Reklama
REKLAMA
Reklama

Sejm kontra szef NBP. Adam Glapiński się nie ugnie, wskazuje na Trybunał Konstytucyjny

Czy Adam Glapiński stanie przed Trybunałem Stanu? Zarząd NBP i RPP wydały stanowisko w tej sprawie
Czy Adam Glapiński stanie przed Trybunałem Stanu? Zarząd NBP i RPP wydały stanowisko w tej sprawie (fot. GRZEGORZ KRZYŻEWSKI / FOTONEWS / NEWSPIX.PL / DAMIAN  BURZYKOWSKI / NEWSPIX.PL / SHUTTERSTOCK)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Adam Glapiński nie uzna decyzji Sejmu, jeśli ten przegłosuje wniosek o postawienie go przed Trybunałem Stanu, i będzie kontynuował pracę – tak można odczytać stanowisko Zarządu NBP w sprawie postępowania wobec prezesa banku centralnego. Głos zabrała także Rada Polityki Pieniężnej. Ocenia, że działania sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej wobec szefa NBP nie powinny mieć miejsca.

  • Zarząd NBP i Rada Polityki Pieniężnej zabrały głos w sprawie wniosku o postawienie Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu.
  • Zgodnie z ustawą o Trybunale Stanu podjęcie uchwały przez Sejm powinno pociągnąć za sobą automatyczne zawieszenie prezesa NBP w czynnościach służbowych.
  • Sprawę komplikuje jednak wyrok Trybunału Konstytucyjnego ze stycznia 2024 r., w którym przepis o automatycznym zawieszeniu szefa banku centralnego został uznany za niekonstytucyjny.
  • Zarząd NBP i RPP powołują się na ten wyrok, wskazując, że zawieszenie prezesa NBP byłoby złamaniem Konstytucji.
  • Z tego też powodu Adam Glapiński nie uzna decyzji Sejmu i będzie dalej wykonywał swoje obowiązki.

Nowe rozdanie w TK? Śledź naszą RELACJĘ z Sejmu

Jednego z kryzysów wokół Narodowego Banku Polskiego udało się uniknąć. Premier Donald Tusk podpisał wnioski o powołanie czterech osób do zarządu banku centralnego, z czym wcześniej zwlekał osiem miesięcy. Dzięki tej kontrasygnacie liczba członków Zarządu NBP nie spadnie poniżej minimum określonego w ustawie. Tym samym znika widmo prawniczych sporów o legalność i skuteczność decyzji podejmowanych przez zarząd w okrojonym składzie.

Rząd kontra NBP. Walki na drugim froncie trwają

Czytaj więcej: Jest przełom ws. zarządu NBP. Donald Tusk: Podpisałem nominacje

REKLAMA
Reklama

Premier – być może pod wpływem przedstawionej mu przez ministra finansów Andrzeja Domańskiego perspektywy negatywnej reakcji rynków finansowych – stwierdził, że nie chce, aby działalność banku centralnego została sparaliżowana. Ale drugi front wojny obozu rządzącego z NBP nie został zamknięty. Chodzi o postawienie Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu.

Głosowanie nad wnioskiem w tej sprawie – przygotowanym przez sejmową Komisję Odpowiedzialności Konstytucyjnej – zaplanowane jest na drugą połowę tego miesiąca, podczas posiedzenia Sejmu w dniach 17-19 listopada.

Zgodnie z ustawą o Trybunale Stanu, Sejm podejmuje uchwałę o pociągnięciu do odpowiedzialności prezesa NBP przed TS bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów (a więc 230), a podjęcie uchwały skutkuje automatycznym zawieszeniem w czynnościach osoby, której ona dotyczy.

Trybunał Konstytucyjny skomplikował sprawę wniosku o TS dla Adama Glapińskiego

Sprawę komplikuje jednak wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 11 stycznia 2024 r., według którego przepis o automatycznym zawieszeniu szefa NBP jest niekonstytucyjny. TK pod pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej (bez udziału tzw. sędziów-dublerów) uznał ponadto, że aby w ogóle postawić prezesa banku centralnego przed TS, potrzebna jest do tego większość 3/5 głosów, a nie bezwzględna większość. Taką większością (276 mandatów) koalicja rządząca nie dysponuje.

I właśnie na ten wyrok TK powołuje się Zarząd NBP w opublikowanym 4 listopada oświadczeniu. Najpierw podkreśla, że Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej w ogóle nie powinna prowadzić działań przeciwko Prezesowi NBP, ponieważ narusza to zapisaną w polskim i unijnym prawie zasadę niezależności banku centralnego. Dodatkowo – czytamy w stanowisku – sprawozdanie komisji opiera się na przepisach uznanych wcześniej przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodne z ustawą zasadniczą, przez co Sejm nie ma prawa postawić Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu.

REKLAMA
Reklama

„Dalsza ewentualnie realizowana procedura w Sejmie RP, związana z powyższym Sprawozdaniem, niezależnie od jej wyniku, nie będzie mieć żadnego znaczenia z perspektywy dalszego funkcjonowania Narodowego Banku Polskiego” – pisze Zarząd NBP. „W szczególności podkreślenia wymaga, że przepis art. 11 ust. 1 zdanie drugie ustawy z dnia 26 marca 1982 r. o Trybunale Stanu (...) w zakresie instytucji „zawieszenia w czynnościach”, nie dotyczy Prezesa NBP w następstwie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 stycznia 2024 r.”.

„Niezależny bank centralny będzie realizował swą misję w niezakłócony sposób bez względu na jakąkolwiek wywieraną presję, w tym o charakterze politycznym” – konkluduje Zarząd NBP.

RPP murem za Adamem Glapińskim

W podobnym tonie wypowiedziała się Rada Polityki Pieniężnej, organ NBP odpowiedzialny m.in. za ustalanie poziomu stóp procentowych. 

„Rada Polityki Pieniężnej w całości podtrzymuje swoje wcześniejsze Stanowisko z dnia 6 marca 2024 r. podjęte w związku z działaniami zmierzającymi do pozbawienia możliwości zajmowania stanowiska Prezesa Narodowego Banku Polskiego, w którym jednoznacznie wskazano, że działania te nie powinny mieć miejsca, są one bezpodstawne, bezprecedensowe, naruszają niezależność banku centralnego oraz godzą w wiarygodność i powagę Rzeczypospolitej Polskiej” – czytamy w stanowisku RPP.

REKLAMA
Reklama

RPP również stoi na stanowisku, że dokument ws. postawienia Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu przygotowano na bazie przepisów uznanych przez TK za niekonstytucyjne, co uniemożliwia Sejmowi legalne rozpoczęcie procedury głosowania nad wnioskiem o TS dla Adama Glapińskiego. Na koniec oświadczenia RPP także złożyła deklarację dotyczącą niezależności banku centralnego.

Adam Glapiński o słowach Donalda Tuska

To oficjalny głos organów NBP. Wcześniej w sprawie wypowiadał się już sam prezes Adam Glapiński – na konferencji prasowej 8 października.  – Postępowanie, zapowiedziane jeszcze w okresie poprzedniej kampanii wyborczej, absolutnie nie ma żadnych podstaw – ocenił wówczas prezes NBP. – Jest szkodliwe z punktu widzenia interesów wewnętrznych Polski i niestety może mieć bardzo istotny negatywny wpływ w relacjach z zagranicą.

Szef banku centralnego odniósł się tutaj do słów Donalda Tuska, które padły na konwencji PO w lipcu 2022 r. w Radomiu. Obecny premier powiedział wtedy, że jeśli jego formacja wygra wybory, to „wyprowadzi Glapińskiego z NBP”.

Czytaj także: Czarny scenariusz w NBP. Źródło Zero.pl: rząd może chcieć przejąć bank centralny

— Obecne pragnę tylko uspokoić oraz zapewnić, że bank centralny nie podda się żadnej politycznej presji. Sejm i rząd nie mają żadnego prawa ingerowania w prowadzoną przez bank centralny politykę pieniężną. Narodowy Bank Polski i ja osobiście, tak jak każdego dnia, będziemy podejmować wszelkie starania na rzecz rozwoju gospodarczego ojczyzny i pomyślności obywateli – zapowiedział Adam Glapiński.

REKLAMA
Reklama

Może zainteresuje Cię także:

REKLAMA
Reklama