Reklama
REKLAMA
Reklama

Jeden podpis wywrócił stolik w Radzie Polityki Pieniężnej. Nadchodzą zmiany

Od lewej członkowie RPP: Ludwik Kotecki, Marcin Zarzecki i Przemysław Litwiniuk – wkrótce wszyscy przejdą do Zarządu NBP
Od lewej członkowie RPP: Ludwik Kotecki, Marcin Zarzecki i Przemysław Litwiniuk – wkrótce wszyscy przejdą do Zarządu NBP (fot. Jakub Kamiński, Wojciech Olkuśnik / East News / Shutterstock)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Podpis premiera Donalda Tuska pod wnioskiem o powołanie nowych członków Zarządu NBP pociąga za sobą kadrową rewolucję w składzie Rady Polityki Pieniężnej. Już wkrótce odejdzie z niej trzech członków – a następcy będą pochodzić z rozdania dwóch obozów: rządzącego i prezydenckiego.

  • Premier Donald Tusk zdecydował się złożyć kontrasygnatę na wniosku o powołanie trzech nowych członków Zarządu NBP. Uruchomił tym samym kadrową rewolucję w Radzie Polityki Pieniężnej.
  • Z RPP, która ustala wysokość stóp procentowych, odejdą wkrótce do Zarządu NBP trzy osoby: Ludwik Kotecki, Przemysław Litwiniuk i Marcin Zarzecki.
  • Koteckiego i Litwiniuka powołał do RPP Senat poprzedniej kadencji, Zarzeckiego – prezydent Karol Nawrocki. Oznacza to, że dwóch nowych członków Rady wskaże obecna koalicja rządząca, a jednego – Pałac.
  • Przy Krakowskim Przedmieściu słyszymy, że głowa państwa nie podjęła jeszcze decyzji co do nowego nominata do RPP.
  • Dyplomatycznie w tej kwestii wypowiadają się też dla Zero.pl przedstawiciele KO i PSL – natomiast najprawdopodobniej nie zmieni się to, że każda z tych partii, tak jak poprzednio, wskaże swojego kandydata.

Premier przerwał impas wokół Zarządu Narodowego Banku Polskiego, ale zarazem wprawił w ruch karuzelę stanowisk w Radzie Polityki Pieniężnej. Jest ona organem RPP, a do jej zadań należy m.in. ustalanie poziomu stóp procentowych.

Czytaj więcej: Jest przełom ws. zarządu NBP. Donald Tusk: Podpisałem nominacje

W skład Rady wchodzi jej Przewodniczący, którym jest Prezes NBP – obecnie Adam Glapiński – a także dziewięciu członków, powoływanych w równej liczbie przez Prezydenta RP, Sejm i Senat.

REKLAMA
Reklama

Zmiany w RPP na horyzoncie

Członkowie Rady Polityki Pieniężnej powoływani są na sześć lat, a swoją funkcję mogą pełnić tylko przez jedną kadencję. Nie mogą też łączyć jej z żadną inną funkcją w strukturach banku centralnego (zgodnie z art. 14 ustawy o NBP).

To oznacza, że kiedy prezydent Karol Nawrocki podpisze dokument z nominacjami do Zarządu NBP, który odesłał mu Donald Tusk ze swoją kontrasygnatą, swojego członkostwa w Radzie będą musieli zrzec się formalnie Ludwik Kotecki, Przemysław Litwiniuk i Marcin Zarzecki. To właśnie ich nazwiska widniały na wniosku o uzupełnienie wakatów w zarządzie banku centralnego.

Ludwik Kotecki oraz Przemysław Litwiniuk zasiedli w Radzie Polityki Pieniężnej 26 stycznia 2022 r. Obaj członkowie zostali wybrani przez Senat, kontrolowany przez ówczesną opozycję, a dzisiejszą koalicję rządzącą – pierwszy z nich z ramienia Koalicji Obywatelskiej, a drugi z rekomendacji Polskiego Stronnictwa Ludowego. To zatem Senat dokona teraz wyboru ich następców.

– Ta ścieżka może być uruchomiona po podpisaniu przez prezydenta nominacji, a więc jeszcze w listopadzie – mówi Zero.pl poseł Marek Sowa (KO), wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych.

Pytany o to, czy jego klub ma już listę kandydatów do wypełnienia wakatu po Ludwiku Koteckim, kwituje krótko:

REKLAMA
Reklama

– Na to pytanie nie odpowiem. Ale nie wykluczam, że może być odtworzony scenariusz, w którym nasz klub i klub PSL będą zgłaszały swoich kandydatów.

– Decyzje będą zapadały jednak zupełnie gdzie indziej, w Senacie – przypomina.

Marek Sawicki, poseł PSL, na pytanie o następcę Przemysława Litwiniuka w RPP, odpowiada: – Wiem, że nazwiska są najważniejsze, ale nic mi nie wiadomo o tym, by ta giełda nazwisk już ruszyła.

Wniosek o powołanie członka RPP może zgłosić grupa co najmniej siedmiu senatorów. Zgłoszone kandydatury trafiają do senackiej Komisji Budżetu i Finansów Publicznych, gdzie odbywają się przesłuchania kandydatów. Następnie senacka komisja przedstawia Senatowi listę prawidłowo zgłoszonych kandydatur wraz ze swoimi rekomendacjami, a izba wyższa głosuje nad nimi na posiedzeniu plenarnym. Uchwała o powołaniu członka RPP jest podejmowana bezwzględną większością głosów.

Roszady w RPP. Trzeci głos należy do prezydenta

Trzeci wakat w RPP będzie musiał obsadzić prezydent Karol Nawrocki. Powołał on Marcina Zarzeckiego do Rady niecały rok temu – 22 grudnia 2025 r. Pytamy Rafała Leśkiewicza, prezydenckiego rzecznika i sekretarza stanu w KPRP, czy głowa państwa ma już wytypowanego następcę Zarzeckiego.

– Nie mam na ten temat, póki co, żadnej wiedzy – mówi nam prezydencki minister.

REKLAMA
Reklama

Karol Nawrocki ma jeszcze trochę czasu na decyzję. Marcin Zarzecki odejdzie do Zarządu NBP na początku przyszłego roku, ponieważ ma zastąpić Martę Gajęcką, której kadencja upływa 1 stycznia 2027 r.

Z kolei Ludwik Kotecki i Przemysław Litwiniuk dołączą do Zarządu NBP już w listopadzie – Kotecki ma objąć funkcję z dniem jego skutecznego powołania (a więc kiedy prezydent złoży podpis na dokumentach odesłanych mu przez premiera), a Litwiniuk powinien już 5 listopada zająć miejsce odchodzącego II wiceprezesa NBP, Adama Lipińskiego (jego kadencja upływa 4 listopada o północy). Z dniem skutecznego powołania do Zarządu NBP dołączy też Marta Kightley, była I wiceprezes NBP (jej kadencja wygasła w marcu br.), którą Adam Glapiński chciał ponownie widzieć w zarządzie banku centralnego.

REKLAMA
Reklama

Jak będą podejmowane decyzje o stopach procentowych?

Art. 13 ust. 7 ustawy o NBP przewiduje okres trzech miesięcy na obsadzenie wakujących stanowisk w RPP, licząc od daty wygaśnięcia mandatu członków. Jak widać, powoływanie nowych członków RPP nie musi zbiegać się w czasie z odejściem dotychczasowych. Co istotne, gremium to nie straci możliwości decydowania o stopach procentowych mimo zmniejszenia składu.

Do przyjmowania uchwał – a decyzja ws. poziomu stóp procentowych od strony prawnej jest uchwałą – wystarczy obecność co najmniej pięciu członków RPP, w tym jej przewodniczącego. Bez Ludwika Koteckiego, Przemysława Litwiniuka i Marcina Zarzeckiego w Radzie będzie siedem osób, a więc wymagane kworum będzie zabezpieczone.

Czytaj także: Przełom w portfelach. Inflacja zmienia kierunek po trzech miesiącach

Pewnej zmianie może natomiast ulec optyka Rady jako całości. „Według zbieranej pod koniec października przez PAP ankiety wśród ekonomistów, Ludwik Kotecki i Marcin Zarzecki uznawani są obecnie za jednych z najbardziej jastrzębich członków RPP, podczas gdy poglądy na politykę pieniężną Przemysława Litwiniuka uznawane są za neutralne” – zauważają w komentarzu ekonomiści Erste Banku Polska. Po przejściu do Zarządu NBP wszyscy trzej stracą wpływ na decyzje dotyczące poziomu stóp procentowych w Polsce. „Jastrzębie” to zwolennicy twardego kursu w polityce pieniężnej, a więc podwyżek stóp – w przeciwieństwie do tzw. „gołębi”.

REKLAMA
Reklama

Może zainteresuje Cię także:

REKLAMA
Reklama