Reklama
Reklama

Reklama

Polska będzie „drugim Izraelem”? Ekspert ma wiele wątpliwości

Reklama

Dziś rano opublikowaliśmy obszerny wywiad z gen. dyw. Karolem Molendą, nowym doradcą NATO ds. transformacji. Nasz rozmówca zachęcał do tworzenia startupów w Polsce. Jako przykład podał Stany Zjednoczone i Izrael. Zapytaliśmy eksperta Macieja Broniarza, czy Polska może stać się „drugim Izraelem” w dziedzinie dual-use, czyli rozwiązań i dla wojska i dla cywilów.

Technologia
Wojskowa technologia przyszłości. (fot. Andrey_Popov / Shutterstock)
  • Odbyła się inauguracja Polskiej Izby Dual Use. Organizacja ma umożliwić współpracę przemysłu, inwestorów i instytucji państwowych.
  • Czy Polska mogłaby stać się „drugim Izraelem” w kwestii technologii dual-use?
  • Ekspert w rozmowie dla Zero.pl: Jestem pesymistą w tym zakresie.

Reklama

Zainaugurowała działalność Polska Izba Dual Use (PIDU). Prezesem Izby został gen. bryg. rez., dr Adam Duda. Instytucja ma za zadanie stworzenie przestrzeni do współpracy przemysłu, inwestorów i instytucji państwowych, celem wpływania na kształt legislacji w zakresie rozwiązań dual-use i obronności.

– Technologie dual-use mają duży potencjał rozwojowy. W ich wdrażaniu kluczowym problemem jest finansowanie. Trzeba pamiętać, że sam internet także powstał w ramach działalności wojskowej – stwierdził w rozmowie z Zero.pl ekspert z zakresu bezpieczeństwa IT Maciej Broniarz.

Czy Polska może stać się „drugim Izraelem”? Ekspert ma wątpliwości

PIDU określiła swoje najważniejsze zadania, do których należą: zrzeszanie polskich i zagranicznych firm oraz instytucji z sektora obronności; otwarcie rynku obronnego dla firm dual-use; komercjalizacja, profesjonalizacja i międzynarodowa ekspansja polskich technologii.


Reklama

Dymisja w Centralnym Biurze Zwalczania Cyberprzestępczości. Adam Cieślak stracił stanowisko


Reklama

Ekspert zapytany, czy Polska ma szanse stać się „drugim Izraelem” w zakresie technologii dual-use, stwierdził, że jest „pesymistą w tym zakresie”.

– Największymi graczami nadal będą Amerykanie, którzy przepychają swoje rozwiązania prawne i nie pozwolą się wypchnąć. Dlatego uważam, że w Polsce nadal będzie kupowało się amerykańskie rozwiązania, zamiast inwestować w polskie startupy – dodał.

Szansę na „rzeczywistą niezależność” Broniarz widzi we współpracy na poziomie europejskim. Przyznaje on wprost: Lokalnie jesteśmy na to zbyt mali, zbyt biedni.


Reklama

Z kolei generał dywizji, doradca strategiczny dowódcy NATO ds. transformacji Karol Molenda, który udzielił wywiadu Zero.pl, tak mówi o polskich działaniach. 


Reklama

Nie jesteśmy łatwym partnerem dla dostawców. Posiadamy odpowiednie kompetencje techniczne, więc nie kupujemy rozwiązań w oparciu o ładną prezentację w PowerPoincie. Dogłębnie sprawdzamy, czy technologia z zewnątrz może wypełnić braki, które mamy u siebie – powiedział Molenda.

Wojskowy podkreślił także polskie działania w zakresie rozwoju technologicznego i osiągnięcia na tym polu. – Naszym flagowym produktem jest system zarządzania polem walki BMS Legion. (...) Przez długi czas firmy ścierały się ze sobą, która nam go zbuduje i sprzeda. To koszt idący w dziesiątki, jeśli nie setki milionów dolarów. I my, zamiast wydać te pieniądze, zebraliśmy zespół naprawdę topowych programistów, którzy napisali nam własny system – stwierdził.

Współpraca na poziomie europejskim odpowiedzią na problemy

– Jestem wielkim zwolennikiem cyfrowej suwerenności, ale jednak zazwyczaj tak się składa, że na koniec do Polski wchodzi pierwsza, druga, trzecia amerykańska firma. Na poziomie europejskim można by uniknąć tego łatwiej, ponieważ bylibyśmy też w innej pozycji negocjacyjnej – powiedział nam z kolei Broniarz.


Reklama

Ekspert przyznał też, że w tej dziedzinie ogromną rolę odgrywa czas i kontynuowanie przez lata podjętych działań. – Niedawno czytałem o holenderskiej fabryce procesorów, które z powodzeniem konkurują z rozwiązaniami z Chin. Jedynym problemem jest to, że tę fabrykę Holendrzy zaczęli rozwijać jeszcze w latach 80. W Polsce nikt nie chce wdrażać rozwiązań, które przyniosą efekty za kilka czy kilkanaście kadencji – stwierdził.


Reklama

Ważne stanowisko dla Polaka w NATO. Co dalej z cyberwojskiem?

Ekspert podał jako przykład poczty elektroniczne, które globalnie zostały zdominowane przez Amerykanów. Pytany o to, czy we wszystkich państwach europejskich działa to tak jak w Polsce, stwierdził, że nie i jako przykład przytoczył Niemcy i kraje skandynawskie.

Według Broniarza w Niemczech funkcjonuje model, w ramach którego „najpierw testuje się wszystkie własne rozwiązania i dopiero gdy naprawdę nie ma nic lokalnego, zaczyna się szukać czegoś obcego”.


Reklama

Zapytany o niebezpieczeństwa, jakie płyną wraz z kupowaniem obcych rozwiązań przytoczył przykład data center (centa danych) budowane przez duże firmy technologiczne. Dane przechowywane w takich miejscach są bowiem dostępne dla np. amerykańskich służb.


Reklama

Gen. Karol Molenda w wywiadzie dla Zero.pl, mówiąc o współpracy Ministerstwa Obrony Narodowej z amerykańską spółką Palantir, zapewniał jednak, że w tym procesie nie dojdzie do przekazania danych.

– MON podpisało z Palantirem list intencyjny. Taki sam jak z wieloma innymi dostawcami usług – choćby z polską firmą Data Walk. Nie robi się tego, by przekazywać komukolwiek nasze dane, ale by rozpocząć współpracę z inżynierami po drugiej stronie – stwierdził Molenda.


Reklama