Konkurs na system sztucznej inteligencji dla polskich szpitali wygrała firma, która zadeklarowała dostęp do ponad miliona modeli AI. Tyle że większość nie ma nic wspólnego z medycyną. Firma dostanie na projekt 24,8 mln zł.

- Instytucja podległa Ministerstwu Zdrowia rozstrzygnęła przetarg na system sztucznej inteligencji dla polskich szpitali.
- Chodziło o dostarczenie platformy, na której znajdzie się oprogramowanie pomagające lekarzom w analizie np. zdjęć RTG czy tomografii komputerowej.
- Wybrana firma przedstawiła obszerną listę programów, z którym będzie mogła korzystać platforma. Konkurenci uważają, że większość z nich jest bezużyteczna, a ich zawarcie w ofercie było nieuczciwe.
Generowanie realistycznej i kreskówkowej pornografii, pisanie treści nazistowskich, przewidywanie cen bydła, analiza dźwięków wydawanych przez rośliny czy rozpoznawanie postaci z serii „Harry Potter”. Takie programy znalazły się na liście narzędzi AI, z których mógłby korzystać państwowy system do wykrywania raka w badaniach obrazowych.
Ofertę przedstawiła firma Alteris S.A. w przetargu zorganizowanym przez Centrum e-Zdrowia (jednostkę podległą Ministerstwu Zdrowia). Wyceniła realizację projektu na 24,8 mln zł.
Dlaczego oprogramowanie dla dorosłych miałoby być elementem systemu do diagnozowania poważnych chorób? Alteris twierdzi, że zaproponowała po prostu podłączenie systemu do internetowej bazy programów AI. A tam znajdują się miliony narzędzi – od medycyny po rozrywkę. Listę przygotowano w sposób zautomatyzowany – firma nie weryfikowała, które programy faktycznie będą przydatne w diagnostyce medycznej.
Takie podejście nie podoba się konsorcjum firm, które zajęły drugie miejsce w przetargu: Transition Technologies PSC S.A. i Pixel Technology Sp. z o.o.
Portal Zero.pl dotarł do ich skargi adresowanej do Krajowej Izby Odwoławczej (zajmującej się sporami przy przetargach). Skarżący domagają się odrzucenia zwycięskiej oferty, bo – w ich mniemaniu – jest nieuczciwa.
Zamówienie na system AI dla szpitali
Publiczny przetarg ogłoszono 4 listopada 2025 r. Zamówienie dotyczyło platformy, która posłuży do obsługi sztucznej inteligencji, mającej pomagać lekarzom w analizie zdjęć RTG, tomografii komputerowej i rezonansu magnetycznego. Pieniądze na ten cel pochodzą z Krajowego Planu Odbudowy.
Oferty oceniano według kilku kryteriów. Najważniejsza była cena. Punkty przyznawano także za liczbę obsługiwanych przez dany system programów AI używanych w radiologii i ogólnie medycynie oraz za dodatkowe funkcje.
Centrum e-Zdrowia zaznaczyło, że wszystkie możliwości narzędzia muszą służyć analizie medycznej, ale mimo to zdecydowało się na wybór oferty, w której nie trzymano się tego wymogu.
Wątpliwe narzędzia dla radiologii
Autorzy skargi mają zastrzeżenia do dwóch list zgłoszonych przez zwycięzcę. Zawarto na nich oprogramowanie AI, do którego można byłoby uzyskać dostęp poprzez platformę dla polskich szpitali.
Zgodnie z regułami przetargu na jednej liście powinny się znaleźć tylko programy sztucznej inteligencji używane do diagnostyki obrazowej. Na drugiej – pozostałe programy AI, ale tylko z obszaru medycyny.
W skardze konsorcjum firm wskazano, że na obu listach zawarto wiele programów, które z medycyną nie mają nic wspólnego. W spisie narzędzi mających służyć radiologom znalazły się m.in. programy wykrywające twarze i różdżki bohaterów z serii „Harry Potter”. Inne wykorzystuje się do zaznaczania drzew na zdjęciach satelitarnych. Dzięki kolejnemu da się tworzyć kreskówkową pornografię z filtrem „rentgenowskim”.
Ze skargi wynika, że Centrum e-Zdrowia wykryło, że 187 spośród 1324 zgłoszonych przez Alteris programów w ogóle nie dotyczy radiologii. Według skarżących jest jeszcze gorzej – tylko 116 faktycznie dotyczy obszaru radiologii. Firma Alteris wezwana do wyjaśnień wskazała, że w opisie przetargu nie zawarto definicji radiologii. CeZ przyjął wyjaśnienia i przyznał jej największą liczbę punktów w tej kategorii.
„Tak jakby brak definicji radiologii mógł uzasadniać uznanie różdżki Harry’ego Pottera za element procedury medycznej” – ripostują twórcy pisma do KIO.
„Działania wykonawcy można określić jako rażące naruszenie zasad profesjonalizmu, ponadto godzące w dobre imię (powagę) instytucji publicznej” – napisano w skardze.
Wiceprezes zarządu Alteris S.A. Grzegorz Rutkowski tłumaczy, że według niego, intencją Centrum e-Zdrowia było posiadanie platformy umożliwiającej dostęp do możliwie dużej liczby programów AI. Zarówno istniejących, jak i tych, które powstaną w przyszłości.
Firma zaproponowała więc rozwiązanie umożliwiające dostęp do serwisu Hugging Face – dużego internetowego katalogu programów sztucznej inteligencji. – Przeszukaliśmy to archiwum według słów kluczowych (np. medical, x-ray, vision) i tak powstałą listę programów AI załączyliśmy do oferty – wyjaśnia Rutkowski.
Milion programów spoza medycyny
Druga lista przedstawiona przez Alteris jest jeszcze bardziej zaskakująca. W tym dokumencie miały się znaleźć propozycje pozostałych narzędzi AI, z których mogliby korzystać lekarze, niekoniecznie radiolodzy.
W zbiorze znajdują się m.in. programy:
- „Muapi/flux_nsfw_blowjob_fuck_rimjob_sevenof9” generujący pornografię z postacią z serii „Star Trek”,
- „c4tdr0ut/Masternazi-7B” piszący treści ekstremistyczne (nazistowskie),
- „Muapi/pokemon-trainer-sprite-pixelar” tworzący postacie z serii „Pokemon”,
- „artist/aicrowd-chess-model-v1” wytrenowany do gry w szachy,
- „jpalanca/plant-ultrasound-gru” analizujący dźwięki wydawane przez rośliny,
- „sbml-4/malayalam-agricultural-llm”, będący narzędziem dla rolników w języku malajalam,
- „amirboudidah/t5-cattle-price” przewidujący ceny bydła,
- „inaf-oact-ai/radiollava-7b-qa” analizujący gwiazdy, galaktyki i czarne dziury.
Skarżący uważają, że Alteris również ten zbiór stworzył poprzez zautomatyzowane przeszukanie internetowego archiwum i zamieszczenie możliwie jak największej listy programów mogących mieć zastosowanie w szeroko pojętej medycynie.
Zdaniem konkurencji przedstawienie przez Alteris listy ponad miliona trudnych do zweryfikowania narzędzi AI miało na celu „zmanipulowanie wyniku przetargu”.
Centrum e-Zdrowia nie analizowało tej listy szczegółowo i po prostu przyznało za nią zero punktów. Zdaniem skarżących przepisy prawa o zamówieniach publicznych nie pozwalają na takie przymknięcie oka i odpuszczenie sobie w całości weryfikacji oferty. Ich zdaniem Alteris powinien być całkowicie wykluczony z przetargu za nieuczciwość i próbę przyćmienia ofert konkurentów.
Spór o cenę
Przegrani uważają też, że zwycięzca zaproponował podejrzanie niską cenę za przedsięwzięcie. To jednak skomplikowana kwestia, którą będą musiały rozstrzygnąć państwowe instytucje. Wiceprezes Alteris Grzegorz Rutkowski mówi dla Zero.pl, że zaproponowana kwota jest rynkowa.
Zwraca uwagę, że jedna z firm biorących udział w przetargu zaproponowała jeszcze niższą stawkę – 16,9 mln zł. Dla porównania, konsorcjum firm składających skargę, wyceniło swoją pracę na 47,9 mln zł.
Wiceszef Alteris podkreśla, że nie miał jeszcze wglądu do skargi. Trudno mu zatem odnieść się do wszystkich zarzutów.
Poprosiliśmy Centrum e-Zdrowia i Ministerstwo Zdrowia o komentarz do sprawy. Obie instytucje potwierdzają, że wpłynęła opisywana przez Zero.pl skarga. Z uwagi na toczące się postępowanie nie mogą jej komentować przed posiedzeniem KIO. Podkreślają, że przetarg przeprowadzono zgodnie z przepisami.
AKTUALIZACJA: Po opublikowaniu tekstu Centrum e-Zdrowia przesłało nam dodatkowe stanowisko:
„Centrum e-Zdrowia podkreśla, że w ramach toczącego się przetargu, opisanego w artykule na portalu Zero.pl, zamawiany jest wyłącznie system integracyjno-orkiestracyjny (platforma), stanowiący wyizolowane środowisko. W opisywanym przetargu kupowany jest sam system, sama platforma. Nie tylko nie zawiera ona modeli AI związanych z postacią młodego czarodzieja czy treści erotycznych, a nawet – na tym etapie rozwoju projektu – nie wykrywa raka.
Pełna funkcjonalność Platformy Usług Inteligentnych bazować będzie wyłącznie na certyfikowanych, sprawdzonych i bezpiecznych modelach AI do diagnostyki obrazowej, ale będą one dołączone (zintegrowane) dopiero w kolejnych etapach procesu wdrażania tego rozwiązania. W takim wypadku „wykrywanie raka” będzie już uzasadnionym sformułowaniem – będzie to narzędzie usprawniające pracę lekarzy i diagnostów.
