
Rada Polityki Pieniężnej rozpoczyna we wtorek posiedzenie, które rozstrzygnie o poziomie stóp procentowych. Przez ostatni miesiąc wiele się zmieniło w ogólnej sytuacji gospodarczej. Podpis Karola Nawrockiego pod rządową ustawą o podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych wywrócił inflacyjny stolik. Jaką decyzję podejmą członkowie RPP z Adamem Glapińskim na czele?
- We wtorek 3 listopada rozpoczyna się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej.
- Według wstępnego szacunku GUS w październiku inflacja w ujęciu rocznym obniżyła się do 3,5 proc. z 4,1 proc. we wrześniu.
- Zdaniem Moniki Kurtek, głównej ekonomistki Banku Pocztowego, wspiera to scenariusz braku zmian stóp procentowych na listopadowym posiedzeniu RPP.
Niecały miesiąc temu na konferencji prasowej Adam Glapiński, prezes Narodowego Banku Polskiego i przewodniczący Rady Polityki Pieniężnej, podkreślał, że „inflacja w ostatnim czasie w Polsce bardzo wzrosła”. Wskazywał przy tym na brak działań osłonowych ze strony rządu w zakresie cen paliw na stacjach.
Czytaj także: Potężny sygnał o niedojrzałości Polski. Spór o TK może mieć wysoką rynkową cenę
Kiedy prezes Glapiński mówił te słowa (dokładnie było to 8 października), NBP miał do dyspozycji tzw. szybki szacunek Głównego Urzędu Statystycznego, według którego inflacja we wrześniu skoczyła do 4 proc. w ujęciu rocznym z 3,4 proc. w sierpniu (potem, w połowie miesiąca, GUS zrewidował te dane – i okazało się, że wzrost inflacji był nawet większy: wskaźnik cen konsumenckich wyniósł 4,1 proc. rok do roku). Ale zarazem wiadomo już było, że wzrost cen zacznie hamować, bo prezydent Karol Nawrocki podpisał rządową ustawę o podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych, finansującą kolejną odsłonę programu CPN.
Stopy procentowe w listopadzie. Co zrobi RPP?
Powrót tańszego tankowania zmienia optykę RPP – uważa Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.
– Oczekuję, że RPP nie zmieni w listopadzie poziomu stóp procentowych, mimo że miesiąc temu prawdopodobieństwo ich podwyżki wzrosło – mówi portalowi Zero.pl ekspertka.
– Taki scenariusz wspiera wprowadzenie programu CPN z początkiem października. Już wstępne dane o inflacji pokazały, że dzięki temu programowi mocno się ona obniżyła. Rada ma teraz argument, żeby utrzymywać jeszcze stopy na niezmienionym poziomie i obserwować sytuację.
Według wstępnych danych o październikowej inflacji opublikowanych przez GUS, wskaźnik cen konsumenckich w Polsce obniżył się w minionym miesiącu do 3,5 proc. w ujęciu rocznym. W ujęciu miesięcznym inflacja wyniosła z kolei – 0,4 proc. Ogromna w tym zasługa właśnie spadku cen paliw: w kategorii „paliwa i smary do prywatnych środków transportu” ceny zmniejszyły się względem września o 9,7 proc. Oczywiście, mimo tak dużego miesięcznego spadku, były o 21,7 proc. wyższe niż rok wcześniej o tej porze.
– CPN ma obowiązywać do końca grudnia, ale już pojawiają się sygnały, że może zostać przedłużony – zauważa Monika Kurtek.
Głos w tej sprawie zabrał ostatnio m.in. minister aktywów państwowych Wojciech Balczun.
– Jeśli będzie taka konieczność, to na pewno będziemy reagowali i rozważali przedłużenie – powiedział na antenie RMF FM. Wcześniej minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, pytany o wydłużenie obowiązywania CPN, nie mówił „tak” ani „nie”. – Zobaczymy, co będzie się działo na rynku ropy, na rynku paliw – zaznaczył w rozmowie z PAP, dając do zrozumienia, że decyzje zapadną w grudniu.
RPP może przyjąć postawę wyczekującą
Z tego powodu RPP może nie zmienić stóp procentowych również na kolejnym, grudniowym posiedzeniu. Do wyjaśnienia pozostanie po prostu zbyt wiele niewiadomych. RPP będzie wprawdzie dysponować w listopadzie nową projekcją inflacji opracowaną przez analityków banku centralnego, ale siłą rzeczy nie będzie ona uwzględniać żadnych „odgórnych” czynników, mających swoje źródło w decyzjach rządu.
– Kolejna kwestia to ceny gazu i energii elektrycznej dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw – mówi Monika Kurtek. – RPP będzie chciała zapewne poczekać na to, co zrobią Urząd Regulacji Energetyki i rząd, czy zaproponowane zostaną jakieś programy osłonowe – bo to, że czeka nas wzrost taryf, jest raczej pewne.
– Jeśli jakieś mrożenie cen się pojawi, to inflacja będzie na przełomie roku stabilizować się lub rosnąć, ale raczej nieznacznie – ocenia ekonomistka. – Gdyby jednak żadne działania osłonowe się nie pojawiły, wzrost cen przyspieszy mocno wraz z początkiem nowego roku. W takim scenariuszu RPP zapewne nie będzie czekać i podniesie stopy procentowe w I kwartale 2027 r. To pokazuje, jak kluczowe są decyzje rządu – w oczekiwaniu na nie, RPP zapewne wstrzyma się ze zmianą stóp także w grudniu.
RPP będzie jednocześnie bacznie obserwować, czy w gospodarce nie pojawiają się tzw. efekty drugiej rundy – inaczej mówiąc, czy wzrost cen surowców energetycznych nie przekłada się na wzrost kosztów produkcji dóbr, a ten z kolei na presję na podwyżki płac (konsumenci, widząc, że stać ich na coraz mniej, zaczynają domagać się wyższych wynagrodzeń). To prowadzi do utrwalenia się podwyższonej inflacji.
Spirala płacowo-cenowa na razie nam nie grozi
Ostatnio ekonomistów zaniepokoił wskaźnik cen producenckich, tzw. PPI, który we wrześniu wzrósł do 6,1 proc. rok do roku wobec 4,8 proc. rok do roku w sierpniu. Świadczy to o tym, że presja cenowa w przemyśle rośnie.
– PPI rzeczywiście mocno przyspieszył i gdyby ta sytuacja się utrzymywała, to – z opóźnieniem wprawdzie, ale jednak – powinno się to przekładać na wskaźnik CPI (cen konsumenckich – red.) – mówi Monika Kurtek.
Czytaj także: Sądny wtorek. Trzy spotkania wokół sytuacji w TK
– Jednocześnie opublikowane wczoraj badanie dotyczące wskaźnika PMI (chodzi o wskaźnik koniunktury w sektorze produkcyjnym – red.) pokazuje, że firmy póki co starają się brać na siebie rosnące koszty produkcji, ograniczając przenoszenie ich na ceny towarów i usług – dodaje. – Wygląda na to, że producenci cały czas mają nadzieję na to, że sytuacja na Bliskim Wschodzie się uspokoi i wraz z ustaniem działań wojennych zobaczymy szybkie spadki cen surowców energetycznych.
Ekonomistka przypomina też, że efekty drugiej rundy najmocniej widać w inflacji bazowej, tj. inflacji z wyłączeniem cen żywności i energii. – A w świetle wstępnych danych o październikowej inflacji CPI można szacować, że inflacja bazowa w ubiegłym miesiącu wręcz się obniżyła – zaznacza. – To na razie rozwiewa obawy o efekty drugiej rundy i też przemawia za tym, że RPP raczej powinna czekać i obserwować rozwój wypadków.
Główna stopa procentowa NBP, od której zależy oprocentowanie kredytów, od marca br. pozostaje na poziomie 3,75 proc.
Może zainteresuje Cię także:

