero. (fot. Kanał Zero)
  • Robert Winnicki ocenił, że sytuacja w Prawie i Sprawiedliwości ma charakter „tragikomedii”, wskazując na narastające napięcia wewnętrzne i konflikt wokół środowiska Mateusza Morawieckiego.
  • Jego zdaniem partia Jarosława Kaczyńskiego stoi przed poważnym ryzykiem osłabienia parlamentarnego, co może skutkować utratą nawet kilkudziesięciu mandatów w kolejnej kadencji.
  • Winnicki sugeruje również, że w dłuższej perspektywie układ sił na prawicy może się przekształcić tak, iż PiS straci dominującą pozycję w ewentualnych rozmowach koalicyjnych po wyborach.

Reklama

Robert Winnicki to były: prezes Młodzieży Wszechpolskiej, prezes Ruchu Narodowego oraz poseł. Dzisiaj działa poza polityką partyjną. Pytany w Kanale Zero przez Grzegorza Sroczyńskiego, czy po trzech latach odpoczynku nie planuje powrotu do krajowej polityki odparł, że czuje teraz „zupełnie nowy rodzaj wolności” i sprawczości politycznej.

– Szczerze powiedziawszy na tym swoim odwyku od takiego trochę uzależnienia, jakim była ta działalność polityczna, to znaczy przez osiem lat będąc w opozycji, często miałem poczucie dużo mniejszego wpływu na rzeczywistość niż dzisiaj, kiedy mogę coś skomentować, na tyle, że to się niesie i formatuje czyjeś myślenie – mówił.

Jak stwierdził, teraz jest w stanie wyjść poza schemat, bo nie musi już schlebiać wyborcom i mówić „przekazem dnia”.


Reklama

Za plecami Morawieckiego. Kulisy wieczornej narady w PiS


Reklama

Nowe stowarzyszenie Morawieckiego

Gospodarz programu pytał Winnickiego o sytuacje w PiS-ie, po tym, jak Mateusz Morawiecki wraz z kilkudziesięcioma posłami PiS – mimo zakazu kierownictwa partii – założył stowarzyszenie Rozwój Plus. Czy powstanie nowa partia?

– Być może. Natomiast ta sytuacja w PiS-ie to jest jakaś ciężka komedia czy tragikomedia – mówił zwracając uwagę na – jego zdaniem – niefortunną konferencję partii Kaczyńskiego, podczas której Jarosław Kaczyński apelował do ludzi o wpłaty na prowadzenie kampanii. Winnicki zwrócił uwagę, że Prezydium Komitetu Politycznego tej partii „obłożyło anatemą” wszystkich nowych członków stowarzyszenia Morawieckiego.


Reklama

Robert Winnicki zwrócił uwagę, że PiS ma teraz około 190 posłów, a w przyszłym roku -według wszelkiego prawdopodobieństwa – będzie miał tych posłów 40, czy 50 mniej. Jak mówił, może się tak stać z powodu spadku partii w sondażach wobec wzrostu obu Konfederacji.


Reklama

– To znaczy, że 30, 40 czy 50 obecnych posłów PiS-u się za rok nie dostanie do Sejmu. I w takiej atmosferze, w jakiej dzisiaj funkcjonuje ekipa Morawieckiego, no to ona może się liczyć z tym, że będzie spychana na tych listach, czy z tych list wycinana – przewidywał.

Jego zdaniem co najmniej 15-20 osób z „twardej ekipy Morawieckiego” nie ma do stracenia nic.

W przekonaniu Winnickiego przed Jarosławem Kaczyńskim, jeśli on by się pozbył Morawieckiego i jego ludzi, „ciąży takie widmo podwójne”.


Reklama

– Po pierwsze, kto wtedy stanowi rdzeń jego partii? Ludzie byłej Solidarnej Polski, Przemysław Czarnek i ta agenda. Przecież Kaczyński ponad 30 lat temu wchodził w życie polityczne z Porozumieniem Centrum, nie ze Zjednoczeniem Chrześcijańskim. W związku z tym to jest trochę tak, że Jarosław Kaczyński zostanie wtedy na łasce ekipy, która nie jest moim zdaniem w rdzeniu jego myślenia o rzeczywistości, o państwie. Jeśli ktoś jest kontynuacją ideową Porozumienia Centrum, to ekipa Morawieckiego, a nie tak zwani maślarze – mówił.


Reklama

W tym drugim „widmie” – kontynuował Winnicki – „różne odcienie prawicy mają większość w Sejmie w przyszłym roku”.

– I są rozmowy koalicyjne, których patronem będzie oczywiście prezydent Karol Nawrocki, który będzie desygnował premiera. Mamy Morawieckiego, mamy Krzysztofa Bosaka, Sławomira Mentzena, Grzegorza Brauna. Czy do tej układanki jest jeszcze potrzebny Kaczyński? – pytał. 

Jego zdaniem po wyborach, Kaczyński będzie musiał sobie zadawać to pytanie, „czy będąc zdany na łaskę jednej frakcji PiS-u, czy on będzie niezbędnym elementem nowych układanek”. – I w związku z tym Mateusz Morawiecki prawdopodobnie jest mu potrzebny, tak, by trzymać te frakcje – ocenił.


Reklama