Kilka dni walki z ogniem, setki hektarów zagrożonego lasu i ogromna mobilizacja służb. W piątek pojawił się długo wyczekiwany komunikat dotyczący pożaru w Puszczy Solskiej.

Pożar w Puszczy Solskiej został opanowany
Strażacy opanowali pożar w Puszczy Solskiej na Lubelszczyźnie. Informację przekazał w piątek po południu nadbrygadier Sławomir Sierpatowski, zastępca komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej. Jak zaznaczył, sytuacja jest już pod kontrolą i nie ma zagrożenia dalszego rozprzestrzeniania się ognia.
– Pożar mamy opanowany. Mamy pewność, że się nie rozprzestrzeni – przekazał podczas konferencji prasowej w Osuchach.
To pierwszy tak wyraźnie optymistyczny komunikat od początku akcji gaśniczej, która trwa od wtorku i objęła ogromny teren cennego przyrodniczo kompleksu leśnego.
Trwa dogaszanie pogorzeliska
Choć najgroźniejsza faza pożaru została zatrzymana, służby nadal pracują w terenie. Ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska poinformowała, że trwa dogaszanie oraz likwidowanie pojedynczych pożarów podściółkowych.
Szefowa resortu klimatu podkreśliła, że na taki komunikat służby i mieszkańcy czekali od wielu dni. Podziękowała również wszystkim zaangażowanym w akcję – strażakom, leśnikom, policjantom, żołnierzom oraz mieszkańcom wspierającym działania ratunkowe.
Pożar wybuchł we wtorek po południu. Według służb spłonęło około 350 hektarów lasu, natomiast działania operacyjne prowadzono na obszarze liczącym około tysiąca hektarów.
Puszcza Solska należy do najcenniejszych przyrodniczo terenów w regionie. Znajdują się tam rezerwaty przyrody, obszary Natura 2000, parki krajobrazowe oraz miejsca objęte ochroną gatunkową roślin i zwierząt. To właśnie dlatego walka z ogniem od początku była prowadzona z dużą ostrożnością.
Prokuratura bada przyczyny pożaru
Równolegle ruszyło śledztwo dotyczące okoliczności wybuchu ognia. Postępowanie wszczęła Prokuratura Rejonowa w Biłgoraju.
Jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu Rafał Kawalec, śledztwo prowadzone jest między innymi pod kątem nieumyślnego spowodowania pożaru. Jednocześnie zaznaczył, że obecnie nie ma dowodów wskazujących na celowe podpalenie.
Prokuratura podkreśla jednak, że pełne oględziny miejsca nadal są utrudnione ze względu na trwającą akcję strażaków i konieczność zabezpieczenia pogorzeliska.